Afirmacje a strach

Afirmacje a strach

http://www.freedigitalphotos.net/ „Scared Woman” by Ambro

Witam Was serdecznie!

Dziś chciałbym się z Wami podzielić pewnym spostrzeżeniem na temat książek z tematyki rozwoju osobistego.

Większość z nich, jeżeli nie wszystkie, zawierają różne ćwiczenia do wykonania. W większości przypadków wydaje się nam, że są one co najmniej zabawne. Dodatkowo musimy je wykonywać nie zważając na to czy jesteśmy w miejscach publicznych czy w we własnym domu. Jakby powtarzanie ich było mało krępujące przed lustrem bądź w gronie najbliższych.

Ja sam miałem wielki opór przed wykonywaniem takich ćwiczeń, w szczególności na początku. Zacząłem od wykorzystania techniki jaką zaprezentował mi w swoim nagraniu Joe Vitale. Na rękę założyłem sobie kolorową gumkę i za każdym razem jak narzekałem musiałem ją przekładać na druga rękę. Miałem straszne opory na myśl o przekładaniu jej w obecności moich pracowników czy kontrahentów, a miałem robić to za każdym razem jak będę narzekał bądź myślał w destruktywny sposób. Uwierzcie mi prowadząc własny biznes ciężko jest nie biadolić pod nosem. W wyniku czego często musiałem przekładać gumkę z jednej ręki na drugą. Miałem wytrzymać 30 dni bez przekładania gumki i narzekania, nigdy mi się to nie udało. Jednak ukazało mi to bardzo ważną rzecz, a mianowicie jak dużą część moich myśli to myśli destruktywne i narzekanie. Teraz narzekam dużo mniej, a jak już mi się zdarzy to jestem w stanie bardzo szybko przekształcić destruktywną myśl w konstruktywną.

W innych książkach autorzy karzą nam wypowiadać na głos Afirmacje oraz cieszyć się z najmniejszych sukcesów życiowych oraz zawodowych, tak samo naszych jak osób w naszym otoczeniu, w dodatku uroczyście i głośno. Ja mówiłem sobie: „masakra jak on to sobie wyobraża chce by mnie zamknęli w wariatkowie?”

Moim zdaniem cel takiego postępowania jest jeden. Mamy sobie uświadomić jak nasze postrzeganie siebie i nasze myśli są ograniczone i sterowane przez innych.

Tak bardzo obawiamy się, by ktoś inny nie odebrał nas źle, że położenie ręki na sercu wypowiedzenie frazy „Mój świat wewnętrzny tworzy mój świat zewnętrzny” potem dotknięcie palcem głowy i wypowiedzenie słów „Mam umysł Milionera” wydaje się nam niemożliwe nawet w zaciszu domu przed lustrem, a co dopiero oficjalnie przy innych.

Gdy poprosiłem moją żonę o wykonanie tego ćwiczenia zrobiła tą minę ;). Jakby ktoś zaprosił Ją na scenę podczas wielkiego wydarzenia, w świetle jupiterów, w transmisji na żywo i poprosił by się rozebrała. A w jej głowie krążyła jedna myśl „Porąbało cię”!!!!

W ogóle jesteśmy tak zniewoleni i ograniczeni przez własny umysł, że odrzucamy siebie samych, naszą kreatywność. Plany i marzenia wydają się nam nieosiągalne. Nic dziwnego! Jak może nas powstrzymać wypowiedzenie kilku słów przed lustrem w odosobnieniu, to co dopiero nasze wizjonerskie myślenie.

Na szczęście Steve Jobs , nie przejmował się tym co inni o nim powiedzą. Dlatego powstał pierwszy film animowany komputerowo Toys Story, a Apple nie przestał istnieć.

Te wszystkie techniki pozwoliły mi spojrzeć na samego siebie z mojej perspektywy i przestać się martwić tym, co powiedzą o mnie inni.

Automatycznie przestałem się porównywać do innych. Zrozumiałem, że to nie ma sensu, gdyż ja sam w sobie jestem wyjątkowy, a te wszystkie porażki jak je postrzegałem kiedyś, były wielkimi sukcesami. Znalazłem wiele odwagi by realizować swoje plany, marzenia i nie spocznę przed niczym, by żyć tak jak ja chcę, a nie tak jak inni chcą bym żył.

Nauczyłem się skupiać na rozwiązaniach a nie na przeszkodach. Oczywiście nigdy nie uniknę potknięć na wyboistej drodze jaką jest życie, ale częsty trening i praca nad sobą dają mi większą szanse bym mimo potknięć nigdy nie stracił równowagi i nie upadł.

Henry Ford wielokrotnie był atakowany i ośmieszany ale czy to go powstrzymało przed osiągnięciem sukcesu?

Na zakończenie życzę Wam abyście znaleźli w sobie odwagę, by zrobić ten pierwszy krok, a potem wyćwiczyli wytrwałość, by nie porzucać obranego celu.

Dodaj do zakładek Link.
  • Nie miałam do czynienia za wiele z książkami tego typu. Chciałam podkreślić iż zamiast tylko pomyśleć, warto własne myśli wypowiadać na głos (oczywiście nie wszystkie). Na pierwszy rzut oka wydaje się nam, że nie ma różnicy. Pomyślałam, i po co to wypowiadać. Czy to coś zmieni? Jednak na własnych przykładach z życia, wiem, że niektóre myśli wypowiedziane na głos przy innych ludziach mają 1000 razy większą moc, niż tylko wypowiedziane w naszych głowach.

    • Wypowiedzenie to dźwięk a dźwięk to wibracje a one z koleji bardziej oddziałowywują na otaczający nas świat niż myśli pozwalając przyciągnąć do nas to co jest z nami w rezonansie. polecam książkę „Prawo Rezonansu” napisaną przez Pierra Franckha opisuje ją w tym artykule http://maleclukasz.pl/prawo-rezonansu/

  • Brawo:) Dobrze, że o tym piszesz Łukaszu. Ja już teraz nie wyobrażam sobie życia bez afirmacji/modlitwy/medytacji.. Cieszę się, że masz w sobie odwagę by żyć PO SWOJEMU..wielu jeszcze nie potrafi tego zrobić.. 🙂

    • często zapominamy o afirmacjach i ćwiczeniach budzi to w nas poczucie winy a to jest nie komfortowe i porzucamy w ogóle robienie ćwiczeń i afirmacji by czuć sie lepiej. Ale nie przejmujcie sie tym ze zapomnieliście je zrobić w natłoku spraw życia codziennego zróbcie je teraz jak sobie o nich pomyśleliście. Ja tak robię efektem sa wyniki jakie mam w pracy i wszystkie przeszkody jak zaczyna podnosić mi się adrenalina jestem wstanie powstrzymać te negatywne myśli i sie uśmiechnąć powiedzieć do siebie że takie właśnie jest życie i biorę je takim jakim jest. I będę się nim cieszył starczy tego zamartwiania 😉

  • Łukasz bardzo podoba mi się Twój artykuł 🙂
    Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z afirmacjami, miałam takie same odczucia. Wydawały mi się co najmniej śmieszne. A przecież jak powiemy sobie rano, że „dziś będę mieć dobry dzień” – to będzie dobry. Nastawiamy się pozytywnie 🙂
    Wszystko zależy od naszego podejścia do nich i ułożenia sobie tego wszystkiego w głowie 😉
    Pozdrawiam

  • Ula

    Łukasz mi też bardzo podoba się Twój artykuł!
    Tak to już z nami jest, że boimy się nowości, tkwimy w naszym starym, dobrze znanym świecie i nie chcemy przyjmować do siebie żadnych nowości. A bo inni nas wyśmieją jak zrobimy coś nowego, albo sami się może rozczarujemy. Niestety zdarza się też, że ci na których nam najbardziej zależy, czyli nasi najbliżsi nie rozumieją nas i co gorsza nie chcą zrozumieć. Czujemy się wtedy tacy pozostawieni sami sobie….

  • Pomysł z przekładaniem gumki wygląda co najmniej zabawnie. Rozumiem, że to ćwiczenie ma pokazać jak często narzekamy, ale w pewnych sytuacjach ten zabieg wyglądałby idiotycznie generując kolejne powody do narzekania 🙂

  • Nie sposób się z Tobą nie zgodzić, masz absolutną rację 🙂

    Też znam to uczucie kiedy nawet w zaciszu swojego domu wypowiadam afirmacje i czuję się głupawo 😉 Ale po pierwszym oporze na coś nowego przychodzi całkowity luz przy różnorodnych tego typu ćwiczeniach. Zaczynasz czuć się pewnie i wspaniale 🙂

    Polecam wszystkim spróbować 🙂

  • Każdy z nas lubi sobie słodzić. Ja tak robię codziennie zazwyczaj gdy staje przed lustrem tuż przed wyjściem mówię do siebie chłopie jesteś najlepszy, tak wiem jestem narcyzem. Ale wierz lub nie daje mi to mocy.
    Niewielu jednak zdaje sobie z tego sprawę że takie afirmacje mogą poprawić jego stosunek do życia.
    Pozdro.
    Uwaga JESTEM ZWYCIĘZCĄ