Czy kobiety sprawią że mężczyźni nie przetrwają w XXI wieku?

mężczyzna XXI wieku źródło http://www.papilot.pl/

mężczyzna XXI wieku
źródło http://www.papilot.pl/

Niestety, muszę stwierdzić, że kobiety same sobie zaserwowały

w XXI wieku mężczyzn nie zdolnych do wzięcia odpowiedzialności za siebie, a co dopiero za  rodziny, które będą posiadali w przyszłości. W imię równo uprawnienia i by nikt nie czuł się źle – mamy co mamy.

Rolę mężczyzny w życiu rodziny bardzo dobrze opisuje książka „Maksimum Męskości”, autor: EDWIN LOUIS COLE . Zachęcam do zapoznania się z tą lekturą również kobiety może ta publikacja przybliży wam choć cień zagadnienia co to znaczy być prawdziwym mężczyzną .

Problemem mężczyzn 21 wieku jest brak wymagania czegokolwiek od nich w dzieciństwie. Doskonały przykład mam u siebie w rodzinie. Rozumiem, że dla każdej matki 10-miesięczny chłopiec czy 14- letni, a nawet 35-letni, zawsze będzie malutkim dzieckiem. Ale nie tyle krzywdzicie swoich synów, co wasze wnuki, gdyż mężczyźni po prostu uciekają na wieść ze zostaną Tatą? Czemu tak się dzieje? A dlatego, że w ich życiu prym wiodła matka, a rola Ojca była marginalna. Nie wiem, czy nie byłoby lepiej, gdyby u nas, tak jak u modliszek, samiec był zjadany zaraz po zapłodnieniu. Oszczędziłoby to wiele przykrych i trudnych dla dzieci rozwodów.

Z drugiej strony, tylko kobieta może zrozumieć 2 kobietę? Czyż nie ułatwiłoby to wam życia drogie panie? Możecie się ze mną nie zgadzać w imię trendu 21 wieku, zrównywaniu wszystkiego i wszystkich. Na szczęście nie okaleczmy jeszcze zdrowych ludzi, by ci  co nie posiadają kończyny nie czuli się gorzej. To nam jeszcze nie grozi.

Kto nam zaserwował taki świat? A otóż kobiety wypierając mężczyzn z ich obowiązków, i wrzucając ich do bycia kuchtami w domu. Zapomnieliśmy, że to kobieta posiada więcej wrażliwości, cierpliwości i na widok bobasa robi minę kota ze Shreka. Ale tak została stworzona i w ten sposób działa jej umysł.

Mężczyzna z  kolei, został stworzony do walki o terytorium, do walki w obronie rodziny i do polowań, w wyniku czego szybciej rośnie w nas adrenalina i wybuchamy. Ten mechanizm miał sprawić, byśmy szybko reagowali w chwili zagrożenia. Ile się to ja nasłucham, że mam wybuchowy temperament, ale tak jak szybko wybucham, tak samo szybko się uspokajam – czego  nie można powiedzieć o paniach, które z byle powodu potrafią nosić urazę do końca życia.

Kobiety ze zmasowanym atakiem próbują wyplenić z nas nasze instynkty. Pragną, byśmy byli delikatni, czuli, a zarazem męscy? Tylko za naszą męskość nas krytykują, a nawet śmiem twierdzić, że same kobiety nie mają pojęcia co to ta męskość.

Odkąd pamiętam, wielkim problemem dla mojej żony było odstawić nasze 1 dziecko od karmienia piersią. Wręczyłem więc jej pieniądze na zakupy i wysłałem z moja mamą, tuż przed czasem karmienia, do marketu oddalonego o 25 km. Po 5 min zadzwoniłem, że nasz synek zjadł całą butelkę i czuje się dobrze.

Tak samo nauczenie dziecka by samo zasypiało w łóżeczku zajęło mi pół dnia bez żadnych dziwnych  metod. Badania ukazują ze dziecko jeśli płacze ponad 15 minut to je podnosimy przytulamy by się uspokoiło i odkładamy do łóżeczka by zasnęło. Dziecko płacząc rozwija płuca. Dziecku wystarczy jak nas słyszy czuje naszą obecność nie musimy nim potrząsać jak workiem kartofli by zasnęło.

Podobnie było, gdy nasz najstarszy syn miał 8 lat, córka 6, średni syn 4, a najmłodszy 2 lata. Ja wtedy prowadziłem firmę. Żona narzekała, że ma z dziećmi dużo pracy. Wogóle nic nie byli w stanie zrobić, nawet pozbieranie zabawek to było wielkie wyzwanie. Ja oczywiście nie mogłem nad tym zapanować, bo wszelkie próby były porównywane z terrorem w domu. Największy problem był z 4 latkiem. Nie wytrzymałem pewnego dnia przed obiadem – przydzieliłem im zadania.

Dwójka starszych wykonała je, a 4 letni syn olał sprawę. Starsi zasiedli do stołu a średniego poinformowałem, że jak pozbiera zabawki, którymi się bawił, to zje obiad. Ileż mnie wtedy żona nakrzyczała, że zabraniam dziecku jeść, że go głodzę. Nie mogłem się z nią zgodzić. Trudno było jej wytłumaczyć, że przecież nie zamknąłem lodówki na klucz, a obiad ma nałożony na stole. Wystarczy, że zbierze te kilka zabawek i go zje. To nie ja mu zabroniłem jeść tylko to jest  jego wybór.  Syn po 5 godzinach zjadł obiad na kolację. Czy moje postępowanie jest sadystyczne, nie wiem? Moim zdaniem nie, dlatego, że zawsze daje dzieciom wybór.

Nie mogę znieść myśli, że w imię niestresowania dzieci, zostaję zmuszony do wychowania pasożytów społeczeństwa, nie zdolnych wziąć odpowiedzialności za siebie, a co dopiero za ich własne rodziny. W dzisiejszych czasach 10-letni chłopak czy córka nie są w stanie wynieść po sobie talerza do kuchni, a pozamiatanie podłogi czy umycie naczyń po sobie jest porównywalne z obozem koncentracyjnym. Co ten głupi stary ode mnie wymaga? Tylko się czepia.  A przecież poprosił o zamiecenie podwórka raz na jakiś czas, a skoszenie trawy to już wyzysk nieletniego na roli. Żona oczywiście krzyczy, że oni źle zmywają, nie potrafią. To ja się pytam : Kiedy i jak mają się nauczyć jak im się nie pozwala?

Ja powiedziałem temu wszystkiemu stop!!!

Nie będę wychowywał imbecyli będących wrzodem społeczeństwa.

Jeśli dając dziecku wybór i traktując go partnersko. Ja poprosiłem cię o coś, a ty miałeś mnie gdzieś, więc jak będziesz coś chciał ode mnie, to ja też mam cię gdzieś. Jeśli to jest podejściem sadystycznym z epoki kamienia łupanego, niech wiec i tak będzie.Gdyż moją rolą jako ojca, nie jest sprawianie, by dziecko miało tylko wygodę i zabawę (to rola matki), lecz nauczenie go odpowiedzialności i zaradności, by jak najlepiej było przygotowane do samodzielnego życia i założenia własnej rodziny, gdyż życie nie jest tylko kolorową i przyjemną zabawą. Życie jest walką, która trzeba wygrać.

Nie wiem jak to jest, ale po 3 dniach w domu z tatą, dzieci potrafią zrobić sobie kanapkę, pierwsze się wyrywają, że posprzątają po obiedzie, kolacji. Lecą do mnie do sypialni w niedziele rano z informacją, że pokoje mają posprzątane i pytają czy mogą iść, włączyć sobie bajkę. Nie uwierzycie, ale nawet potrafią sami się umyć. Nawet najmłodszy. O sprzątnięciu łazienki po zakończonym myciu nie wspomnę.

Ciężko jest zachęcić kogoś, za kogo wszystko robi mama, np. do ciężkiej pracy, by realizował swoje marzenia.

Zabrakło równowagi w naszym świecie, w mediach, w dyskusji. Bezdzietne panny mówią nam w telewizji jak wychowywać dzieci, rozwódki – jaki jest klucz do udanego związku, geje – jaka jest rola mężczyzny w rodzinie i czego oczekują kobiety.

Ojciec dziecka powinien być jak Bóg Ojciec: twardy, srogi , wymagający i nie ustępliwy, a zarazem czuły, miłosierny i litościwy.

Tak samo prawdziwy mężczyzna powinien być i srogi, i wymagający, nie ustępliwy, a zrazem czuły, delikatny. Kobieta oczekuje od niego, by dawał jej wszystkie te emocje, mimo że może się z tym nie zgadzać. Potrzebuje  czuć się przy nim bezpiecznie, że sprosta każdej sytuacji.

Równouprawnienie w rodzinie  nie wiadomo czemu jest postrzegane przez podzielenie na siłę wszystkich obowiązków po 50%. Moim zdaniem to jest chore.

Jeżeli żona zajmuje się domem, a ja go utrzymuję, to nie jest podzielenie obowiązków na połowę? Przecież ani ja nie robię sam wszystkiego, ani żona.

Po 14 latach utrzymywania rodziny, będąc krytykowanym, że zamknąłem żonę  w więzieniu,  zamieniłem się z nią i teraz to ona utrzymuje rodzinę, i jest bardziej niezadowolona niż  wcześniej.

Ja pragnąłem jej ofiarować tę więź z dziećmi jakiej ja sam nie miałem z własna matką, ale trudno było jej to wytłumaczyć, bo wszystkie jej koleżanki porównały rodzinę do więzienia.

Apel do kobiet!!! Pozwólcie waszym synom stać się mężczyznami, z których będziecie mogły być dumne.

Nie pozwólcie, by wasi synowie porzucali wasze wnuki, bo nie są wstanie wziąć za nie odpowiedzialności.

Tagi , , , , , .Dodaj do zakładek Link.