Czy w wyniku ewolucji mężczyźni przejdą do historii?

c355af6ab270368d37a35187e29b7a54Terytorium samca diametralnie się zmniejszyło na przełomie XX-XXI wieku.

Niegdyś miał on obszerne terytorium, które musiał patrolować i w razie potrzeby bronić, a samica pozostawała wraz z młodymi w bezpiecznym miejscu dbając o ognisko domowe. Jego synowie, gdy osiągnęli odpowiedni wiek pomagali mu to realizować by w końcu stanąć z nim do walki o przywództwo stada i całkowicie przejąć jego obowiązki. Podczas ewolucji ten przegrany stary samiec zaczął być cennym źródłem wiedzy i zasiadać w starszyźnie. Już w tamtych czasach ze względu na dar życia kobiety były wynoszone niemal do bóstwa.

Gdy nadeszły czasy uprawiania roli było to kontynuowane, samiec wraz z synami doglądał gospodarstwa, czy ogrodzenie jest całe, czy dziki zwierz nie porwał zwierząt hodowlanych. Synowie pomagali mu w uprawie roli. Budowało to bardzo silną więź miedzy Synami a Ojcem. Samica wraz z córkami zajmowała się ciepłem ogniska domowego.  Ten schemat działał od blisko 2 milionów lat.

W wyniku globalizacji i wypierania wsi przez miasta terytorium samca musiało się ograniczyć do swoistego M3, Czyli do ogniska domowego gdzie od zalania dziejów wiedzie prym kobieta.

Przez to mężczyzna, siłą rzeczy pozbawiony swojego terytorium, został pozbawiony swojej roli, stracił możliwość budowania więzi ze swoimi synami. Synowie większość czasu zaczęli spędzać z matkami w domu nie mogąc towarzyszyć ojcom w ich obecnej roli ograniczonej do zarabiania na rodzinę, z której i tak coraz skuteczniej są wypierani przez kobiety.

Więc nie możemy mieć pretensji do mężczyzn, że czują się zagubieni i nie mogą się odnaleźć w tym wszystkim. Nasza niegdyś rola przywódcy i fundamentu bezpieczeństwa zostaje ograniczona jedynie do zapładniania, ale i tu jesteśmy wypierani przez genetykę.

Coraz więcej kobiet zaczyna wybierać życie w samotności, co w cale nikogo nie dziwi. Po co jej zagubiony facet obdarty z pryzmatów męskości.

Równowaga została zachwiana a mężczyźni siłą ewolucji zostają pozbawieni męskich atrybutów, robią się coraz bardziej zniewieściali. A kobiety nie mogąc na nich liczyć stają się coraz bardziej męskie.

Więc nie dziwmy się, że rodzi się coraz więcej osób z zaburzeniami osobowości. Zaakceptujmy homoseksualistów, to, że ich przybywa to wynik ewolucji człowieka wymuszony naszymi czasami.

Nie martwiłbym się o świat, genetyka jest coraz bardziej rozwinięta i dzieci będziemy niedługo zamawiali przez Internet tak samo jak telewizor czy odkurzacz.

Heteroseksualni też powinni przetrwać, jako odstąpienie od normy, przynajmniej jakiś czas. Aspektem, który przemawia za moją teorią jest fakt, że coraz więcej mężczyzn ma zaburzenia seksualne wynikające z dominacji kobiet, w ich środowisku, w ich psychice rodzi to bardzo obszerne spustoszenie. Zaczynają się utożsamiać z kobietami i często są przez nie deklasowani.

Badania udowodniły, że kobiety potrafią być bardziej bezwzględne, sadystyczne, wyrachowane, oraz brutalne. A stawiane w bezpośrednim starciu są odbierane, jako ofiary, jest to z kolei uwarunkowane stereotypem, że trzeba je obdarzać szczególną opieką. Jest to przez nie często wykorzystywane. Mężczyźni będąc ofiara są odbierani przez społeczeństwo, jako agresorzy. W skutek, czego powstają zaburzenia psychiczne i osobowości spowodowane pozbawieniem jasnej roli, jaką pełnili w rodzinie od zalania dziejów. To przekształca się w coraz większy procent mężczyzn mających problem z płodnością.

Niejednokrotnie niepłodność mężczyzn przyczynia się do rozpadu związku. Kobiety nie mogąc spełnić swojej roli, do której pierwotnie zostały stworzone, nie radzą sobie z tym psychicznie, kierując się instynktem porzucają tych nieszczęśników.  Kobiety są w dość komfortowej sytuacji gdyż nie dosyć, że dzięki biologicznym uwarunkowaniom mają możliwość niemal odgórnie spełnić swoją pierwotną powinność (posiadania i urodzenia potomstwa) to do realizacji tego mężczyźni przestają w ogóle być im potrzebni. Dodatkowo wypychają mężczyzn z ich roli i przejmują ich obowiązki w wyniku, czego stają się zbędni i bez wątpienia mężczyźni z przed 80 lat odeszli już na zawszę do historii.

W przyrodzie, jeśli coś staje się zbędne to się przekształca i zmienia swoje cechy bądź znika w zupełności.

Jak sądzicie, co będzie z nami mężczyznami? Czy zostaniemy legendą?

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.
  • loe

    a) już w tamtych czasach ze względu na dar życia kobiety były wynoszone niemal do bóstwa. Poważnie? http://demoniczne-samce.blogspot.com/. Przy okazji, na tej stronie był gdzieś artykuł o tym, że rodzi się coraz mniej chłopaków etc. i kobiety się robią samowystarczalne :).

    b) homoseksualizm istnieje od dawna (zawsze) tylko dopiero teraz mamy na tyle tolerancyjne czasy, kiedy go po prostu bardziej widać i się o nim mówi.

    c) z zaburzeniami osobowości nikt się nie rodzi, co najwyżej z chorobą psychiczną. Zaburzenia osobowości wynikają często ze sposobu wychowywania dzieci przez rodziców (często ludzie o poglądach starej daty to robią, ale niektórzy dzisiejsi młodzi rodzice też wychowują następne spaczone pokolenie)).

    d) a tu już moje standardowe czepianie się – zalania dziejów – zaRania dziejów ;).

    e) nie słyszałeś o niepłodnych kobietach? niepłodność dotyczy obu płci.

    • Malec Łukasz

      a) Bardzo dziękuję za linka z pewnością poczytam. I napisałem ze rodzi się coraz mniej mężczyzn a to już różnica. A w artykułach jasno pytam o rolę Mężczyzn w przyszłości. Kobiety chcą mieć prawdziwych mężczyzn wykazują nasze wady ( agresje, nadużywanie alkoholu,brak wierności). A w ramach równo uprawnienia i walki z tym staroświeckim systemem same stają się agresywne, nadużywają alkoholu i uprawiają przypadkowy seks.Problem zaczyna się w tedy gdy anty koncepcja zawodzi i same musza wychowywać dzieci.To nie mój problem ani żadnego mężczyzny.Kobiety są tak próżne że wszystko robią tylko dla siebie. I w dodatku tu i teraz używając popularnych haseł w imię równości.Mi to nie przeszkadza również niedługo będzie zakazane mówienie że ktoś się urodził nie normalny czy zdeformowany bo bez kończyny dlatego ze jest to nie na miejscu oraz będzie przywoływana wygodna formułka że świadczy to o rasistowskim i nazistowskim zachowaniu.

      b) Homoseksualizm był jest i będzie nie dzieje się tak tylko u ludzi. Problem moim zdaniem tkwi w tym że mężczyźni muszą się stać bardziej z niewieścieli i wrażliwi tego oczekują kobiety a same stają się coraz bardziej męskie. Wiec jeśli samice zaczynają zwracać uwagę na inne cechy to i samce zaczną ewoluować w tym kierunku. Wiec znowu zmierzam do sedna i zadaje pytanie jaka będzie nasza rola i co kobiety od nas oczekują (zamiany miejsc?). pragniecie podziału miejsc 50%/50% czyli ty jesteś w ciąży 50% czasu i ja 50% a poród dzielimy na połowę? czy ty rodzisz ja wychowuję tylko poco wam w tedy ta matczyna wrażliwość staje się zbędna dla ewolucji człowieka. wiec nie dziwmy sie ze kobiety staja sie coraz bardziej męskie i nie zależne a faceci coraz bardziej z niewieścieli i nie poradni, ale tego sie teraz od nas oczekuję.

      c)Po proszę o zdefiniowanie choroby psychicznej? Nie jest ona zaburzeniem? jeśli ktoś się rodzi kobietą w ciele mężczyzny pomijając tragedie tej osoby to jest to zaburzenie czy choroba psychiczna ? a może jest to normalne a mówienie o zaburzeniu jest oznaką rasistowskich i nazistowskich poglądów? tak samo ta osoba nie miała na to wpływy że się taka urodziła tak samo osoba homoseksualna nie ma na to wpływu ze kreci ja inny przedstawiciel tej samej płci, tak samo są biseksualni, wiec jeśli nie jest niczyja wina ze się urodzili inni czy bez kończyn powinniśmy ich zaakceptować i nazywać normalnymi.Idąc tym tokiem myślenia homo seksualności domagają się równo uprawnienia bo przecież tak jak hetero kreci inna płeć to jego ta sama i mówi ze nic w tym złego to nie jego wina taki sie urodził i ma rację, lecz tak samo jak nie jest wina homoseksualisty ze kręci go ta sama płeć i nie jest to zaburzeniem to tak samo nie jest winą pedofila ze go kręcą dzieci albo to ze kogoś kręcą zwierzęta przecież taki się urodził. Ta wasza równość jest strasznie wybiórcza. I nie sprawiedliwa. W dodatku często to homoseksualiści są bardziej wrodzy względem hetero niż hetero względem homoseksualistom. ludzie sie rodzą różni biali czarni czerwoni różnymi orientacjami seksualnymi. I to jest fakt który musimy zaakceptować. Jeśli któreś z moich dzieci okaże się homoseksualne to czy to coś zmieni otóż nic nie zmieni nadal będzie to moje to takie samo dziecko. ale samo nazwanie tego prze zemnie po imieniu nie oznacza że jestem rasistą czy nazistą. bardziej mnie interesuje przyczyna tych zaburzeń fizycznych i psychicznych i dokąd nas prowadzą. A wychowanie pokazujące model rodziny żyjącej w związku małżeńskim w wierności na dobre i na złe nie produkuję zaburzeń psychicznych. zaburzenia produkuje wychowanie w ciągłej zabawie nie uczące nas odpowiedzialności teraz wszyscy uważają ze życie to przedszkole i zabawa jak się zaczyna coś od nas wymagać to stwierdzamy ze ta druga osoba nie jest już taka fajna wiec nie będziemy się z nią bawili bo zaszła w ciąże i chce zmarnować nam życie.Coraz częściej by dziecko nie trafiło do domu dziecka to dziadkowie tak ci zacofani ludzie, Opiekują się dzieckiem z nadzieją ze ich wnukowie lub synowie w końcu dojrzeją.

      d) bardzo dziękuję za w zrucenie uwagi „a tu już moje standardowe czepianie się – zalania dziejów – zaRania dziejów ” ale zostawię to by inni mogli wykazać górę nad moim intelektem nie musząc się produkować nad przedstawieniem merytorycznie swojego poglądu w ten sposób mogą napisać ze jestem nieukiem bo znaleźli błąd ortograficzny bądź interpunkcyjny.

      e)Tak i owszem kobiety również bywają bezpłodne ale nie znam przypadku w moim otoczeniu by w takiej sytuacji mężczyzna od niej odszedł bo nie może mieć biologicznego dziecka po prostu starają się o adopcje.Ale znam kilka przypadków że to facet był bezpłodny i mimo ze kilka lat było ok to kobiety porzuciły ich gdyż moim zdaniem ich instynkt był zbyt silny i nie opanowały pragnienia o posiadaniu własnego potomstwa. Problem jest taki ze dużo mówi się o prawie do wyboru kobiety kiedy chce mieć dziecko. A mężczyźni są tu pomijani. Kobiety od zawsze decydowały z kim pragną mieć dziecko. Tylko jak anty koncepcja zawiedzie to szukają winnego samca. tak samo jeśli chodzi o aborcję to twierdza ze decyzja powinna należeć tylko do nich a ojciec dziecka powinien to uszanować. wracając do tematu coraz częściej zaburzenia z płodnością u mężczyzn są spowodowane zaburzeniami psychicznymi wynikającymi z utraty tożsamości jego partnerka ma lepsza prace bardziej twardy charakter nie może odnaleźć swojej roli w tym wszystkim. oczywiście części facetów ten system odpowiada gdy kobiety się nim opiekują i utrzymują ich. ale gdy rodzi się dziecko i facet zachowuje się jak malutki chłopczyk który był pupilkiem i teraz stracił ten tytuł i uwagę na rzecz małego konkurenta. i znów w artykułach zadaje pytanie czemu się tak dzieje. Dlaczego w przełomie 2-3 pokoleń doszło do takiego zjawiska? I co będzie się z tym działo dalej. Światu zaczyna brakować prawdziwych mężczyzn.

      jest to oczywiście moje zdanie,Państwa zaczynają bankrutować z powodu niżu demograficznego. Ratunkiem dla recesji sa rodziny gdzie z 2 dorosłych mamy 2 dzieci społeczeństwo pozostaje na tym samym poziomie. jeśli rodzi się mniej dzieci to w wyniku tego jest więcej emerytów niż osób pracujących na nich.W wyniku czego zaczyna brakować pieniędzy. Ratunkiem jest odwrócenie tej sytuacji. czy obecny coraz bardziej popularny system życia sprzyja temu zadaniu. Moim zdaniem nie sprzyja. Zaczynam poważnie się obawiać o mój los na emeryturze.

      Są to wyłącznie moje poglądy i nikt nie musi się z nimi zgadzać. prosił bym tylko o odpowiedzenie na jedno pytanie które się przewija przez te 3 artykuły. Jaka jest dzisiejsza rola mężczyzn w rodzinie, jakie są tego przyczyny i jakie będą tego dalsze skutki dla całej ludzkości?

      Pozdrawiam i bardzo dziękuję za komentarz.

      • Caban

        a) Odnośnie tego częściowo odpowiedziałem już poniżej. Dodatkowo ja nie widzę problemu, ciążę można usunąć, faceta można podać o alimenty.

        b) Kobiety oczekują równego traktowania i pozycji w społeczeństwie. Nie oznacza to, że facet musi chodzić w ciąży, ale że otoczenie ma tak samo traktować ciężarną kobietę, jak i przyszłego ojca, a nie że „dziwka się puściła”, a on „to przecież facet, gdyby suka nie dała, to by nie wziął”.

        c) Nasza równość nie jest wybiórcza. Kryterium jest poszanowanie dla wolności i własności swojego ciała, 2 homoseksualistów nie wyżądza nikomu krzywdy będąc razem i współżyjąc, czego nie można powiedzieć o pedofilu, czy zoofilu, toteż zrównywanie tych inności jest nie na miejscu. Liczba tych ludzi nie uległa zmianie, po prostu teraz nie grozi im za to kara śmierci, więc się nie ukrywają. Do czego nas to prowadzi? A co masz na myśli? Bo homo i trans jak najbardziej posiadali, posiadają i nadal będą posiadać biologiczne dzieci.

        e) Każda kobieta powinna mieć prawo do aborcji w każdej chwili, gdyż jest to po prostu zarządzanie swoim własnym ciałem i pozbycie się pasożyta. Gdyby było inaczej to równie dobrze można by zakazać kobietom w ciąży źle się odżywiać, schodzić po schodach, a najlepiej to w ogóle zamknąć w klatce pod czujnym okiem lekarzy i naukowców. Co ciekawe jestem też zdania, że facet powinien mieć prawo do aborcji urzędowej, która zwalniała by go z odpowiedzialności finansowej za bachora, którego kobieta usunąć nie chciała. A z tymi pokoleniami to już pierdzielisz, jakbyś był 3 razy starszy niż jesteś. Po prostu cywilizacja się rozwija, stawiamy coraz bardziej na wolność i indywidualizm i to jest właśnie siłą zachodu, a nie jego słabością. Zróżnicowane społeczeństwo to więcej potrzeb rynkowych do zaspokojenia, lepszy rozwój, postęp, takie społeczeństwa są też po prostu szczęśliwsze, bo każdy może wybrać drogę, która mu odpowiada.

        Przedostatni akapit to już absolutna bzdura, uległeś populistycznej propagandzie demograficznych oszołomów. Kryzys nie ma żadnego związku z brakiem dzieci, jest wprost przeciwnie, bezrobocie jest wysokie, popstępuje automatyzacja sprawiająca, że pracowników fizycznych do prostych robót, czyli większości społeczeństwa, nikt już nie potrzebuje. Obecna populacja krajów zachodnich jest absolutnie najwyższa w historii, nigdy nie było tu więcej ludzi i bardzo dobrze, że ich liczba w końcu zacznie spadać. Chiny dawno to już zrozumiały i prowadzą politykę jednego dziecka. Już dziś powstają całe, potężne fabryki, bodajże Sony, w których nie ma ani jednego pracownika. O sile społeczeństwa nie świadczy zresztą liczebność, gdyby tak było, to pozycja Afryki była by diametralnie inna. Dziś liczy się postęp i technologia, mała społeczność dobrze wykształconych jedynaków może posiadać maszyny do odparcia ataku nawet całej reszty świata. I jeszcze na koniec ciekawostka – drastyczne załamanie demografii posiadają głównie kraje o konserwatywnych społeczeństwach, jak Polska, czy Niemcy, pieniądze nie grają tu żadnej roli, natomiast społeczeństwa postępowe zmniejszają swoją populację w bardziej kontrolowany sposób. Osobiście nie widzę jednak problemu nawet w całkowitym zaprzestaniu reprodukcji. Dla obywatela liczy się PKB per capita, a nie całkowity, a nowoczesne modele wzrostu PKB zawsze przypisują zdecydowanie największą rolę postępowi technologicznemu, który zwielokrotnia nasze możliwości. Gdyby debile w Europie przeznaczyli całą forsę z ratowania demografii na rozwój naukowy, to za 20 lat śmialibyśmy się ze sraczki przed umierającymi na ulicy emerytami, tak jak dziś śmieszy nas perspektywa zalania Londynu końskim łajnem, sprzed czasów popularyzacji samochodów.

        Bardzo często mylisz się też przypisując ewolucji i biologii takie, a nie inne role kobiet i mężczyzn. Zmiany, które się dokonują są najlepszym dowodem na to, że role te były po prostu wtłaczane do głów od małego i tylko udawały naturalne. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że ludzie na Bliskim Wschodzie rodzą się terrorystami, bo tak wpływa na nich obecność pustyni i mocnego słońca.

  • Caban

    Takiego stężenia bzdur nie widziałem już od czasów wpisu z 8 lipca… Dobrze, że chociaż autor dostrzegł zbędność ogólnie gorszych i bardziej prymitywnych od kobiet mężczyzn i wieści ich całkowitą anihilację. Legendą zaś mężczyźni na pewno nie będą, jeśli już to wyklętymi potworami z dzikich czasów. Być może w przyszłości dziewczynki będą zbierać karty z chipsów z wizerunkami mężczyzn, zawierające takie atrybuty jak siła, agresja, czy stężenie alkoholu we krwi, w celu grania nimi, jak jakimiś pokemonami.

    • Malec Łukasz

      Bardzo ci dziękuję za przeczytanie tych bzdur oraz tych z 8 lipca i za podzielenie się swoja opinią. Napisałeś „Być może w przyszłości dziewczynki będą zbierać karty z chipsów z wizerunkami mężczyzn, zawierające takie atrybuty jak siła, agresja, czy stężenie alkoholu we krwi, w celu grania nimi, jak jakimiś pokemonami.” To chciałem cię uświadomić ze badania wykazały ze Kobiety skazane za morderstwa popełniały je bardziej brutalnie sadystycznie i dużo bardziej się znęcały psychicznie nad ofiarami dużo lepiej przemyślane i zaplanowane. Od mężczyzn odsiadującymi podobne wyroki. My i być może reagujemy impulsywniej ale tak samo jak adrenalina w nas rośnie tak samo i opada. U kobiet już tak nie jest. W dodatku kobiety coraz częściej zachowują się obleśnie nadużywają alkoholu i uprawiają przypadkowy seks wiec robią to o co miały pretensje do nas facetów i przeciwko czemu walczyły. Ale to jest moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać. Pozdrawiam

      • Caban

        A zdajesz sobie sprawę, że bardzo duża część morderstw popełnianych przez kobiety jest zemstą za wieloletnie gwałty i znęcanie się psychiczne ze strony ich mężów? Wcale mnie nie dziwi, że są wtedy tak brutalne, dziwi mnie zaś, że ktokolwiek ma czelność wysyłać je za to do więzień.

        Nie widzę w nadużywaniu alkoholu i przypadkowym seksie nic obleśnego. To są wspaniałe i wyzwolone kobiety, których nie przejmuje opinia zacofanego i wrednego, antykobiecego społeczeństwa, któremu marzy się zamknięcie dziewczyn w klatkach ku uciesze ich prawnych właścicieli w postaci ojca lub męża, niczym w Arabii Saudyjskiej. Świat byłby z pewnością o wiele lepszy, gdyby wszyscy uprawiali przypadkowy seks ze wszystkimi, niż jak obecnie, gdy prym wiodą zawistni i zakompleksieni faceci, nie mogący pogodzić się z tym, że mają małego, albo żadna go nie chce.

        • Malec Łukasz

          Doskonale to ująłeś nic do dać nic ująć ” Świat byłby z pewnością o wiele lepszy, gdyby wszyscy uprawiali przypadkowy seks ze wszystkimi, niż jak obecnie, gdy prym wiodą zawistni i zakompleksieni faceci, nie mogący pogodzić się z tym, że mają małego, albo żadna go nie chce.” tylko gdy przy takim przypadkowym seksie kobieta zajdzie w ciąże a po facecie nie ma śladu? to proponujesz to „a) Odnośnie tego częściowo odpowiedziałem już poniżej. Dodatkowo ja nie widzę problemu, ciążę można usunąć, faceta można podać o alimenty.”

          Ostatnio powiedziała mi jedna osoba ze gdyby miała mieć dzieci tak jak ja to by osunęła. Moja odpowiedź była prosta „szkoda ze twoja matka tak nie myślała co?” porównujesz dziecko do pasożyta a to nie jego wina ze jest pasożytami są te osoby co nie potrafią wziewać odpowiedzialności za siebie a co dopiero za inne życie.

          „b) Kobiety oczekują równego traktowania i pozycji w społeczeństwie. Nie oznacza to, że facet musi chodzić w ciąży, ale że otoczenie ma tak samo traktować ciężarną kobietę, jak i przyszłego ojca, a nie że „dziwka się puściła”, a on „to przecież facet, gdyby suka nie dała, to by nie wziął”.- ty musisz rozróżnić 2 rzeczy 1- to jeśli kobieta uprawia przypadkowy seks to bierze na siebie odpowiedzialność bo to ona zachodzi w ciążę i to ona będzie to dziecko wychowywać. zawsze może je zamordować tylko czemu morderstwo na noworodku jest karane wiezieniem i potępiane a morderstwo płodu ma być legalne? w imię zabawy?.

          2- Kobieta wybiera faceta z którym idzie do łóżka, jest to jej suwerenna decyzja. jeśli nie przywiązuję uwagi do tego czy ten facet jest gotowy wziąć na siebie odpowiedzialność za dziecko które może się pojawić. To jest to jej problem. Czasem na sprawie o ustalenie ojcostwa bywa po kilku mężczyzn bo kobieta nie wie który jest ojcem. Im z kolei gratuluję wyboru matki ich dzieci. Dobrze ze współczesna genetyka potrafi rozwiać wątpliwości i nie przejdzie przesąd ze zapatrzała się na sąsiada.

          c) Nasza równość nie jest wybiórcza. Kryterium jest poszanowanie dla wolności i własności swojego ciała, 2 homoseksualistów nie wyżądza nikomu krzywdy będąc razem i współżyjąc, czego nie można powiedzieć o pedofilu, czy zoofilu, toteż zrównywanie tych inności jest nie na miejscu. Liczba tych ludzi nie uległa zmianie, po prostu teraz nie grozi im za to kara śmierci, więc się nie ukrywają. Do czego nas to prowadzi? A co masz na myśli? Bo homo i trans jak najbardziej posiadali, posiadają i nadal będą posiadać biologiczne dzieci.”

          Jeśli nie jest niczyją winą ze się tacy urodzili to czy w imię równości nie przeforsują prawa ze osoba może decydować o inicjacji seksualnej już od 12 roku życia. bodajże zrobiono tak w Watykanie.

          A to wszystko dla tego że rozwój cywilizacji w imię wolności zmienił akceptowalne standardy moralne.

          Ale każda próba poruszenia tematu spotyka się tylko i wyłącznie do doktryny kobiety z niewolonej. Bo posiadanie rodziny to synonim niewolnictwa i niedoli kobiet.

          jeśli chodzi o rozwój to faktycznie ludzie zdają się być zbędni i sie obawiam co będzie z nami za parę lat jak nie będziemy wszyscy mieli pracy.

          A problemy państw polegają na tym ze służba zdrowia jest państwowa a młodych ludzi pracujących jest coraz mniej a emerytów i rencistów coraz więcej. a przypominam ci ze jeśli w fabryce nie pracują ludzie a maszyny to nikt nie odprowadza składek do zusu z czego państwo nie ma pieniędzy n emerytury służbę zdrowia itd. wiec wrócimy do czasów jak będziemy sami musieli płacić za leczenie. w tedy średnia wieku znowu spadnie do 30 roku życia. A może wpadnie ktoś na pomysł sterowania populacja za pomocą żywności czy leków?

          Ale ja nie jestem ekonomistą i mieszkam w kraju gdzie eutanazja jest legalna wiec być może nie będę musiał umierać z głodu gdy nie będę w stanie już pracować.

          • Caban

            >szkoda ze twoja matka tak nie myślała co?

            A co za różnica? Naprawdę myślisz, że jakby mnie nie było, to bym tego żałował? Gdy moja mama była w ciąży aborcja była jeszcze legalna, nie usunęła mnie, bo akceptowała moją obecność w macicy, więc nic nie działo się wbrew jej woli. Gdyby zaś mnie nie chciała, to wolałbym być usunięty, niż być przyczyną jej cierpienia w trakcie ciąży, porodu i wychowywania. Płód nie jest niczego winien? Przecież według was jest pełnoprawnym i pełnowartościowym człowiekiem, niech więc w takim razie radzi sobie sam poza organizmem żywicielki. Nie może? Och cóż, widocznie nie jest niczym więcej niż naroślą w macicy, częścią jej ciała jak wyrostek robaczkowy lub paznockie, albo bardziej jak nowotwór, więc kobieta ma prawo usunąć dowolny element swojego wnętrza, kiedy jej się tylko podoba. Większość aborcji w cywilizowanych krajach to aborcja farmakologiczna, uważasz, że kobieta nie ma prawa jeść tego, co jej się podoba? Płód nie ma tu nic do gadania, dziewczyna chce zjeść RU-486, to niech płód grzecznie trawi i siedzi cicho.

            Nie ma czegoś takiego jak morderstwo płodu, jest usunięcie płodu z wnętrza ciała kobiety. Płod, tak jak i gwałciciel, nie zasługuje na żadną litość, gdy wbrew woli człowieka niszczy i dewastuje jego ciało. Dlaczego nie można mordować noworodków? Odpowiedź jest banalnie prosta – noworodka można oddać bez żadnych konsekwencji, nie trzeba przechodzić ciąży i porodu. Z płodem jest inaczej, wymagasz od kobiet heroizmu, a sam pewnie byś się posrał na myśl o porodzie. Ja, gdybym był kobietą, prędzej popełniłbym samobójstwo, niż urodził.

            Kobieta nie musi się zastanawiać, czy facet chce być ojcem, bo to kobieta decyduje o aborcji, nawet bez wiedzy faceta. Jak mężczyzna bardzo chce, to niech sobie po aborcji odkroi swoją połówkę płodu i postawi w słoiku na kominku.

            12 rok życia to medyczna granica prawdziwego pojęcia pedofilia. To, że u nas jest 15 nie znaczy, że każdy skazany jest pedofilem i gwałcicielem, tutaj sprawę powinno badać się zawsze indywidualnie sprawdzając rozwój psychofizyczny współżyjących osób. Przykładowo z osobami upośledzonymi umysłowo również nie wolno uprawiać seksu, nawet jak są starsze od nas.

            Tak – „Bo posiadanie rodziny to synonim niewolnictwa i niedoli kobiet.”, sami sobie za to podziękujcie samczyki.

            Moralność to oczywiście urojone pojęcie, tak samo jak cała religia. Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna twoja – tylko tyle potrzeba. Gdyby ludzie to respektowali, to nikt nie miał by problemów z życiem tak, jak mu się podoba, bez napiętnowania społecznego.

            Nie obawiaj się, kiedyś dniówka trwała 16 godzin, gdziś trwa 8, a w Niemczech niedługo wejdzie prawo skracające etat do godzin 5. To jest właśnie to, co nam daje rozwój – możliwość lżejszej i krótszej pracy pozwalającej na zaoszczędzenie czasu na własny rozwój i zachcianki.

            Legalność eutanazji to bardzo dobra sprawa, w ogóle mam nadzieję, że kiedyś zmieni się podejście ludzi do samego życia tak, by racjonalnie podejmowali decyzje odnośnie jego kontynuacji, leczenia chorób itp. Ja na przykład nigdy nie chciałbym długiego i drogiego leczenia w szpitalu, bo to po prostu straszliwa męczarnia i cierpienie, a i perspektywa powrotu do normalnego życia mało realna. Z pewnością system ubezpieczeń nie powinien być państwowy, to nie jest realne, by zapewnić bezpłatne leczenie wszystkim, w nieskończoność. Wyobraź sobie, że ktoś płaci składki całe życie, będzie tego z kilkaset tysięcy zł, po czym dla uratowania jego życia potrzeba miliarda zł. Państwo ma zapłacić? A jak człowieka będzie się dało uratować za 10 miliardów to też? A 100? A jak będzie się dało mózg każdej osoby zatopić w formalinie, popodpinać kabelkami i utrzymywać przy życiu w nieskończoność za kosmiczne pieniądze, to też mamy cały budżet na to przeznaczać? Medycyna ma to do siebie, że jest w stanie pochłonąć absolutnie każde pieniądze, i przy wykładniczo rosnących kosztach przedłużać życie o kolejne dni. Czas pogodzić się z tym, że ludzie umierają, lepiej przeznaczać środki na całkowitą digitalizację świadomości, niż ratować wątłe i ułomne, biologiczne ludzkie, ciała. Dlatego też ubezpieczać się powinniśmy do konkretnych kwot, na miarę własnych możliwości finansowych, a oddział bezbolesnej, przyjemnej i taniej śmierci powinien znajdować się w każdym szpitalu, by ludzie mogli odchodzić z uśmiechem na ustach i bez bólu, a nie wyjąc i skręcając się z powodu jakiegoś raka, którego leczenie kosztuje miliony, a szansa przeżycia oscyluje wokół zera.

          • Caban

            Dodam jeszcze, że w miarę rozwoju wszystkie rozwiązania technologiczne tanieją. Przykładowo rozkodowanie ludzkiego genomu kosztowało 10 lat temu parę miliardów dolarów, dzisiaj każdy może to zrobić za 1000 dolców i wiedzieć, na jakie choroby jest narażony. Tak więc dzisiejsze leczenie raka zdaje nam się być szalenie drogie i trudne, ale za 100 (a może 10) lat może to być coś o randze dzisiejszej grypy. Dlatego właśnie lepiej inwestować w postęp, by za parę lat mnożnik i efekt skali poskutkował setki razy lepszymi efektami, niż dzisiaj wydawać ostatnie grosze na doczesne problemy, a za parę lat rozłożyć ręce, gdy już nie będzie ani na rozwój, ani na leczenie, ani na emerytury, ani na nic.

  • Malec Łukasz

    Gdy oddajesz noworodka do domu dziecka w tedy otrzymują go wszyscy idąc twoja logiką powinno być to zakazane. Porównywanie płodu do gwałciciela nieźle. piszesz ze ludzie powinni być badani czy sa normalni. Ale co to jest normalność? czy wrzucenie kogoś w swoje ramy normalności jest w ogolę normalne? Kto ma to oceniać? czy byłeś kiedyś na takim oddziale? Tam każdy twierdzi ze jest normalny? powołujesz sie na badania psychologów psychiatrów którzy narzucają komuś swoją ocenę. Sam napisałeś ze to wszystko co napisałem to bzdury i owszem ale tak samo jak twoja ocena to bzdura. Jeśli uważasz świat zmierza w dobrym kierunku to powinieneś się cieszyć. A co do tego że nie pchałeś się na ten świat to co jeszcze tu robisz? być może i na rękę facetom powiedzieć ze ja tylko chciałem się zabawić a ta szmata nie chce usunąć tego pasożyta i marnuje mi życie, była tylko na raz i robiła to z wieloma facetami ale musiało to spotkać akurat mnie? A może nie nawiedzisz kobiet? Z drugiej strony poco kogokolwiek zmuszać do odpowiedzialności. Liczy się zabawa. Piszesz „Tak – „Bo posiadanie rodziny to synonim niewolnictwa i niedoli kobiet.”, sami sobie za to podziękujcie samczyki.” ciekawi mnie gdzie ty jesteś w tej układance? Ja wiem gdzie jestem, posiadam wspaniałą rodzinę w tak znienawidzonym modelu od 14 lat. Wiec oznacza to ze jestem tyranem? nie sądzę. Ale no cóż każdy ma prawo do przeżycia życia jak uważa.

    • Caban

      Sam sens istnienia państwa można poddać w wątpliwość, ale całkowita anarchia nie oznacza niestety 100% wolności, tylko poddaństwo różnorakim grupom bandytów, tak więc rolą państwa jest zapewniać bezpieczeństwo obywatelom, chronić ich wolność, w tym pomagać niepełnosprawnym i niedorozwiniętym, np. noworodkom. Osobiście jestem zdania, że obywatel sam powinien w dużej mierze decydować, na co idzie część jego dochodów, nie mam wątpliwości, że wiele osób całkowicie z własnej woli będzie chciało pomóc porzuconym dzieciom. Pamiętaj jednak, że niechciane dzieci będą po prostu usuwane, nikt nie będzie przechodził ciąży i porodu dla zabawy, by zostawić dziecko. Domy dziecka przechowywać będą w końcu prawdziwe sieroty, a nie bachory wszelkiej pijackiej patologii, którym prawa rodzicielskie są przymusowo obierane (tak jest w przerażającej większości, bo sam porzucony noworodek zawsze ma na starcie gigantyczną kolejkę chętnych do adopcji, nawet jeśli jest upośledzony, szczególnie ze strony ludzi zza granicy). Tak więc porzucanie dzieci w szpitalach będzie absolutnym marginesem, który zresztą powinien być sterylizowany, skoro nie potrafi wcześniej podjąć decyzji o aborcji, a utrzymywanie tych dzieci przez państwo praktycznie nie będzie istnieć, tak jak nie istnieje dziś.

      Ocena czyjegoś upośledzenia nie jest oceną jego stylu życia i wyznawanej moralności, ale prostych funkcji umysłowych. Nauka jest obiektywna, ty wypisujesz bzdury o biologicznym przystosowaniu płci do swoich kulturowych ról i jest to faktem, a nie moją opinią. Nie dyskutujemy o gustach, ale też nie zarzucam ci przecież upośledzenia, po prostu nie znasz pewnych faktów, jesteś do nich uprzedzony i odrzucasz je, ale gdybyś chciał, to byś zrozumiał. Dziecko nie jest nienormalne, tylko nie rozumie otaczającego go świata na tyle, by podejmować decyzje samodzielnie, mieści się to w granicach jego rozwoju, ale jeśli takie pozostaje jako dorosły, to mówimy o upośledzeniu, przy czym zapewniam, że w Polsce trzeba być naprawdę rośliną, by zostać pozbawionym praw i przydzielonym pod opiekuna. Wciąż targani jesteśmy za to kulturą skażoną chrześcijaństwem, która każe nam sądzić, że seks jest szkodliwy sam w sobie, szczególnie w młodym wieku, albo nawet przed ślubem. To nie seks jest zły, ale zmuszanie do niego, natomiast gros cierpienia osób o innej niż ogół seksualności, to napiętnowanie społeczne ze strony osób postronnych. Moja dziewczyna zarabia duże pieniądze na seks kamerkach i nie ma z tym problemu, ale słabsza psychicznie osoba mogła by się nawet targnąć na swoje życie i to nie wina jej pracy, czy klientów, ale wina takich, jak ty – co lubią oceniać, mieszać z błotem i potępiać w imię swojej chorej moralności. Tak więc 14 latce seks sam w sobie nie zaszkodzi, jeśli sama będzie go chciała, ale zaszkodzi jej z pewnością opinia wrednego otoczenia. Toteż jestem właśnie za indywidualnym podejściem do takich spraw i ocenie, czy stosunek nie był niczym wymuszony, a osoby znały jego możliwe konsekwencje w postaci choćby możliwości pojawienia się ciąży i konieczności jej usunięcia. Przy czym obecne prawo z wiekiem przyzwolenia na granicy 15 lat uważam za umiarkowane i akceptowalne, nie podobają mi się natomiast zmiany wprowadzone przez PiS dla ludzi w wieku 15-17 lat, gdyż są niejasne i uderzają w wolność seksualną, a zarazem nie spełniają swojego pierwotnego celu walki z prostytucją, z którym to celem i tak się nie zgadzam, wprost przeciwnie, sprawiły, że seks z osobą 15-17 lat jest najbezpieczniejszy właśnie za pieniądze, bo w przypadku normalnej pary, czy przygodnego seksu, możemy mieć do czynienia z uwiedzeniem. To już w ogóle temat na odrębną rozmowę.

      Oczywiście, że aborcja urzędowa jest na rękę facetom, dążąc do równouprawnienia nie pomijam wcale mężczyzn, przy czym mój postulat nijak w kobiety nie uderza, bo do do kobiety należy wybór aborcji, po prostu odbierze jej możliwość wykorzystywania ciąży do prywatnych celów. Mnie to nawet osobiście nie dotyczy, gdyż już ponad 4 lata temu wykonałem wazektomię i jestem całkowicie bezpłodny.

      Gdzie ja jestem w tej układance? Obiektywnie patrzę z dystansu, przyjmuję rolę obserwatora, nie odgrywam ani roli „prawdziwego” mężczyzny, ani „prawdziwej” kobiety, ani żadnej innej bzdury wymyślonej przez kulturę. Jestem wolną jednostką z masą przemyśleń i unikalnym spojrzeniem na świat. Jeśli pytasz co tu jeszcze robię, to po prostu żyję, gdyby mnie matka usunęła, to by mnie nie było, ale skoro tego nie zrobiła, to jestem i nie ma już powodu, bym miał się zabijać, bo jestem autonomicznym człowiekiem. Gdybym teraz na kimś pasożytował wbrew jego woli, to całkiem słusznie zgarnęłaby mnie policja i siedziałbym w więzieniu, choć powinni mnie w takim wypadku odstrzelić na miejscu.

      Czy jesteś tyranem, to zapytać należy twojej rodziny, a nie ciebie. Wcale nim nie musisz być, może sobie tylko podnosisz ego pisząc o tym w Internecie, ale w realnej konfrontacji z małżonką byś jednak ustąpił. Sam znam jednego niezwykle męskiego mężczyznę, który niejedną mordę obił, ale przed żoną chowa się w łazience, jak chce wypić piwo, bo się jej po prostu boi, tak więc bywa różnie.

      Mam nadzieję, że nic nie pominąłem, twój ostatni post był dość chaotyczny.

      • Malec Łukasz

        oj chyba się w tym wszystkim troszkę pogubiłeś po pierwsze to ty mnie pierwszy zaatakowałeś w dość nie grzeczny sposób.
        Po drugie to nie ja zmieszałem kogoś z błotem w artykułach tylko zadałem konkretne pytanie a mianowicie czy prawdziwi mężczyźni przetrwają.
        Widać ze chyba w ogóle nie masz pojęcia co to znaczy być prawdziwym mężczyzną i jakie zadania przed nim stoją tylko przytaczasz popularne słówka a wina spada na nic niewinne dzieci. Wrzuciłeś mnie w swoje wąskie szufladki. W dodatku umysł kobiety się rożni od męskiego a w dodatku reaguje na bodźce z zewnątrz zupełnie inaczej. Dla tego specjaliści tworząc portret psychologiczny są wstanie określić nie tylko pleć ale nawet rasę i wiek. mówisz ze doktryna seksu po małżeńskiego była zła? kiedyś nie było aborcji ani opieki społecznej wiec miała sens. Kobieta została stworzona do rodzenia dzieci i opieki nad nimi i to jest jej pierwotna rola wciskając w to ze jest to wymysł chrześcijaństwa jest co najmniej zabawny.Mężczyzna jako samiec był stworzony do walki i obrony terytorium oraz znajdujących się na jego terenie samic i młodych to on brał za nich wszystkich odpowiedzialność znowu przypisując tę role tylko i wyłącznie chrześcijanom jest zabawne. Mężczyźni nie zdolni wziąć odpowiedzialności za swoją rodzinę oraz za dzieci które spłodzili powinni być dotkliwie karani. Na szczęście ty zrobiłeś to sam wątpiąc czy podołasz najwyraźniej ojcostwu. Bo nie jest sztuką zrobić dziecko sztuką jest je wychować na porządnego człowieka wziąć na swoje barki tę odpowiedzialność. Ja ją wziąłem i jetem z tego dumny mam dużo bardziej bogate doświadczenie życiowe w tej roli. Nie zamienił bym nic w moim życiu a już na pewno nie zabił bym swojego dziecka dla mojej wygody. Ale nikt tego nie pozna puki tego nie poczuje. A to ze mam swoje zasady nie oznacza ze jestem nie tolerancyjny. Szanuje ludzi co mają swoje zasady nawet gdy się z nimi nie zgadzam. Dla tego nie kasuje nie przychylnych komentarzy. Wręcz przeciwnie bardzo mnie cieszą takie opinie.nie wiem czy mój blog jest dla ciebie, bo te trzy artykuły były wstępem i będę pisał na blogu miedzy innymi co to oznacza być ojcem i mężem, nie wiem czy to nie będzie dla ciebie zbyt wielkie wyzwanie. Ale nie chciał bym cie zniechęcać. Powodzenia w życiu 😉

        • Caban

          „Widać ze chyba w ogóle nie masz pojęcia co to znaczy być prawdziwym mężczyzną i jakie zadania przed nim stoją tylko przytaczasz popularne słówka a wina spada na nic niewinne dzieci.”

          No coś ty, przecież ledwo przeczytałem: http://www.fronda.pl/a/kryteria-prawdziwego-mezczyzny-w-wersji-katolickiej,29743.html Fronda nie może się mylić.

          „W dodatku umysł kobiety się rożni od męskiego a w dodatku reaguje na bodźce z zewnątrz zupełnie inaczej. Dla tego specjaliści tworząc portret psychologiczny są wstanie określić nie tylko pleć ale nawet rasę i wiek.”

          To nie wynika z natury, tylko z kultury. Gdy dziewczynkom od urodzenia każe bawić się lalkami, a chłopczykom samochodzikami i żołnierzykami, to będzie to miało przełożenie na życie dorosłe, szczególnie, gdy postępuje tak cała społeczność. Teraz po prostu powoli odchodzi się od schematów i już samo to sprawia, że kobiety i mężyźni dużo łatwiej wchodzą w kulturowe role płci przeciwnych. Do niedawna myślano, że kobiety są głupsze i nie dopuszczało ich się do nauki, zamknięty krąg upodlenia, który do dziś możemy zaobserwować choćby w krajach arabskich. Teraz wiemy, że jest to kompletna bzdura, wkrótce tak samo powszechna będzie wiedza na temat przypisywanych ról kulturowych.

          „kiedyś nie było aborcji ani opieki społecznej wiec miała sens.”

          Nie miała, dzieci zakopywało się za stodołą, jak u wielu innych gatunków zwierząt. Dziś jesteśmy na wyższym poziomie cywilizacyjnym i potrafimy usuwać płody jeszcze w fazie prenatalnej. To się nazywa postęp, a nie ciemnota w postaci zakazywania w ogóle.

          „Kobieta została stworzona do rodzenia dzieci i opieki nad nimi”

          Do „i” się zgadzam, reszta to wymysł mężczyzn. W ogóle związki monogamiczne kobiety i mężczyzny nie są jedyną formą tworzenia społeczności u ludzi, zupełnie tak, jak wśród pająków spotkamy różne typy witych sieci. Zresztą ta forma „została stworzona” jest oczywiście błędna, bo nikt kobiety nie tworzył, żaden byt osobowy, tak więc przypisywanie urojonych zamiarów wymyślonemu bytowi stwórczemu jest raczej reliktem dzikiego patriarchatu.

          „Mężczyzna jako samiec był stworzony do walki i obrony terytorium oraz znajdujących się na jego terenie samic i młodych to on brał za nich wszystkich odpowiedzialność znowu przypisując tę role tylko i wyłącznie chrześcijanom jest zabawne.”

          Tak, tak, gdzieś, kiedyś, w jakiejś nieokreślonej, zamierzchłej przeszłości. Prawda jest jednak taka, że różne okresy cywilizacyjne owocowały różnymi konstelacjami ról i funkcji wykonywanych przez płcie, tak jak zresztą zmieniały się formy płodzenia potomstwa i jego wychowywania. Karmiony jesteś propagandą wyrywkowych faktów z różnych okresów, lecz kompletnie pomijasz fakt równie ciężkiej pracy kobiet w okresie zbieractwa, pracy na roli, czy czasów industrialnych. Sam instynkt macierzyński to wymysł naszych czasów, kiedyś nad dziećmi nikt się nie litował, oddawano je do wychowania obcym osobom, zabijano, wykorzystywano do pracy itd. Nie potrafisz patrzeć na pewne sprawy z dystansu, zbyt bardzo wypaczasz je przez pryzmat obecnego mainstreamu emocji, zamiast logiki. Ja zaś stosuję prosty klucz oceny rzeczywistości z punktu widzenia prawa własności i niwelowania zbędnego cierpienia.

          Nie przypisuje tej roli jedynie chrześcijanom, chyba że piszemy konkretnie o Polsce. Religie to ogólnie wymysł mężczyzn, trudno więc się dziwić, że wyglądają, jak wyglądają. Różnice między płciami wynikające z ich fizyczności (a nie psychiki) mogły mieć znaczenie do momentu początków rozwoju technologii, potem liczył się już głównie umysł, dlatego dziś komunikujemy się za pomocą kompuerów, a nie nawalamy maczugami pod jaskinią. Swoją drogą znany nam Internet mógłby w ogóle bez kobiet nie powstać.

          „Mężczyźni nie zdolni wziąć odpowiedzialności za swoją rodzinę oraz za dzieci które spłodzili powinni być dotkliwie karani.”

          Najlepszy przykład, jak patriarchalna kultura obraca się przeciw mężczyznom. Pozwolę sobie popatrzeć na to co napisałeś tak, jak patrzę na Dubaj i ich prawo skazujące zgwałcone kobiety na karę więzienia.

          „Na szczęście ty zrobiłeś to sam wątpiąc czy podołasz najwyraźniej ojcostwu.”

          Po prostu zdecydowałem sie na inny styl życia, który mi dużo bardziej pasuje. Ilość powodów, dla których wybrałem bezdzietność jest tak długa, że napisałem o tym kiedyś artykuł, ale pozwolę sobie nie odbiegać aż tak daleko od głównego wątku i tematu nie zaśmiecać.

          „Bo nie jest sztuką zrobić dziecko sztuką jest je wychować na porządnego człowieka wziąć na swoje barki tę odpowiedzialność.”

          Oczywiście, dlatego zaznaczyłem w wypowiedzi powyżej, iż osoby nieodpowiedzialnie produkujące dzieci w pijackim szale powinni być poddawani przymusowej sterylizacji, jeśli aborcja jest dla nich wynalazkiem szatana, a nie wysyłani na bezskuteczne i bezsensowne terapie alkoholowe. Może to miałeś na myśli pisząc o karze dla mężczyzn?

          „Nie zamienił bym nic w moim życiu a już na pewno nie zabił bym swojego dziecka dla mojej wygody.”

          Przeciwieństwem zakazu aborcji jest jej nakaz, a nie danie ludziom wolności wyboru. Nigdy nie zamierzałbym cię przekonywać do zmiany swojego życia, domyślam się też, że twoja żona, nawet decydując się na patriarchalny związek, zrobiła to z własnej woli, tak więc jej suwerenną decyzję także należy zaakcetpować.

          A wracając do pytania zadanego w tytule notki – być może ewolucja technologiczna pozwoli nam kiedyś na całkowite ujednolicenie płci, do tego momentu natura raczej tego nie zrobi, bo z biologicznego punktu widzenia jest chyba korzystniej dla jakości genów, gdy mamy kobietę i mężczyznę, szczególnie przy takiej komplikacji organizmu, jak u człowieka. Niedługo zaś powinni wyginąć „prawdziwi” mężczyźni znani tylko z archetypów kulturowych. Tak jak piszesz – nie ma dla nich już miejsca, nie ma zresztą od bardzo dawna, ale proces zmian niestety zajmuje sporo czasu. Tak samo nie ma też miejsca dla „prawdziwych” kobiet, czyli takich w kuchni i z wianuszkiem dzieci u spódnicy. Nie widzę powodu, by tu czegoś żałować, strach przed zmianami to niestety instynktowne wygodnictwo, ale nie ma nic wspólnego z racjonalnym myśleniem. Stare i sprawdzone nie znaczy lepsze, tak samo zresztą jak naturalne nie znaczy lepsze, niż sztuczne, bo czy piękny apartament jest gorszy od „przytulnej” jaskini?

          • Malec Łukasz

            jak by płcie miały być zjednolicone to by były. Naszym problemem jet to ze jak sam piszesz mamy rozwój umysłowy krzyczymy głośne hasła o równości a wszystko w imię usprawiedliwiania naszych pierwotnych instynktów i rządź mam tu na myśli np przypadkowy seks. Przytaczasz mi przykłady ze kiedyś nad dziećmi się nie litowano czemu mieli byśmy robić to teraz? zapominasz ze to ideologie sprawiały ze dochodziło do takich sytuacji a nie natura człowieka. Przyjrzyj się innym z sakom nie zmącone wypaczoną ideologia rozwoju umysłowego każdej ery ( twoje poglądy również są tym zmącone),to te wszystkie z saki opiekują się potomstwem i kto to robi samice, w nazwijmy to gniazdach a samce patrolują terytorium . I tam również zapewne jest to związane tylko i wyłącznie z kulturą gatunku, a instynkt macierzyński to wymysł? Otóż nie, tak samo jest normalny jak agresja u mężczyzn. marzy ci się równość płci w jakim względzie myślisz ze jest możliwa? Być może dla ludzi co czują pociąg do tej samej płci może ta druga wydawać się zbędna. ale to znowu jest ideologia. Wszystkie gatunki przykładają jak najwięcej starań by opiekować się potomstwem. Rola samicy jest jedna to te wszystkie krzywe ideologie próbują ją wrzucić do nie swojej roli. I co to jest za wyższość umysłu nad ciałem gdy domagasz sie zniesienia monogamii oraz umożliwienia aborcji by można było bezkarnie poddawać się uciesze cielesnej. to twoja ideologia oparta niby na logice jest brutalna i krwawa a zarzucasz to mężczyznom i staremu modelowi rodziny. Przypominam tobie ze prawo kościelne tworzyli ludzie twojego pokroju nie posiadający rodzin ani dzieci pragnący bezkarnie cieszyć się życiem. Nie którzy ludzie gdy się nie akceptują ani swojej roli zmieniają płeć.
            nie posiadając dzieci piszesz teorie gdy twoja partnerka zapragnie mieć dziecko to możesz zostać sam, zdziwił byś się jakie kobiety potrafią mieć problemy psychiczne z powodu braku możliwości posiadania potomstwa. w każdym gatunku zdążają się urojone ciążę. myślisz ze jak byś małe dzieci zostawił na wyspie i nie ingerował w ich rozwój to płci były by ujednolicone i ich zachowania? wątpię. te artykuły celowo napisałem w ten sposób by ukazać jak bardzo rozgłaszamy ideologie o wolności i akceptacji a tak naprawdę kieruje tym wszystkim nasza zwierzęca natura. Zazwyczaj jak nowy samiec pokonuje starego przywódce to morduje jego potomstwo ty chcesz robić to samo w imię ideologi. wypowiadasz sie na temat rodziny będąc jak księża teoretykiem który przeczytał kilka książek i uważa się za wielkiego myśliciela który ocali ludzkość i wszyscy mężczyźni powinni iść w jego ślady dokonując jedynego i właściwego wyboru. Dokonałeś świadomego wyboru i to twój wybór i twoja odpowiedzialność za jego dokonanie. Wolność seksualna doprowadzi tylko do większej liczby aborcji w imię zabawy ( przepraszam wolności).
            zauważ ze co roku samice wybierają innych partnerów ale po tym jak wychowają potomstwo do osiągnięcia wieku dojrzałości, u nas niestety trwa to troszkę dłużej. Nie masz w ogóle odpowiedniego doświadczenia by pisać o roli mężczyzn w rodzinie. Jedyne o czym możesz napisać to jak pozbyć się ze swoich barków tej odpowiedzialności i poprzeć to argumentami które cie do tego skłoniły( wolność płci do wyboru roli w społeczeństwie,wolność seksualna i żeby nie dotkliwe alimenty to miał byś gdzieś czy kobieta zaszła w ciąże czy nie ale obawiając się nie do końca skutecznej anty koncepcji zrobiłeś to co zrobiłeś). Umiesz tylko napisać czemu bycie ojcem i mężem jest złe porównując tę role do niedoli kobiet i przyczyny cierpienia na świecie. Tak jak by to była frakcja polityczna. W ogóle nie masz pojęcia o roli mężczyzny a jak się ktoś ciebie zapyta jak być prawdziwym mężczyzna to masz mu do powiedzenia jedno jeśli jest w ciąży to usuń pasożyta a jak się już urodził to niech odda anonimowo do domu dziecka a wtedy nie będziesz musiał brać za niego odpowiedzialności i płacić alimentów do tego się wysterylizuj to ten problem już nigdy cię nie dosięgnie sielanka i miód człowieku.

  • Caban

    Człowiek od momentu rozpoczęcia tworzenia technologii, zapisu i przechowywania informacji przestał poddawać się prostym zasadom przyrody, nie ewoluujemy już jak inne ssaki, ratujemy ludzi, który normalnie w naturze by już nie żyli, nawet noworodki. Nie potrzebujemy owłosienia, bo mamy ubrania, kiedyś nie będziemy potrzebowali płci, ale ewolucja technologiczna postępuje o niebo szybciej od tej biologicznej, bo jest dziełem logiki, a nie przypadku, więc kiedyś ludzkość może zlikwidować płcie, by przyśpieszyć to, co w przyrodzie zajęłoby nie wiadomo ile czasu.

    Co do innych ssaków, to jest to tylko projekcja twojej wyobraźni. U bliskich nam szympansów mamy szympansa zwyczajnego i bonobo, u zwyczajnego patriarchat jest bardzo wyraźny i brutalny, jak u ludzi, ich społeczność jest pełna agresji, gwałtów i przemocy, natomiast u bonobo istnieje równouprawnienie, a seks jest głównym narzędziem rozrywki i zawiązywania przyjaźni z innymi szympansami, przemocy nie ma w ogóle, żaden samiec nie podniesie ręki na samicę, społeczność bonobo jest wyraźnie szczęśliwsza. Tu masz to opisane http://demoniczne-samce.blogspot.com/2013/07/o-ludziach-i-innych-madrzejszych.html tak więc nie gadaj bzdur, bo jak mówiłem – patriarchat jest tylko jedną z wielu opcji tworzenia społeczeństw, wcale nie najlepszą, powstał tylko z powodu większej siły fizycznej samców i prymu mięśni i głupoty z dawnych czasów. Nie znaczy to wcale, że samiec to taka silna płeć, bo jak może zdążyłeś zauważyć kobiety żyją po 10 lat dłużej, niż mężczyźni i szansa wystąpienia u nich praktycznie każdej choroby jest znacznie mniejsza.

    Tak, instynkt macierzyński to wymysł, przynajmniej u ludzi, jeszcze nie tak dawno temu dziecko było traktowane jak bydło, czy przedmiot, nawet pojęcie miłości nie jest wcale starym wynalazkiem. W średniowieczu gdybyś powiedział, że kochasz kobietę, to wzięliby cię za ciotę lub pedała. Agresja u mężczyzn również nie jest czymś naturalnym i normalnym, badania wykazały, że niewielka korelacja istnieje między agresją, a poziomem testosteronu. To w większości kwestia kulturowa, jak mówiłem – jeśli od małego dajesz chłopcom do zabawy żołnierzyki i pistolety, to wiadomo, że będą bardziej agresywni od dziewczynek z wpajaną im pokornością i empatią.

    Znowu piszesz bzdury, że rola samicy jest jedna. Nie jest to w ogóle prawdą, u niektórych gatunków to samica broni potomstwa przed ojcem, jak u kotów, gdyż kocur jest w stanie własne dzieci zgwałcić i zjeść. U ludzi na przestrzeni wieków rola kobiet i mężczyzn się zmieniała, ale trzymanie kobiety w kuchni, by samiec miał zarabiać na rodzinę, jest wymysłem stosunkowo nowym. W zamierzchłych czasach nawet w polowaniach na zwierza uczestniczyły kobiety, na roli również ostro zasuwały, nie znasz anegdot o dzieciach rodzących się na polu, po czym baba wracała dalej do roboty?

    Krzywe ideologie, czyli jakie? 200 lat temu powiedziałbyś, że traktowanie murzynów, jak ludzi, to krzywa ideologia.

    Bezkarne oddawanie się uciechom cielesnym? Acha, czyli ty uważasz, że to powinno być karne? Wyższość umysłu nad ciałem oznacza, że możemy korzystać z maksymalnym stopniu z uciech cielesnych wynikających z naszej biologii i zachować przy tym maksimum bezpieczeństwa, nie dając sobie zniszczyć życia bachorem, czy chorobami. Przypominam zresztą, że monogamia również jest stosunkowo nowym wynalazkiem w dziejach człowieka na Ziemi, a jej zasadność jest w obecnym świecie dyskusyjna. Ilość rozwodów świadczy właśnie, że powracamy do normalności, czyli związków na tyle długich, by wychować dziecko, ale nie ograniczających nas na całe życie, a nie każdy powinien się w ogóle rozmnażać.

    Moja ideologia jest brutalna i krwawa? To tylko twoja wyobraźnia, cywilizowany człowiek wykonuje aborcję do 9 tygodnia ciąży połykając tabletkę, bo nikt tego zabiegu nie wykonuje dla zabawy, więc im wcześniej – tym mniej bólu i strat we własnym organizmie. To co teraz piszesz porównać można do gloryfikacji komunizmu nad wolnym rynkiem – bo przecież w komunizmie wszystko było by tak pięknie i każdy miałby według jego potrzeb, a na tym wolnym rynku dyskryminuje się niezaradnych i głupich. Cóż, tak właśnie jest, ciało kobiety należy do niej i może z niej wyprosić każdego gościa w dowolnej chwili, a gość niech radzi sobie sam na zewnątrz.

    Prawo kościelne tworzyli ludzie zakompleksieni i sfrustrowani seksualnie o postawie psa ogrodnika i z pewnością łasi na kasę i władzę. Nie identyfikuję się z tymi ludźmi, optuję za wolnością i maksymalnym korzystaniem z uciech życia przez każdego człowieka. Porównywanie mnie do księży zakrawa na jakiś absurd.

    Zmiana płci nie wynika z ról kulturowych, to choroba polegająca na tym, że męski mózg rodzi się w żeńskim ciele i na odwrót. Taka osoba nie akceptuje swojego ciała, które wygląda, jak płci przeciwnej, z którą się nie identyfikuje.

    Dlaczego zakładasz, że moja partnerka jest inna niż ja? To chyba normalne, że podejmuje kontakty tylko z takimi kobietami, które akceptują moje poglądy i je podzielają. Tak, wiele kobiet szaleje nie mogąc mieć dziecka, tak samo jak wiele wiesza się, bo wyzywane są od dziwek, albo cierpią psychicznie po usuniętej ciąży. Całe te potrzeby i cierpienie generowane jest jednak przez otoczenie, które danej postawy nie akceptuje, a człowiek jako istota społeczna odczuwa przez to całkiem prawdziwy ból. Osoby usuwające ciążę w polskim podziemiu przeżywają to zupełnie inaczej, niż te, które robią to w Anglii, w zupełnie innej atmosferze i znacznie bardziej postępowym społeczeństwie.

    Tak, jakbyś zostawił dzieci na małej wyspie, to nie tylko ich role byłyby ujednolicone, ale mógłby to być całkowity matriarchat, jak kiedyś u ludzi.

    Ja chcę mordować potomstwo innego samca w imię ideologii, jak go pokonam? Czy ty widzisz co ty piszesz?

    Przecież ja też mam rodzinę, mam rodziców, dziadków, wujków itd. Posiadam też wiedzę o innych kulturach i tamtejszych układach międzyludzkich, to właśnie bezdzietność pozwala mi zachować dystans i oceniać obiektywnie różne sposoby formowania społeczeństw. Ty jako osoba dzietna, nie masz na to czasu, zresztą ciebie czeka większy ostracyzm społeczny, gybyś chciał wychowywać dzieci po swojemu, niż mnie, który odpowiada tylko za siebie. Porównanie do księży nie trafione, bo oni nie mówią tego co sami myślą, ale tego, co nauczać mają, bo taka jest ich praca. W pracy księdza nie ma miejsca na własne zdanie.

    Wolność seksualna zwiększy liczbę aborcji? Uważasz, że mężatki ciąż nie usuwają? Przygodny seks znajduje więcej argumentów dla stosowania zabezpieczeń. A zresztą co z tego? To tylko tobie aborcje przeszkadzają, nie widzę powodu czemu my, ludzie postępowi, mielibyśmy dostosowywać nasze rozwiązania do waszych urojeń. Ja ci nie każę wychodzić z patriarchalnego układu, ale chcę, byś po prostu zaakceptował fakt, iż twoja droga nie jest jedyną i każdy ma prawo wybrać po swojemu. Musisz tez rozumieć, że kiedyś zabraknie uległych kobiet dla patriarchalnych mężczyzn i nic na to nie poradzisz, bo tak postępuje rozwój cywilizacyjny.

    Nie mam doświadczenia? Litości, uważasz, że nie mam ojca, dziadka, wujka, brata ciotecznego? Uważasz, że nie wiem jak wyglądały związki na przestrzeni wieków w różnych kulturach? To tobie brakuje doświadczenia, bo poza swoje małe poletko nie wychodzisz, a powtarzasz po prostu schemat, który jest lansowany, uważając wszystko inne za zło.

    Nigdzie nie każę nikomu żyć po mojemu, gdzie ty to niby wyczytałeś? Ja optuję za wolnością, by każdy mógł decydować samemu o swoim życiu, a nie by takim jak ty żyć zakazać. Pojęcie prawdziwego mężczyzny jest abstrakcyjne. Jestem mężczyzną, tak jak ty, ale jestem zupełnie inny od ciebie, bo jesteśmy ludźmi i cechuje nas indywidualizm i zróżnicowane podejście do życia. Ani ja nie jestem prawdziwszy od ciebie, ani ty ode mnie, ktoś, kto twierdzi, że jest prawdziwszy od innych musi mieć jakieś kompleksy. Nigdzie też nie napisałem, że twój układ rodzinny jest zły, bo to zależy od charakterów tworzących związek. Znam kobiety, które nie przepracowały ani jednego dnia w normalnej pracy, ale znam też utrzymanków, który cieszą się rolą typowo kobiecą dla naszej przestarzałej kultury, bawiąc dzieci i zajmując się domem (m.in. mój byly nauczyciel od matematyki, którego żona znalazła tak dobrą pracę, że on pracę w ogóle rzucił).

    • Malec Łukasz

      ty się naprawdę w tym pogubiłeś. I dokładnie przyznałeś ze kotka opiekuje sie potomstwem broniąc je przed samcami a nie odwrotnie. gdy by wychowanie potomstwa trwało 12 miesięcy to ok samica na ojca kolejnego wybiera innego samca u nas to troszkę inaczej funkcjonuje. Jedne gatunki sa bardziej agresywne inne mniej ale pewnie maja taka kulturę a pisklę kukułki nie instynktownie tylko wyuczone ideologicznie usuwa jajka przyrodnich rodziców z gniazda. sam sobie zaprzeczasz, Nie wiem próbujesz się usprawiedliwić? nagle wyjdzie ze we wszystko i we wszystkich kulturach nawet u innych gatunków kultura chrześcijańska maczała ręce? Nie mogłeś się pogodzić że spłodzisz syna kolejnego osobnika który jest złem na ziemi. Myślisz ze jak się wykastrowałeś to wszedłeś na kolejny poziom ewolucji i już nie jesteś tym znienawidzonym osobnikiem w wyniku czego możesz patrzeć spokojnie w lustro? Trzeba było wziąć na siebie te brzemię odpowiedzialności i wychować dzieci na porządnych ludzi by twoi synowie nie byli usposobieniem oprawcy kobiet. przygotować ich do roli prawdziwych partnerów. A nie podkulić ogon i najlepiej pozostawiać samice z potomstwem. Ale ci zabrakło na to odwagi bałeś się odpowiedzialności a teraz próbujesz się sam usprawiedliwić przed samym sobą. napisz mi cos konkretnego jak wychować syna by nie był tępym łbem katującym swoja partnerkę. powiedz jak go wychować na człowieka odpowiedzialnego? kastrując się? Nie znasz tych odpowiedzi. Klepiesz tylko regułki które w dużej mierze same się wykluczają. Naucz go by nie narobił dzieci i ich nie porzucił masz tylko jedna metodę. Myślisz ze mnie z dyskredytujesz otóż nie ba ja jestem w stanie pomóc zagubionemu chłopakowi i powiedzieć mu co to znaczy być ojcem i partnerem. Co to znaczy budować partnerski związek bez toksyn i z szacunku dla partnerki być jej wiernym bo jest tego warta i mimo upływu 14 lat nadal za nią szaleć. Masz w ogóle pojecie co to znaczy być mężczyzną? Wątpię bo masz do nich wielki zal. Przykro mi ze nie miałeś takiego ojca jakim ja staram się być. Przykro mi ze masz tyle agresji i nienawiści oraz żalu. przykro mi ze się urodziłeś facetem i ze utożsamiasz się z oprawcą tak znienawidzonym. Tu teraz i oficjalnie przepraszam cię za mężczyzn którzy okazali się dupkami w twoim życiu. Bycie ojcem potrafi być wspaniałe i nie musisz się tego obawiać. Tak jest to wielkie wyzwanie i często trzeba po konać demony z dzieciństwa. Ale jest to możliwe. tak wiec życzę ci powodzenia i udanego życia.

  • Caban

    To ty raczej usilnie nie chcesz zrozumieć o czym pisze. Mówisz, że u ssaków samce bronią samic opiekujących się potomstwem, no to pokazuję ci, że czasem samiec zamiast bronić, sam jest agresorem, a rolę walecznego obrońcy bierze na siebie kobieta, także, gdy chodzi o innych napastników. Przykładem na równouprawnienie w przyrodzie, a nawet prymat kobiet są zaś bonobo, bardzo nam bliscy krewniacy w naturze. Po prostu samce i samice mogą się wcielać w różne role, a w przypadku ludzi role te są w pełni plastyczne, gdyż nasze życie to już technologia, a nie rzucanie dzidami z jaskini, choć jak mówiłem, w polowaniach brały udział także kobiety, o ile pamiętam było o tym na demonicznych samcach.

    Religia chrześcijańska jest tym, co na terenie Polski utrudnia ludziom plastyczne kształtowanie swoich ról społecznych, gdy powstawały religie ludzie byli ciemni i kierowali się strachem, bardzo prawdopodobne, że mężczyźni tworząc znane nam dzisiejsze religie monoteistyczne odczuwali też strach przed funkcjami rozrodczymi kobiet, dlatego religie te tak kobiety gnębią. To, że możemy te role plastycznie kształtować dowodzi rozumność istot ludzkich, ty chcesz koniecznie wcisnąć je w przestarzałe wzorce budowane na prymitywnym isntynkcie i najniższych pobudkach. To, że jesteśmy ssakami niczego nie oznacza, bo wśród ssaków spotkamy się z matriarchatem, patriarchatem i równouprawnieniem, a jako ludzie wychodzimy poza schematy biologiczne przystosowując je do naszej wygody i nie ma żadnego powodu, dla którego mielibyśmy tego nie robić, tak jak nie ma powodu dla którego mielibyśmy biegać dziś z dzidami i mieszkać w jaskiniach.

    Nie wykastrowałem się, kastracja jest usunięciem jąder, ja przeciąłem tylko nasieniowody. Usunięcie jąder istotnie byłoby już wejściem na wyższy poziom ewolucji, przedłużyło by moje życie o 10 lat i pozwoliłoby mi uwolnić się od seksualności. Zabieg, choć nielegalnie, był wykonywany przez jednego lekarza w Kanadzie, widziałem kiedyś dokument, w którym jego pacjenci bardzo sobie to chwalili. Niewykluczone, że na starość i ja sobie jądra usunę, jest to całkiem optymalny czas, by to zrobić.

    No widzisz, sam przyznajesz, że wychowywanie dzieci to brzemię. Ja nie widzę racjonalnego powodu, dla którego miałbym brać na siebie z własnej woli jakieś brzemię. Dzieci powinny mieć te osoby, dla których nie jest to brzemię, a radość i hobby (domyślam się, że w twoim wypadku tak jest, po prostu użyłeś niefortunnego słowa). Nie każdy musi posiadać dzieci, nie każdy się do tego nadaje, w samej naturze zresztą też nie każdy członek stada posiada potomstwo. Są ludzie, który znacznie lepiej przyczynili by się dla ludzkości dzieci nie mając i poświęcając się pracy, niektórzy zaś nie powinni mieć dzieci, by nie szkodzić i pozostać neutralnymi, na przykład alkoholicy.
    Może cię to zaciekawi, ale ja ogólnie posiadam taką filozofię życia, że nie darował bym sobie bycia sprawcą cierpienia kobiety poprzez ciążę. Po prostu, nie potrafiłbym patrzeć, jak przeze mnie niszczy swoje ciało i przeżywa katusze porodu, tak samo nie obciąłbym jej ręki siekierą, choćby mnie o to prosiła na kolanach. A co do odwagi, to ja bardzo ostrożnie patrzę na tą cechę i badam, czy odwaga nie jest w danym wypadku głupotą. Porywanie się na coś tylko po to, by coś komuś udowodnić, jest dla mnie zwykłą stratą czasu, nie jestem osobą, która odczuwa zazdrość i nieustanną chęć rywalizacji, lubię pisać, jak widzisz zresztą, i to mi całkowicie wystarcza, z pewnością do dnia dzisiejszego w większym stopniu zmieniłem świat uderzeniami palców o klawisze, niż gdybym wychował gromadkę dzieci, jak sobie teraz pomyślałem, to naprawdę wiele udało mi się uczynić, jestem z tego zadowolony, niemniej, niż ty z posiadania dzieci i wcale nie neguję twoich zdolności wychowawczych, z opisów wynika, że idzie ci nieźle, a przecież ani żony, ani dzieci nie katujesz. Po prostu wyczuwam twój żal w malejącym znaczeniu mężczyzn w społeczeństwie, ale nie dostrzegasz plusów takiego obrotu spraw, piszesz zresztą w takim tonie, jakby mężczyźni kompletnie tracili na znaczeniu, a tak wcale nie jest, po prostu zrównują się prawami i rolami z kobietami, dzięki czemu żyjemy w społeczeństwach relatywnie szczęśliwszych i po prostu lepszych, niż dzikusy z Bliskiego Wschodu. Zdajesz się po prostu pisać w tonie zgryźliwego starucha, dla którego kiedyś było lepiej. Ani ty pierwszy, ani ostatni co tak napisał. Sam czasem uważam, że w latach 90 to i muzyka lepiej brzmiała, i trawa jakaś taka zieleńsza była, ale gdybym miał decydować, to wolę jednak dzisiejszy świat od tego bez komórek, komputerów, Internetu i masy innych rzeczy, które dziś posiadają nawet najbiedniejsze jednostki w społeczeństwie. Zmiany są dobre, prowadzą do postępu i rozwoju, a nostalgiczne wspomnienia można sobie zostawić na piwkowe spotkania z kolegami, ale właśnie jako wspomnienia, bo wtedy mają swój urok, a nie usilna walka z rzeczywistością dla przywrócenia przestarzałego ładu.

    • Malec Łukasz

      Po pierwsze wiedziałem że się tego czepisz-„Nie wykastrowałem się, kastracja jest usunięciem jąder, ja przeciąłem tylko nasieniowody. Usunięcie jąder istotnie byłoby już wejściem na wyższy poziom ewolucji, przedłużyło by moje życie o 10 lat i pozwoliłoby mi uwolnić się od seksualności. Zabieg, choć nielegalnie, był wykonywany przez jednego lekarza w Kanadzie, widziałem kiedyś dokument, w którym jego pacjenci bardzo sobie to chwalili. Niewykluczone, że na starość i ja sobie jądra usunę, jest to całkiem optymalny czas, by to zrobić”

      Po drugie ty nadal nie rozumiesz o czym ja pisze. Prawdziwi mężczyźni są na wyginięciu ale mam namyśli prawdziwych mężczyzn. ty odnosisz się tylko do płci urodzenie sie samcem nie oznacza byciem prawdziwym mężczyznom. To kobieta rodzi dzieci i często ich broni nawet przed ich własnym ojcem oraz innymi zagrożeniami to jej rola. ty przytaczasz to z formułowanie a mówisz ze jest to wynikiem przypisania jej roli przez ociemniałe społeczeństwo i religie. co z kolei jest totalną bzdurom. jak i sam fakt tego sformułowania sprawia ze odbierasz mnie jako średniowiecznego fanatyka.

      ciało kobiety jest doskonale przystosowane do rodzenia dzieci. Można by mówić o czymś nie naturalnym jak ty miał byś to zrobić.Musiał byś za obserwować jak kobieta się zmienia po porodzie jej psychika i wartości, prędzej to ty bałeś się utraty jej uwagi. To również jest wynikiem kulturowym? A to że kotka broni młodych przed samcem a nawet łączą wspólnie siły jest wynikiem kulturowym czemu nie robi tego samiec?

      uwielbiam rozmawiać z teoretykami maja dużo wiedzy szkolnej i mówią wszystkim jak powinien wyglądać idealny świat. I jak wychowywać dzieci nie posiadając ich mówić jak powinien wyglądać idealny związek będąc po samych nie udanych. Porównujesz mnie do starucha tęskniącego za średniowieczem chcącego porzucić dzisiejszą cywilizację na rzecz zniewolenia kobiet w małżeństwem.

      ty na prawdę sądzisz że jak zapanuje wolność seksualna ( jak by już jej nie było) to będzie lepiej? Napisz mi dla kogo? a zabezpieczeniem ma być aborcja?

      Nie dziwie sie że sam postąpiłeś w ten sposób i wolałeś stać się bezpłodny myśl ze zamordować tyle istnień musiała być przytłaczającą.

      Z jednej strony piszesz że nie pozwolisz by kobieta była przez ciebie skrzywdzona zajściem w ciążę i porodem pokazujesz jaki jesteś wrażliwy a płód porównujesz do pasożyta i każesz traktować jak gwałciciela. Bo jakiś lekarz stwierdził ze do któregoś tygodnia ciąży to nie jest człowiek? jest to istota żywa krew z ciebie mordując ja mordujesz siebie.

      Większym poświeceniem było by pozostać płodnym i żyć w celibacie.

      Jak pisałem o wzięciu brzemia wychowania dziecka odnosiłem sie do ciebie bo ewidentnie dla ciebie było by to brzemię. A wychowanie dzieci to nie hobby. Dzieci to nie zwierzątka.

      I masz racje jestem z frustrowany brakiem prawdziwych mężczyzn. I nie sadze by rozwój intelektualny objawiał sie powrotem do prymitywnych zachowań przecież sam piszesz ze w tamtych czasach los kobiet był paskudny. A ty masz na myśli wolność seksualną ale tylko wybiórczy jej fragment.

      Przecież sam piszesz ze były to brutalne czasy samce agresywne a kobiety gwałcone przez każdego bo nie było małżeństwa które jest tak przez ciebie negowane.

      Dla nie jednego faceta wolność seksualna była by zbawieniem legalnie mogli by sobie skakać na kwiatek nie mając krytyki ze strony partnerek przecież było by to akceptowalne i jak to twierdzisz w obronie wolności płci w szczególności wyzwolenia kobiet z pod jarzma mężczyzn. Oj mały mankament przeoczyłeś jak by sie czuła kobieta która musi co trochę mordować własne dziecko bo nie może liczyć na partnera w jego wychowaniu i jest oskarżana o zrujnowanie mu życia jak to ująłeś ” bachorem i pasożytem”

      Na początku porównywałeś mnie do oprawcy i osoby osądzającej każdego i chcącym wrzucić kobiety do roli niewolnic w zacofanym związku małżeńskim. ale to ty jesteś większym oprawcom o demnie. To ty chcesz się zachowywać jak kocur i zabijać młode by móc sobie ulżyć kobiety powinne obawiać się ciebie a nie mnie, ale oczywiście ty to robisz by je wyzwolić.

      Popatrz sam kobiety szukają mężczyzn z silnym charakterem, którzy by zbawiali świat a one mogły im towarzyszyć. Nie zastanawiało cię nigdy czemu kobieta prędzej zniesie życie z tyranem niż nazwijmy to( sierotom losu)? Pewnie robisz piorunujące wrażenie mówiąc o swojej ideologi i czynem ponad miarę swoich czasów.

      Ty sam wybrałeś swoje życie i będziesz musiał nim żyć. Szanuję twoja decyzję i przyjmuje twoje argumenty choć z nie wszystkimi się zgadzam a na pewno nie z formą wykonania. Chciałem zaznaczyć ze księża również maja rodziny ciocie wujków tatę mamę.

      I nie porównuj prawdziwych mężczyzn do tych pijaków z pod sklepu ani do sadystów katujących żony i dzieci ani do tych co nie chcą wziąć odpowiedzialności za nie. Twój wyczyn również nie świadczy o tym ze jesteś prawdziwym mężczyzną. Ani wklejenie linku z teorią Darwina tego nie uczyni.

      Ciekawi mnie co w ogóle tu robisz na moim blogu? twój pierwszy komentarz brzmiał co za bzdury takie same jak napisane 8 lipca. Co cię skłoniło by aż tak się rozpisać na temat bzdur w dodatku z ich autorem. Nie chce cie bardziej męczyć bo w końcu przyznasz mi rację a to może być dla ciebie nie do zniesienia.Dlatego ze ja wybrałem trudniejszą drogę niż twoja zasiałem nasiona i pielęgnuję życie jakie z nich wyrosło. To mój sposób ukazuje miłość czułość i opiekę oraz zapewnienie mu wszystkiego co potrzebuje nie zważając na otaczający świat. A ty chciał byś nieść śmierć w dodatku kazać mordować innym bo to nie facet dokonuje aborcji tylko kobieta i to ona musiała by z tym żyć. Ja znam kobiety co niegdyś to uczyniły i powiedziały nigdy więcej i nigdy więcej tego nie uczyniły. Ale ty nigdy nie będziesz wiedział co to znaczy zabić swoje dziecko. Dla tego to ty się mylisz a nie ja, do tego używasz haseł których nie rozumisz, zresztą współczesne feministki same ich nie rozumieją.

      Dziękuję ci za cenne wypowiedzi na moim blogu w komentarzach i życzę ci stania się prawdziwym mężczyzną co by to dla ciebie nie oznaczało.

  • Caban

    Tak, tak, ty jeden masz monopol na prawdziwość… Widzisz to co chcesz widzieć, rolę obrońcy i opiekuna może wziąć na siebie zarówno samiec, jak i samica, w naturze bywa różnie, ale my nie jesteśmy bezwładnymi ciałami w szponach przyrody – decydujemy sami i żaden wybór nie jest prawdziwszy i słuszniejszy od innego. Kobieta jest tylko słabsza fizycznie, ale nasze gospodarki dawno już nie są budowane na mięśniach, nawet najprostszy robotnik używa maszyn i komputerów do swojej pracy, toteż jego płeć nie ma znaczenia. Podobnie dzieckiem zając jest się w stanie każdy, nie sugerujesz chyba, że prawdziwy mężczyzna musi być jednostką upośledzoną, sam zresztą piszesz, że wychowywanie dzieci idzie ci lepiej niż żonie.

    Czy ja gdzieś zaprzeczam faktowi, że to kobiety posiadają narządy przystosowane do rodzenia dzieci? To tylko ty wysuwasz z tego powodu zbyt daleko idące wnioski. Zwierzęta kierują się instynktem i często ten przypisuje im pewne role z góry, my, ludzie, panujemy nad instynktami i używamy biologii tak, jak nam wygodnie, bo rozum wiedzie prym nad naturą. Koty są za głupie, by racjonalnie prowadzić swoje życie, no przynajmniej kocury, bo są urodzonymi gwałcicielami i mordercami.

    Czy ja gdziekolwiek piszę ci, jak masz wychowywać dzieci? Nie robię tego, bo przecież mówię, że z opisów wynika, że idzie ci nieźle, nie zachowując się wcale jak dziki, „prawdziwy” samiec ze średniowiecza. Co do związków mam doświadczenie, a w ostatnim jestem już od 5 lat, więc wcale nie jestem typem dyskotekowego lowelasa. Ideały zawsze są jakąś abstrakcją, ja dążę do świata, w którym będzie minimum cierpienia, maksimum wolności i błyskawiczny postęp naukowy. To, że nie mam własnych dzieci nie oznacza, że jestem podczłowiekiem, który nie ma prawa mieć własnego zdania i poglądów, do których realizacji chce dążyć. Prawa wyborcze też byś mi odebrał? (Choć akurat demokratą nie jestem)

    Oczywiście, wolność seksualna sprawi, że świat będzie lepszy dla absolutnie każdego. Aborcja to ostateczność, nikt normalny nie używa jej jako zabezpieczenia, nawet ta farmakologiczna nie należy do najprzyjemniejszych. Wystarczy porównać społeczność małp bonobo i szympansów zwyczajnych, zwyczajne i ludzie tworzą sobie na Ziemi istne piekło, podczas gdy bonobo jest tym, do czego powinniśmy dążyć jako ludzkość, by świat był lepszy i przyjemniejszy.

    Jakie mordowanie istnień? Nie rozumiem kompletnie o co ci chodzi. O aborcję? To taka sama skala absurdu, jak twierdzenie, że niepłodzenie dzieci w maksymalnej ilości ze wszystkimi napotkanymi kobietami jest złe, bo przez to te istnienia nie mogą przyjść na świat.

    Nie, dlatego, że płód rzeczywiście jest pasożytem na ciele kobiety, całkiem świadomej, dorosłej i autonomicznej jednostki, która przez ciążę cierpi, a sam poród wmyka się ze wszelkich skal bólu. Opinia lekarzy nie ma dla mnie znaczenia, bo ja kieruję się prawem własności do swojego ciała i niezależnie od tego, czy płód jest naroślą na ciele kobiety, czy też człowiekiem działającym jak gwałciciel i bandyta – dziewczyna ma prawo usunąć ciążę zawsze i wszędzie. Nie rozumiesz, że człowieczeństwo płodu nie ma dla mnie znaczenia? Nie mam litości dla bandytów, jestem jak najbardziej za karą śmierci i nijak nie potrafię patrzeć na płód, jak na niewinną istotę, gdy ta dewastuje organizm kobiety i wychodząc sieje niewyobrażalne spustoszenie. Samo wmawianie, że płód myśli, czuje i ma świadomość jest zresztą poważnym kłamstwem, świadomość pojawia się dopiero koło 2 roku życia! Samo odczuwanie bólu to granica 3ciego miesiąca, natomiast człowieczeństwo kobiety i odczuwanie przez nią cierpienia jest niezaprzeczalnym faktem i jako organizm nadrzędny ma prawo zawsze postąpić podłóg jej woli.

    Nie widzę powodu, by się poświęcać. Umartwianie się to wymysł chrześcijański, ja z rozumem wykorzystuję wszelkie życiowe przyjemności, by mieć z tego maksimum i nie zabić się w trakcie.

    Dzieci są zwierzętami tak jak i ludzie, co ciekawe, rozwój ludzkiego dziecka jest znacznie wolniejszy niż choćby małpiego, gdyby edukować ich równo, to małpie dziecko zdeklasuje ludzkie bardzo szybko, po prostu po jakimś czasie dojdzie do ściany, a ludzkie rozwijać się będzie dalej. Tak, czy siak nie oznacza to, że wychowywanie dzieci nie może być hobby, po prostu ktoś może to lubić i czuć przyjemność z kształtowania nowego człowieka.

    Musisz pogodzić się ze swoją frustracją, ludzie nie będą tańczyć tak, jak im zagrasz. Gdzie piszę, że rozwój intelektualny idzie w parze z powrotem do prymitywnych zachowań? Jest wprost przeciwnie, rozwój daje nam równouprawnienie i pozwala korzystać ze wszelkich przyjemności w bezpieczny i rozsądny sposób. Serio nie rozumiem o co ci chodzi, jakie gwałty, jakie małżeństwa? Co ma jedno do drugiego? Promiskuityzm zapobiega gwałtom, bo każdy bez problemu znajduje partnerkę seksualną i nie czuje kompleksów i frustracji, by wyżywać się nad innymi istotami. Każde reglamentowanie seksu skutkuje hipokryzją i nadużyciami zamiatanymi pod dywan.

    „Mordować własne dziecko”, ale dowaliłeś. Jak któraś nie akceptuje aborcji, to nikt jej do seksu nie będzie zmuszał, tak jak i ona nie ma prawa zmuszać mężczyzn do postępowania według jej widzimisię. I nie wiem dlaczego uważasz, że wolność seksualną musi ktoś zarządzić, by obowiązywała. Przecież ja jestem wolny seksualnie, jestem po wazektomii, mam stałą partnerkę i nijak nie koliduje to z twoim życiem. To, że dziś teoretycznie ludzie dozgonnie tkwią w małżeństwach i wychowują dzieci nie oznacza, że tak jest w praktyce, bo wielu ludzi w głębi umysłu czuje, że to kompletna bzdura i zdradza, robi dzieci na boku, wyżywa się na rodzinie itp. Ja postuluję, by każdy żył tak, jak mu się podoba i niech ludzie nie udają, że są kimś, kim nie są. Znam kilka małżeństw, które rozpadły się, bo facet okazał się gejem. I po co było grać rolę „prawdziwego” mężczyzny? Udając krzywdzimy inne osoby, a będąc sobą na starcie dajemy im wybór, czy chcą z kimś takim zawierać jakąkolwiek znajomość. Większa wolność seksualna to po prostu większy wybór swojej drogi życiowej i mniej cierpień.

    Nie chcę zabijać młodych, chcę, by kobieta mogła w każdej chwili usunąć ze swojego ciała wszelkie ciało obce i własne. Jest to walka o godność Polek, bo w praktyce wyjazd za granicę w celu usunięcia ciąży czy też całkiem legalnego zamówienia RU-486 przez Internet z Holandii nie jest problemem, no chyba, że dla tych najbiedniejszych. Nie dogadamy się w tym temacie, bo ty widzisz płód jako słodkiego, kwilącego bobasa w beciku, a ja jako pasożyta i agresora na ciele kobiety. Może tak po prostu zostawimy wybór kobiecie, jak ma swojego płoda postrzegać i jakie w związku z tym działania podjąć? Nie chcę usuwać twoich dzieci, spokojnie.

    Bo tak są wychowywane, kwestia czysto kulturowa, dziś na przykład kręcą cię szczupłe kobiety, ale kiedyś pociągające były otyłe. Myślisz, że tak łatwo się obronić przed praniem mózgu od małego, skoro są ludzie, co w imię wpojonych im bzdur pójdą wysadzać się w miejscach publicznych dla Allaha? Niewielkie poluzowanie urojonych zasad już dziś skutkuje ogromnymi zmianami, i bardzo dobrze – w końcu możemy być prawdziwi, a nie „prawdziwi”.

    Księża mają rodziny, ale nie mogą mieć własnych przemyśleń, całkiem niedawno jakiś ksiądz się o tym przekonał. Tylko papież może wprowadzać zmiany w doktrynie. Kościół jest jak wojsko, a księża to żołnierze. Muszą słuchać rozkazów i myśleć jak najmniej. Niewiele ma to wspólnego z wolnością, o jakiej mówię. Przy czym ja nikomu nie zabraniam słuchać księży, jak komuś tak pasuje, razi mnie zaś chrzczenie niemowląt, bo jest to perfidne zagranie na łowienie owieczek, gdy są jeszcze nieświadome.

    Ktoś wrzucił link do twojego bloga na demonicznych samcach, toteż przeczytałem i wyraziłem swoje zdanie. Nie spodziewałem się dłuższej dyskusji, okazało się jednak, że można z tobą dość normalnie pogadać, co było dla mnie lekkim zaskoczeniem, bo zazwyczaj otrzymuję falę bluzgów. Nie neguję twojego podejscia do życia, neguję zaś pisanie bzdur na temat biologii, o której nie masz wystarczającego pojęcia i wypisujesz błędne stereotypy oraz wiedzę przestarzałą i nieaktualną.

    Nigdzie nie każę nikomu mordować, czy też usuwać ciąż. To jest kwestia wyboru, a kobieta jeśli nie akceptuje aborcji, to niech znajdzie partnera, który jest tego samego zdania i będzie chciał wychowywać z nią dziecko.

    Ja znam kilka kobiet bezdzietnych z wyboru, tak jak ja, które usunęły ciąże poczuły po tym niesamowitą ulgę, jakby odzyskały życie i uratowały swoje ciała, do dziś mówią o tym jak o wybawieniu, podobnie jak ja o wazektomii. No, ale one nie poddały się praniu mózgu i opinię otoczenia miały w nosie już od momentu podjęcia decyzji o swojej bezdzietności. Im bardziej konserwatywne społeczeństwo i restrykcje dotyczące aborcji, tym większe przeświadczenie, że to coś złego, bo emocje biorą górę. W krajach cywilizowanych mało kto się aborcją w ogóle przejmuje, ot nieprzyjemny zabieg, jak usunięcie zęba, który trzeba wykonać by zachować szczęśliwe życie.

    Tak, tak, ja nie rozumiem, feministki nie rozumieją, nikt nie wie czego chce, tylko ty jeden za wszystkich byś zdecydował. Potrafisz zrozumieć, że ludzie są po prostu różni? Jak ktoś jest przeciw aborcji, to niech jej nie robi, nikomu nie zamierzam rozkazywać. Jeden będzie szczęśliwy ze stadkiem dzieci, a drugi wybierze samotność, ciszę i spokój. Ty twierdzisz, że KAŻDA kobieta jest taka i taka, to ja ci mogę łatwo udowodnić, że tak nie jest, bo kiedyś byłem członkiem forum bezdzietnych z wyboru i żadna z obecnych tam kobiet nad niemowlakami się nie rozczulała, a niejedna miała aborcję za sobą. Po prostu ludzie są różni i nie jest to kwestia płci, ale tego, że indywidualizm jest cechą cywilizowanego człowieka z wysoko rozwiniętego kraju.

    • Malec Łukasz

      To ze napisałem w artykule bardzo czarny scenariusz było świadomym moim wyborem. Twoje koleżanki co osunęły ciążę i to nawet kilkakrotnie nie mając w ogóle dzieci i odetchnęły z ulga zrobiły to moim zdaniem przed strachem bały się nie znanego i utraty komfortu życia. Moje bohaterki opisane w powyższym komentarzu posiadały dziecko przy kolejny zdecydowały się na aborcję ale po jej dokonaniu powiedziały nigdy więcej i jak nawet zaszły w ciąże to już nie poddały się aborcji. Moim zdaniem moje bohaterki doświadczyły obu tych rzeczy. Po drugie jak kobieta chce usunąć dziecko to i tak to zrobi nawet bez wiedzy faceta. Wybrałeś życie bez dzieci to twój wybór, ale trafiłeś na bloga ojca który się tego nie wstydzi i nie publikuje na blogu badan naukowych bo nie jest on poświęcony temu tematowi. Nie sledze najnowszej nauki opisuje życie takim jakie ja je odbieram i moje przemyślenia nie muszą iść w zgodzie z doktrynami naukowymi. Nie muszę tego robić by być ojcem i mężem. Prawda jest taka że prawdziwych mężczyzn jest coraz mniej. A ty znasz połowę życia ta część pojedynczej jednostki ukierunkowanej na siebie. Ja znam już po części drugą połowę a gdy doczekam się wnuków moje życie zostanie dopełnione. Będę widział moją krew i ich sukcesy będą moimi sukcesami a porażki moimi porażkami. Ja znam twoja połowę życia każdy z niej startuję ale nie każdy jest w stanie sprostać tej drugiej połowie. I nie mam tu na myśli samego spłodzenia dziecka prawie każdy może tego dokonać. Dla tego napisałem że będziesz musiał się zemną zgodzić ani matka ani ojciec nie potrzebuje studiów by być dobrym rodzicem zaskoczyło by cie ile rzeczy potrafimy wyczuć dla ciebie pozornie ten sam dźwięk płaczu my potrafimy z interpretować czym jest wywołany. Nie rozumiesz tego że w tej kwestii ja jestem na wyższym levelu. Możesz być lepiej wykształcony mieć większe IQ i przeczytać więcej mądrych książek. Moje artykuły nie są bzdurą tylko zadaje w nich swoim językiem proste pytanie czy zmiany kulturowe wpłyną na zmiany w ewolucji człowieka. I czy ideologicznie zrównanie płci sprawi że nastąpią zmiany w ewolucji. I czy większy procent mężczyzn nie jest zdolny wziąć na siebie odpowiedzialności za potomstwo jest tego wynikiem. Ty również bałeś się wziewać na siebie tę odpowiedzialność. I teraz czy tego przyczynom jest ideologia społeczeństwa i wzór w domu ze to kobieta prowadzi ster a facet spada do roli trutnia który po zapłodnieniu jest zbędny. Moim zdaniem utrata wyraźnej roli mężczyzny w rodzinie ( związku) przyczynia się do takich decyzji mężczyzn jak twoja. I wyszło by, ze twoja decyzja jest tylko i wyłącznie skutkiem prania mózgu przez opinie publiczną i media. Niestety nie miałem okazji czytać twojego referatu tłumaczącego powodów podjęcia takiej a nie innej decyzji. Temat co to znaczy być prawdziwym mężczyznom będę jeszcze poruszał i postaram się wyjaśnić co to sformułowanie dla mnie oznacza. jestem również osobą wierzącą ale bez sensu będzie tu przypisywanie mi konkretnego kościoła czy wiary boga odbieram po swojemu widzę go wszędzie w moich dzieciach i w otaczającym mnie świecie.By analizować świat tylko pod kątem rozumu to moim zdaniem wykorzystujemy zbyt mała jego cześć. A Świat postrzegamy na tyle na ile pozwalają nam nasze zmysły a nie takim jaki jest wiec temat rzeka. Ja również nigdzie nie pisałem ze geje mają się ukrywać takie postępowanie jest kompletnym nonsensem.

      Życzę powodzenia w życiu i przepraszam ze nie odniosłem się do całego komentarza i dziękuję za stwierdzenie „Nie spodziewałem się dłuższej dyskusji, okazało się jednak, że można z tobą dość normalnie pogadać, co było dla mnie lekkim zaskoczeniem,”.

      Zachęcam cie do prowadzenia bloga i podesłania do niego linka 😉

  • Caban

    Jak zwykle wiesz lepiej co kto ma w głowie i dlaczego postępuje, jak postępuje. Nie tak dawno temu aborcja była na serio główną antykoncepcją – jeszcze w PRLu, i jakoś wielodzietne matki nie miały problemów, by usunąć nadmiarowe dzieci. Jeszcze wcześniej powszechna była praktyka zakopywania noworodków za stodołą, tak więc znowu kulą w płot, bo posiadanie dzieci nie musi cię zmienić, może, ale nie musi, każdy sam zna siebie najlepiej i wie, jak będzie reagował na konkretne bodźce. Robienie sobie dziecka na próbę to dopiero draństwo, bo to już igranie sobie z życiem kilkorga osób, a nie tylko swoim własnym.

    Owszem, jesteśmy w UE i usunięcie ciąży to żaden problem dla średnio rozgarniętej kobiety, niestety, alkoholowa patologia mnoży się na potęgę i nawet nie można ich wysterylizować, nawet na własne życzenie kobieta by się wysterylizować musi jechać na zachód, ja mogłem zrobić zabieg na miejscu – kolejna dyskryminacja kobiet. Jeśliby cię interesowało życie takich podludzi, bo ciężko nazwać to inaczej, to polecam blog http://margineszycia.blogspot.com/.

    Nie, jeśli chcesz być dobrym ojcem, to powinieneś uczyć dzieci faktów, a nie własnych wyobrażeń. Inaczej one kiedyś odkryją, że wygadywałeś im bzdury, spotkają ludzi kompletnie przeczących twoim schematom i stracisz w ich oczach cały autorytet. Jest też dużo gorsza możliwość, że dysonans poznawczy podczas wchodzenia w dorosłość sprawi, iż założą brunatne koszule i będą wykrzykiwać hasła typu „pedały do gazu” na różnych marszach łysych oprychów. I mam prawo to powiedzieć, bo mam ojca, całkiem dobrego zresztą, choć parę małych dysonansów przeżyłem, ale gdyby mi wmawiał, że Ziemia jest płaska, to dziś miałbym go za debila.

    I znowu „prawdziwych” mężczyzn… Ciekawe, czy inni „prawdziwi” mężczyźni istotnie są twoimi kopiami, może powinieneś sprzedawać im licencje na prawdziwość? Czy prawdziwość twoim zdaniem jest dostosowaniem się do schematu? Ja nie jestem prawdziwym mężczyzną, jestem prawdziwym sobą, człowiekiem żyjącym tak, jak chce i nie muszę do żadnej prawdziwości dążyć.

    To, że masz dzieci, nie czyni z ciebie lepszego człowieka, tak jak nie czyni człowieka lepszym przekroczenie miliona na koncie, czy zaliczenie 100 partnerów na dyskotece. Każdy ma inne cele i aspiracje i spełnia się osiągając je, ale to nie znaczy, że osoba o innym guście jest niepełnowartościowa. Piszesz już o wnukach, ale nie masz żadnej pewności, że twoje dzieci w ogóle zdecydują się na własne. Jeśli będziesz naciskał, by spełniać się używając przy tym drugiego człowieka (brzmi perfidnie), to one kiedyś uciekną i zerwą kontakt, jak wielu przedstawicieli grupy bezdzietnych z wyboru. Piszesz w tonie, jakby posiadanie dzieci było czymś oczywistym – wcale nie jest. I zmartwię cię – ich sukcesy i porażki będą tylko ich, twój wkład będzie minimalny, wykonasz podstawowy plan wychowawczy, ale dalej wychowywać będzie już społeczeństwo, szkoła, uczelnia, doświadczenia. Nie obciążaj ich swoimi niespełnionymi marzeniami i aspiracjami, bo możesz stracić je na zawsze, widziałem już dużo takich ucieczek i to nie do innego miasta, ale do innego państwa.

    Nie muszę się z tobą zgadzać, mam własne zdanie i poglądy, jeśli się z czymś zgadzam, to o tym piszę. Wcale nie kwestionuję twojego talentu wychowawczego, ale przydałoby ci się trochę pokory, bo inaczej możesz się srogo zawieść, a i dla twojego potomstwa nie będzie to sytuacja przyjemna. Cieszę się zaś, że napisałeś, że i matka, i ojciec potrafią zrozumieć swoje dziecko, ale to nie kwestia instynktu, tylko doświadczenia. Podobnie mechanik po kilku dniach pracy na warsztacie po dźwięku silnika zdiagnozuje problem też żadnych studiów nie kończąc, doświadczenie uczy znacznie szybciej, niż teoria, tak więc w kwestiach opiekowania się bobasem na pewno nie będę cię pouczał, bo tego okresu życia w oczywisty sposób nie pamiętam.

    Jeśli zadajesz proste pytanie, to ja ci mogę prosto odpowiedzieć, że ewolucja kulturowa postępuje błyskawicznie, porównaj życie swoich dziadków i swoich dzieci. Ewolucja biologiczna zaś jest niezwykle ślamazarna, różnimy się nieco od ludzi z okresu Chrystusa, ale są to różnice kosmetyczne. Jeśli mężczyzna zniknie z powierzchni Ziemi, to prędzej będzie to racjonalna decyzja jakiegoś superkomputera, niż kwestia czysto biologiczna. Oczywiście ilość testosteronu i liczba plemników będzie się zmniejszać, ale skoro po dziś dzień mamy takie relikty natury jak zęby ósemki, to zniknięcie płci jest praktycznie niemożliwe.

    Bałem się? A czy ty boisz się wskoczyć pod jadące auto? Tak? Nie? A czemu tego nie robisz? Może by ci się spodobało? Po prostu czasem czujemy, że pewne rzeczy nie są dla nas i tyle. Moja rodzina raczej niczym nie różni się od typowej, ojciec zarabia 10 razy tyle co mama, mama zajmuje się domem, telewizji nie oglądam, sporo czytam, ale chyba jeszcze więcej piszę, dziadkowie są wierzący, rodzice są ochrzczeni, ja jestem ateistą. Nie znajdziesz w moim życiu jednego konkretnego czynnika, który sprawił, że jestem, jaki jestem. Widziałem różne rodziny, różne układy i jedyny mój wniosek jest taki, że ludzie są po prostu różni. Nie poddają się schematom, jedna rodzina będzie dobrze funkcjonować w patriarchacie, inna w matriarchacie, a jeszcze inna będzie idealnym przykładem działającego partnerstwa i równouprawnienia. Oczywiście zmiany społeczne, takie jak spadająca pozycja mężczyzn w dość oczywisty sposób powoduje ich bunt i w trakcie zmian efektywność wszystkich modeli spada, bo ludzie są pogubieni, ale tam, gdzie nauczyli się tolerancji i wolności, radzą sobie świetnie. Troglodyta nie będzie w naszych czasach szczęśliwy, nie odnajdzie się w dzisiejszym świecie, nie widzę w tym nic dziwnego, z pewnością znajdziesz ludzi, którzy będą narzekać, że nie mogą żonie przyłożyć, albo nie mogą kupić murzyna na bazarze, by wykonywał za nich pracę, ale pozostaje popatrzeć na nich z politowaniem.

    Nasze mózgi wykorzystujemy dość sprawnie, to taki mit, że używamy 2, czy iluś tam procent. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo właśnie mylisz się, że ograniczają nas zmysły. Czy wzrok ogranicza nas, gdy używamy noktowizora? Nawet urządzenie węchowe potrafimy skonstruować już w lepszej jakości niż to, którym z natury dysponuje pies. Nauka jest obiektywna, bo wynik musi być mierzalny i powtarzalny, jeśli chcemy traktować go jako regułę. Twoje podejście do wiary przypomina mi to, z pokolenia moich rodziców, czyli „niby tam wierzę, coś tam musi być, no bo jak to tak, coś z niczego, ale i tak wiem swoje”. Masz rację, jest to bardziej deizm, niż przypisanie konkretnemu kościołowi. Ma na ciebie wpływ chrześcijaństwo, ale poprzez kulturę, a nie kazania księży na mszach. Jestem ateistą, ale deizm należy do racjonalnych spojrzeń na kwestię religii, wyznaje go wielu naukowców.

    Kiedyś zacząłem bloga, ale to nie dla mnie, dużo bardziej lubię dyskutować, wtedy tematy i posty wyrastają poniekąd samorzutnie. Jeśli interesowałby cię mój referat to proszę: http://pokazywarka.pl/3lg56g/

    Pozdrawiam.

    • Malec Łukasz

      wiec sam powinieneś zauważyć opisując swoja rodzinę że nie miało na ciebie wpływu wychowanie w ideologi społecznej. A to jest jednym z twoich zarzutów. Po drugie usilnie próbujesz dowieść ze nie jestem osobą tolerancyjna i to również jest bzdurą i świadczy o tym że nie masz pojęcia jaka jest rola Ojca. Wiara w to że boga nie ma również jest wiarom. Tak samo więżąc w siebie i tak wierzysz. Wierzysz ze ci się uda, że marnując czas na komentarze na moim blogu uda ci się kogoś uratować i sprawić by poczuł się wolny i szczęśliwy. W dodatku tak bardzo się przyzwyczaiłeś do tego że ludzie z tobą walczą ze nie możesz zrozumieć iż cały czas próbuję ci uświadomić ze ja poruszam temat o którym ty w ogóle nie masz pojęcia. i tylko się bronisz oskarżając mnie o monopol ja tego w względem ciebie nie czynię. I jeśli chodzi o wychowanie dzieci to ja to robię a nie teoretyzuje na ten temat. A dzieci wychowuję w tolerancji i akceptacji samych siebie. By same się szanowały i szanowały innych. To tylko twoje osobiste doświadczenia sprawiają ze twoja podświadomość kreuje wyobrażenie jakiegoś ruchu nazistowskiego. Z kolei większość obecnej młodzieży ma takie oto zapatrywania ciekawe czemu? I zamiast pomóc starszej osobie wstać to jeszcze ją oplują. Nie mają poszanowania dla rodziców i również kilkunastolatkowie plują im w twarz okradając ich. Jest to nowoczesne wychowanie i postęp. Rola ojca jest bardzo skomplikowana i nie polega na płodzeniu dzieci po pijaku. i tu przyznajesz mi rację. Jedynym twoim zarzutem jest mój sprzeciw wobec aborcji i postrzegania dziecka jako pasożyta oraz gwałciciela ciała kobiety. Jesteś gotowy przepisać całą PWN by to udowodnić. Mój artykuł w cale nie pokazuje że równo uprawnienie jest złe. Ukazuje tylko ze wymieszanie na siłę ról kobiet i mężczyzn jeśli chodzi o wychowanie dzieci może mieć nie oczekiwane skutki.

      Nie prowadzę bloga by walczyć z twoja ideologią. To ty szukasz miejsc gdzie mógłbyś to robić. Jeśli masz dla mnie rozwiązania jak poprowadzić dzieci i jak im uświadomić bycie „dobrym człowiekiem” to proszę bardzo taka odpowiedź będzie dla mnie konstruktywna. Sory ale nie będę mówił dziecku ze oznakom odpowiedzialności jest „kastracja” albo aborcja. Bardziej odpowiedzialne jest branie pod uwagę skutków swojego postępowania i minimalizacja nie chcianych skutków ale z poszanowaniem życia. Oraz przygotowanie go do roli dobrego ojca jeśli taka drogę wybierze. Ale ty skopiłeś się tylko na wyeliminowaniu ryzyka posiadania niechcianych skutków swojego postępowania, w dodatku namawiasz do tego by jeszcze nie narodzone dzieci przyrównywać do gwałcicieli a te które się narodzą i mają tradycyjnego ojca do skinów i nazistów. Ty zatrzymałeś się na etapie strachu przed tym wyzwaniem jakim jest ojcostwo a ten blog jest bardziej dla tych ludzi co jak ty to opisujesz mają poszanowanie dla ciała i jego praw oraz wolności oraz nie chcą narzucać nikomu swojej woli i w szczególności narzucać swoje zdanie osobą niezdolnym samym się bronic mam na myśli nie narodzone dzieci. Totalną bzdurą jest twierdzenie ze występuję się w obronie ciała osób które same mogą to robić skazując za razem na śmierć te które tego czynić nie mogą równie dobrze możesz wymordować oddziały ludzi chorych które same bronic sie nie mogą tak samo postępował Hitler w obronie białej rasy. jak można walczyć o wolność i równo uprawnienie narzucając swoją wolę innym. Wiec nie dziwie się że nie masz pojęcia o czym pisze i chciałem zaznaczyć że to ja prowadzę tego bloga i jesli jego tematyka jest skrajnie inna ot twojej ideologi to go nie odwiedzaj i oszczędzisz sobie frustracji. Ale jeśli pomimo swojego przerażenia chcesz pomóc innym ojcom i matkom wychować odpowiedzialnych ludzi którzy nie bedą się bali wziąć na siebie odpowiedzialności wychowania kolejnych pokoleń i masz pomysły jak pomóc im w osiągnięciu sukcesów i spełnienia roli jaką wybrali to napisz coś wartościowego w tej kwestii. Jeśli twoim celem jest tylko i wyłącznie promowanie aborcji oraz równo uprawnienia które nim nie jest oraz namawianie młodzieży do zdjęcia odpowiedzialności za swoje czyny szybkim cieciem czy to nasieniowodów czy płodu to z kie rój się na blogi o takiej tematyce. Nie wiem czemu ale może gdzieś przeoczyłem ale nie napisałeś o możliwości podwiązania jajników przez kobietę i jedyny temat który nas różni znika, nie dochodzi do zapłodnienia i nie ma aborcji. ale takie osoby powinny się zdecydować na taki krok od razu podejmując decyzje o niechceniu posiadania dzieci ale by ją podjać potrzebują odpowiedzialnych i tolerancyjnych rodziców umiejących im wytłumaczyć ze każda podjęta przez nich decyzja ponosi swoje konsekwencje i albo sie decydujesz na brak dzieci albo chcesz je miec i bierzesz taką możliwość pod uwagę i ja akceptujesz a nie usuwasz płód. jeśli te twoje koleżanki do tej pory tego nie zrobiły to znaczy ze nie sa pewne czy nie chcą mieć dzieci i bawią się czyimś życiem. nie jest to ani odpowiedzialne ani tolerancyjne ani ludzkie. Ale ty w tych 10 komentarzach skupiłeś sie na tym ze wychowując dzieci w tradycyjnej rodzinie wyrządzam im krzywdę i jestem ograniczonym ignorantem.
      O tuż to ty jesteś w błędzie i to ty się mylisz wypisując do tego popularne chała i ideologie równości wolności wyzwolenia kobiet i poszanowania drugiego człowieka. Ja wybrałem drogę trudniejsza odpowiedzialności za kolejne pokolenie i używając twoich słów ze społeczeństwo ukierunkowuje nasz tok myślenia a w szczególności rodzice przez pierwsze lata naszego życia. Podjąłem się wielkiego wyzwania i to być może dzięki mojemu wkładowi w wychowanie moich dzieci ty będziesz mógł się czuć na ulicy bezpiecznie. Ty albo nie chcesz tego zrozumieć i roli tego bloga albo jest to dla ciebie za trudne. Jak chcesz to napisz artykuł o tym jak pomóc obecnym rodzicom wychować dzieci na ludzi odpowiedzialnych a być może umieszczę go na swoim blogu. i w ten sposób naprawdę pomożesz przyszłym pokoleniom.

      • Ja też nie jestem za równouprawnieinem kobiet, bo to oznacza miec takie same przywileje jak biali heteroseksualni mężczyźni: do bezkarnego gwałcenia i w związku z tym nie narażanie się na żaden ostracyzm społeczny, wręcz przeciwnie kobieta, która takie coś zgłasza jest uważana za ta, która niszczy mu karierę. Nie chcę, żeby kobiety były tak samo głupie jak faceci i jeszcze się tym chwaliły. Nie chcę, żeby kobiety tak samo, jak faceci teraz mają zyskały możliwość bycia „lepszą” tylko dlatego, że ma macicę. Nie chcę, żeby kobiety były tak samo krótkowzroczne i nieodpowiedzialne, jak mężczyźni. Nie chcę, żeby kobiety manipulowały mężczyznami, tak jak teraz mężczyźni to robią i jeszcze zbierać za to profity i akceptacje społeczną. Nie chcę, żeby kobiety nie potrafiły mysleć logicznie i jednocześnie nazywać mężczyzn nielogicznymi, tak jak teraz mężczyźni robią z kobietami. Nie chcę, żeby kobiecy mózg był taki słaby, że nie potrafiłby się skoncentrować na jakiejś rzeczy, tylko dlatego, że goły facet stoi obok niej. Nie chcę, żeby kobiety miały przywilej większej płacy za ta sama pracę. Nie chcę, żeby kobiety dostawały prace tylko dlatego, że mają macicę, tak jak teraz ma to miejsce u mężczyzn (z tym, że oni dostają pracę za penisa). Nie chcę, żeby kobiety miały przywilej posiadania słabego ego. Mężczyźni sa słabsi po prostu od kobiet, więc równouprawnienia nie będzie. Z resztą współczesny feminizm na szczęście oferuje wiele ekspresji. To, że jest się kobiecym, nie znaczy, że nie jest się feministką, z resztą nigdy nie było i naczej tak naprawdę. To cię tak naprawde boli, że kobiety organizują się same i nie chca i nie potrzebują męskiej, twojej aprobaty, nie możesz ic kontrolowac. Jestes taki, że myslisz, że swiat kobiet kreci sie wokol mezczyzn, a tak nie jest i demonizujesz feminizm, mimo, że to NIC złego, ale czujesz, że zagraża twojemu ego, bo twoje ego polega na niższości kobiet. Żeby ukazać kogos wielkim, trzeba kogoś stłamsić. Żeby istniało do bro musi być i zło… Supermen nie miałby racji bytu, gdyby nie jego wrogowie. Tak samo jest budowana męskość. Specjalnie kobiecość jest tak zbudowana jako słabość, coś gorszego, żebyście wy mieli się czym popisać. Po co? Bo w głębi duszy ja wiem, że czujesz się gorszy od kobiet. Boisz się ich i jednoczesnie masz poczucie niższości. Jesteś gorszą wersją człowieka, czujesz to, ale oczywiście posiadanie genitaliów nie przesądza o wartosci człowieka… sam jednak dałes to sobie wmówić. Z twoich kompleksów i strachu zrodziła sie nienawiść do kobiet. Dlaczego nienawiść? Bo nie lubimy, jak się czegoś boimy, bo to cos okazuje nam, jacy jesteśmy naprawdę. A kobiety pokazują ci jaki jestes słaby.

        • Malec Łukasz

          Nie ma to jak wygłaszanie popularnych haseł w obronie tematu który nie jest poruszony. Cały czas próbujecie wpasować to ze jestem ojcem i mężem w system nienawiści do kobiet i ich zniewalania. Czy naprawdę mężczyzna musi być gejem by nie był postrzegany jako oprawca kobiet. Czy to ten fakt za tym przemawia przemawia ze jestem przeciwny aborcji. Ja pisze o prawdziwych mężczyznach wy piszecie ze jestem za 18 wiecznym systemem zniewolenia kobiet. Ja pisze o roli ojca wy o tym ze jestem staroświeckim zacofanym oprawcom nienawidzącym kobiet. Ja pisze o odpowiedzialności mężczyzn za swoje dzieci i rodziny wy piszecie ze jestem za wciśnięciem kobiet do roli ofiary w domu nie mającej żadnych praw. ja pisze o wychowaniu dzieci i roli jaka spoczywa na mężczyźnie wy piszecie o pijakach płodzących dzieci i wychowujących ich na kiboli i nazistów. Nie macie pojęcia co oznacza zwrot „Prawdziwy Mężczyzna” utożsamiacie go z samymi patologicznymi obrazami z waszego życia. jeden nie chciał się stać oprawca i bojąc się że jego dzieci będą wyznawały inną filozofie od niego jak on od swoich rodziców wolał tego uniknąć i wyruszył na krucjatę przeciw małżeństwu i ojcostwu. W dodatku próbujecie wrzucić mnie w wasze ramy ale się wam nie uda. Bo w nie nie pasuję. I wy będziecie pisali o tym ze boję się kobiet i widzę je w niewoli, a ja o tym jakie wyzwania czekają mężczyznę i czemu musi sprostać by kobieta przy jego boku czuła się bezpiecznie komfortowo mogła się realizować. jak wychować dzieci by nie poniżały innych by poczuć się lepiej a zarazem potrafić w siebie wierzyć i bronic swoich ideologii oraz pasji. Co to znaczy być supermenem dla swoich dzieci. I udowodnić im że można żyć z pasją. Ale wy wszyscy w sformułowaniu „Prawdziwy Mężczyzna” widzicie te wszystkie patologie i stereotypy i tak bardzo chcecie w to wierzyć że nie przyjmiecie nic co by zburzyło wasze wyobrażenie jakim nasiąkliście chudząc ulicami i obserwując tę całą patologie. Tak bardzo się z tym zagalopowaliście że nie możecie zauważyć ze każda z płci ma swoje mocne i słabsze strony ale będąc razem świetnie się uzupełniają ale tylko pod warunkiem ze nie są egoistyczne i nastawione na siebie. I potrafią stworzyć związek jak my dotąd 14 letni bez zdrad w wierności i poszanowaniu na dobre i na złe ale to kojarzy się wam ze zniewoleniem kobiet przez mężczyzn. Nie mogę uwierzyć jak osoby ponoć otwarte i tolerancyjne potrafią tak szybko i prosto wrzucić drugiego człowieka w ramy nienawiści i stereotypów. Co najdziwniejsze pod artykułem z 8 lipca kobiety same wychowujące dzieci dziękują mi za zwrócenie im uwagi na niektóre aspekty. ale za to osoby bez dzieci i doświadczenia piszą że są to bzdury. to ja większych bzdur nie słyszałem. Piszecie że się boje kobiet i jestem zakompleksiony. Jakoś od zawsze otaczało mnie bardzo dużo kobiet i znajdowały we mnie wsparcie, żona już dawno do tego przywykła. Moja żona nie ma bliższej przyjaciółki której bardziej by ufała niż mi. Wie ze na mnie zawsze może liczyć i ze sprostam wszystkiemu. Za pragnęła wyjazdu zagranice trzy dni później już tam byłem. a teraz mieszkam z całą rodzinom. Ale rozumiem ze to świadczy tylko o tym że jestem zakompleksionym przerażonym facetem z małym ego i penisem. jak byście sobie zadali więcej wysiłku i przeczytali więcej wpisów ale poco. Od kiedy pamiętam ludzie w Polsce się dziwią ze dzieci znają podstawy kultury osobistej i mijając starszą osobę grzecznie się przywitają. Jeden pan usiadł i płakał bo niespełna 8 letni syn z 6 letnia siostra i 4 letnim bratem pomogli mu wejść do klatki schodowej i do trzeć do jego mieszkania poruszał się o kulach. Powiedzieli mi o tym obcy ludzie dzieci nawet się nieprzyzanały ze takie coś miało miejsce takie zachowanie jest dla nich normalne. Ale przecież ja jestem za zakompleksionym facetem bojącym się kobiet wychowującym skinheadów. Pojęcia nie macie co znaczy być prawdziwym mężczyzną przerasta to wasze wyobrażenie. Te wasze hasła po 100 latach przestały mieć to znaczenie co miały kiedyś. czas na zmianę ale tego nie dostrzegacie. Nie widzicie ze już niema z czym walczyć teraz trzeba za inwestować w kolejne pokolenia by nie utracić tego co zdobyliśmy do tej pory. i by równo uprawnienie nie stało się zamianą ról miedzy kobietami i mężczyznami i by niegdyś ofiara nie stała się oprawcą. Ale ta ideologia jest dla was zbyt z komplikowana. I nie dostrzegacie problemu jaki zaczyna się wyłaniać w społeczeństwie. Ale nie słuchajcie Ojca dzieci starającego się przekazać im maksimum tolerancji wrażliwości a zarazem zrobić z nich osoby gotowe wziąć odpowiedzialność za jutro. jest on tylko zakompleksionym z powodu małego wacka i z terroryzowany przez kobiety. I nie dostrzegajcie cienkiej linii miedzy ofiara a oprawcą. I o tym jest ten wpis i dwa poprzednie ale by go zrozumieć trzeba być ojcem lub matka i to z prawdziwego zdarzenia. Więc możecie nadal próbować wcisnąć mnie w wasze ograniczone ramy i siać nienawiść lub napisać coś co pomoże młodym i zagubionym Matka i Tata być chluba i przykładem dla swoich dzieci i to pod każdym względem.

      • Caban

        Nie byłem wychowywany w żadnej ideologii, po prostu mówię ci o wzorcach, jakie widziałem, a widziałem różne, a moja rodzina nieszczególnie różniła się od innych. Moi rodzice bardzo szanują wolność i moje osobiste zdanie, nie naciskali mnie nigdy, bym spełniał ich ambicje, dali mi wiedzę, ale nie nakłaniali do konkretnego stylu życia. I nawet indoktrynacja nie sprawi, że rozwój stanie w miejscu, w czasach płonących stosów rozwój i tak postępował, a skostniały i nieludzki system w końcu został obalony przez rozum, którego nikt nie powstrzyma, może najwyżej spowolnić. Dlatego sugeruję, byś uczył dzieci świata jakim jest i jaki będzie, gdy dorosną, gdyż dysonans poznawczy może popsuć wasze stosunki, i większa jest szansa, że pójdą za rozwojem, niż za twoimi własnymi wymysłami.

        Nie twierdzę, że jesteś nietolerancyjny, ale takie nastawienie możesz nieświadomie przekazywać wartościując ludzi w zależności od tego, ile dzieci spłodzili, jaką moralnością się kierują, w co wierzą. Akurat uważam, że chcesz dobrze, ale możesz nie odczytywać zagrożeń w swoim zamkniętym schemacie tego, jak życie powinno wyglądać. Jestem pewien, że wolisz mieć dzieci postępowe, niż łyse, w dresach i rzucające kamieniami w parady miłości.

        Mieszasz pojęcia. Ateizm nie jest wiarą, tak jak niezbieranie znaczków nie jest hobby. Ateista nie wierzy, ale po prostu wie to, na co istnieją dowody, całą resztę traktując jako teorię lub fantastykę. Jeśli ateista otrzyma dowód na istnienie boga, to nie będzie w niego wierzył, tylko będzie wiedział, że bóg istnieje. Postawy ludzi wierzących są odwrotne, zacietrzewiają się w swoich urojeniach bojąc się przyznania, że całe ich dotychczasowe życie było zmarnowane na posłuszeństwie zasadom, które okazały się zmyślone.

        Wiara we własne możliwości jest czymś innym, niż wiara w nadnaturalną istotę, która rządzi całym wszechświatem. A piszę dlatego, że lubię pisać, nie twierdzę że zmienię twoją postawę, bo wcale nie mam tego na celu, przecież napisałem, że każdy czuje się lepiej w innym układzie, nie ma jednego uniwersalnego, który pasuje wszystkim, a najlepszym dowodem jest różnica naszych podejść do życia. To jest po prostu fakt. Lubię też dyskutować, by otrzymywać pytania, na które odpowiedzi muszę przemyśleć, to forma samorozwoju, ciągłego wzbogacania światopoglądu i testowania swoich własnych zasad.

        Twierdzisz, że nie mam pojęcia o ewolucji i możliwości zniknięcia samców z gatunku ludzkiego? Może ekspertem nie jestem, ale mam wrażenie, że jednak wiem na ten temat więcej niż ty. Nasza dyskusja to bardziej zderzenie podejścia emocjonalnego z racjonalnym, które może, choć nie musi, doprowadzić do wspólnych wniosków i prognoz.

        Twoje dzieci są jeszcze za małe, byś mógł szczycić się 100% receptą na sukces wychowawczy. Podziwiam, że szybko nauczyłeś je sprzątania, mycia, zmywania, z pewnością są to cenne umiejętności i nie wyrosną z nich niedorajdy życiowe szukające w partnerze/partnerce zastępstwa rodziców. Nie zmienia to faktu, że wciąż wywyższasz się ponad innych ze względu na sam fakt posiadania dzieci, to nie jest właściwe, nawet jeśli w prost nie siejesz nienawiści, to możesz do tego nieświadomie doprowadzić, ponoć Hitler sam nie wydał wyroku na Żydów, ale to jego współpracownicy domyślali się o co mu chodzi interpretując jego zachowania i poglądy, o tym jednak więcej wie Nihil, bo czytała powiązaną z tym tematem książkę. Nie twierdzę, że masz złe zamiary, tylko nie doceniasz potęgi indoktrynacji my-lepsi, inni-gorsi.

        O młodzieży też masz mylne zdanie, to raczej na ciebie wpływ mają massmedia rozdmuchujące każdą sprawę do rangi narodowego problemu. Od lat 90 współczynnik morderstw systematycznie spada, innych przestępstw zresztą też, to raczej rozwarstwienie społeczne sprawia, że nastolatkowie rozwydrzeni i agresywni są lepiej widoczni, ale zapominasz, że te właśnie najniższe warstwy społeczne wychowywają w duchu konserwatyzmu, nienawiści i przemocy, jeśli nie podnoszą ręki na rodziców, to głównie ze strachu, a nie szacunku. Młodzież tolerancyjna, dobrze wykształcona i zamożna nie jest wcale taka problematyczna, wchodzenie w dorosłość zawsze wiąże się z jakimiś problemami, ale na pewno życzyłbyś sobie syna z dredami i kolczykiem w brwi, niż nieletniego przestępcy w areszcie za pobicie wcześniej wymienionego.

        Moje postrzeganie płodu to myślenie logiczne i racjonalne, tak po prostu wygląda ciąża w praktyce i twoje emocjonalne nastawienie tego nie zmieni. To ty siebie oszukujesz, a nie ja. Ja nie oczekuję tego, żebyś swój sposób myślenia zmienił, masz prawo wyobrażać sobie co tylko chcesz, ale nie masz prawa zabronić innym postrzegać płodu na swój sposób i usuwać go, gdy jest dla nich wrogiem. Działają w granicach swojego ciała, pamiętaj, że to płód jest w kobiecie, a nie kobieta w płodzie, a to jest granica, w którą żadne prawo sięgać nie powinno. Ciało nie należy do państwa, tylko jest osobnym państwem dla każdego z nas.

        No widzisz, tylko ja wcale nie chcę nic robić na siłę, nie chcę, byś koniecznie wchodził w rolę kulturowo kobiecą i na odwrót. Chcę, byś zaakceptował fakt, iż inni mogą chcieć i robić to z sukcesem. Twoja płeć nie determinuje „prawdziwości”, którą sobie wymyśliłeś. Jesteś tak samo wyjątkowym człowiekiem, jak każdy inny. Wciąż mylisz się myśląc, że wolność jest przeciwieństwem nakazu. Przeciwieństwem nakazu jest zakaz, a ja jestem ostatnią osobą, która by czegoś chciała zakazywać, szczególnie, jak komuś w jego roli dobrze.

        Nie przyszedłem tu walczyć, tylko dyskutować. Konstruktywne rozwiązania w kwestiach, o których mówię, ci podsuwam, całkowicie w dobrej wierze. Twierdzisz, że jesteś tolerancyjny, ale usilnie chcesz zrobić ze mnie kastrata i osobę nieodpowiedzialną. Nie wiem co nieodpowiedzialnego widzisz w wazektomii, gdy ma się świadomość, że byłoby się złym i nieszczęśliwym ojcem. Powinieneś sam najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, czy twoje odczucia mają pokrycie w faktach, czy działanie przeciwne do danego nie spowodowałoby więcej negatywnych skutków od pozytywnych. Twoje dzieci kiedyś spytają o fakty, o powody, i co im wtedy powiesz? Że ten pan bez dzieci jest gorszy? Że jest podczłowiekiem? Że jest zły? Jak uzasadnisz istnienie jakiejkolwiek krzywdy w postawie, jak moja? Odwołasz się do biblii, szatana? Wiesz jak to zabrzmi za kilka lat, gdy kościoły będą już zupełnie puste? Nie mam dzieci, ale wyobrażam sobie, że bolałoby mnie, gdybym stracił u nich autorytet przez swoje emocje i niewyparzoną gębę, za plecenie głupot, o których nie miało się pojęcia. Musisz też mieć świadomość, że pomimo twoich niewątpliwych metod wychowawczych, nie wykonasz kopii samego siebie. Twoje dzieci na pewno będą mieć swoje poglądy różniące się od twoich, bo jesteś tylko jednym z wielu źródeł informacji, a one i tak jeszcze interpretować je będą swoim indywidualnym mózgiem. Czy chcesz sytuacji, w której twoje dziecko nie zgadzając się z tobą, będzie bało się wyrazić swojego zdania i go bronić, bojąc się utraty twojej miłości? Ja mam to szczęście, że mam tolerancyjnych rodziców, ale widzę, że to co piszę ma odzwierciedlenie w rzeczywistości w niejednej rodzinie, i serio chciałbym ci tego oszczędzić. Po prostu miej świadomość, że twoje dzieci mogą być kiedyś jak ja, i mimo wszystko chcieć żyć z tobą w normalnych stosunkach, ale indoktrynując je przeciw pewnym postawom, możesz sobie tą możliwość odebrać.

        No trudno jeszcze, by płody miały prawo do obrony, gdy to one pasożytują na dorosłym ciele kobiety. Wola kobiety po prostu musi być wolą płodu w takim układzie, bo płód własnej woli nawet nie ma, jest częścią organizmu matki. Nie możesz zakładać, że twoje własne dzieci na aborcję się kiedyś nie zdecydują, i co wtedy? Jakich trików użyjesz, by wmówić im, że aborcja farmakologiczna jest mordowaniem słodkiego bobasa, gdy tych kilku komórek nie widać nawet pod lupą? Jak wytłumaczysz im, że połowa zapłodnionych komórek jajowych usuwana jest przez sam organizm? Z tego co widzę, konserwatywna część polskiego społeczeństwa toczona jest właśnie przez takie paranoje, świetna droga, by na starość widywać własne dzieci raz na rok, bo i kto ma częściej ochotę na wycieczkę do skansenu czy średniowiecza? Pewnych kłamstw po prostu nie da się wmawiać w nieskończoność.

        Wytłumacz mi, w jaki sposób oddziały chorych osób w szpitalach pasożytują na moim organizmie i dlaczego miałbym ich mordować? Nie potrafisz zrozumieć mojego toku myślenia, stawiasz znak równości pomiędzy płodem i urodzonym dzieckiem, a nie widzisz, że między nimi jest taka różnica, jak pomiędzy przechodniem koło twojego domu, a włamywaczem w środku.

        Nie wtrącam się w twoje poglądy pod innymi notkami, skupiłem się na tej, gdyż temat jest bardziej otwarty i uniwersalny, a dyskutować po prostu lubię i nie frustruję się, bo za dużo już takich dyskusji odbyłem, by się przejmować.

        Może przeoczyłeś, ale odniosłem się do tego pisząc, że właśnie kobieta w Polsce (nie wiem jak u ciebie), nie może poddać się sterylizacji na życzenie, w przeciwieństwie do mężczyzny! Serio. I teraz powiedz mi, że to nie jest dyskryminacja. Oczywiście, że lepsza sterylizacja niż aborcja, i to nie ze względów etycznych, ale po prostu medycznych. Aborcji nikt nie wykonuje dla zabawy, bo nie jest to zabieg przyjemny i zdrowy (choć zdrowszy od ciąży!). Niestety, jest też jeszcze jeden minus, u kobiet salpingektomia jest 10 razy mniej skuteczna, niż u mężczyzn wazektomia, do tego wiąże się z większym ryzykiem powikłań, jajowody są trudniej dostępne, niż nasieniowody. Tym bardziej stawianie kobiet pod ścianą i wymaganie od nich nieludzkiego heroizmu jest dla mnie czymś strasznym i cieszę się, że dopóki jesteśmy w UE, to za pieniądze aborcję można otrzymać zawsze. Szkoda mi tylko tych kobiet, których na to nie stać. W UE już tylko Polska i Irlandia aborcji zakazują. Sama legalizacja tej farmakologicznej, do 9 tygodnia, bardzo wiele by pomogła, by kobiety nie musiały zamawiać felernych środków od różnych ciemnych typów w Internecie po 10krotnie wyższych cenach. Jest organizacja w Holandii, która sprzedaje takowe wysyłkowo po 80 euro, ale do dziś znajdują się pazerne śmiecie, które od biednych i mniej wykształconych kobiet wyciągają wszystkie pieniądze, by sprzedać im tabletkę zakupioną na stronie internetowej tej organizacji.

        I po raz kolejny podkreślam, że nie uważam się za złego rodzica, to raczej ty chcesz postawić mnie w roli wroga, bo poza aborcją wcale nasze zdania nie są tak różne, po prostu zwracam ci uwagę, że chcąc dobrze, możesz wysyłać sygnały dzielenia ludzi na lepszych i gorszych tylko na podstawie ich postawy życiowej i podejmowanych wyborów. Jeśli któreś z twoich dzieci będzie w szkole kozłem ofiarnym do poniżania, to wiedz, że tej nienawiści, choć nie wprost, nauczyli ich rodzice. Nie dam ci też gotowych rozwiązań, bo takowych nie ma, przyznaję, że to najlepiej przychodzi z doświadczeniem, ja daję ci tylko wskazówki na podstawie efektów, które widziałem, uważam, iż z twoim doświadczeniem wykorzystanie tych wskazówek w praktyce nie będzie wielkim problemem.

        • Malec Łukasz

          To ty powiedziałeś ze twoja decyzja o nie posiadaniu dzieci świadczy o braku odpowiedzialności, ja ci napisałem że znasz połowę tego co ja chce przekazać i to ty jesteś w błędzie. Kim by moje dzieci nie zostały ważne jest dla mnie to że sa osobami odpowiedzialnymi i nie krzywdzą innych nawet płodu który sam za siebie nie jest w stanie za decydować i jeśli na ich barkach jest inne życie to powinni szczególnie przykładać uwagi do decyzji jakich podejmują i nie zależnie czy decydują o życiu płodu swoich dzieci czy podwładnych w pracy bądź innych osób za które są odpowiedzialne. Pisałem ci kilka razy ze sie mylisz co do mnie i nadal to robisz w części komentarza. Bo zakładasz ze nie mam świadomości ze moje dzieci to indywidualne i wartościowe jednostki ale były nimi od dnia poczęcia. I jak bym chciał go usunąć jako płód równie dobrze teraz mogę patrzeć mu prosto w oczy wbić nuż w serce. potrafił byś to zrobić? Ja bym nie potrafił jest to przykre uczucie gdy widzisz jak z człowieka uchodzi życie a ty przez 1h walczysz o jego życie bo karetka 4km jechała ponad godzinę. łatwo jest wydać wyrok na osobie której nie widzimy i nie znamy. Ja posiadając pracowników widziałem ich rodziny i dzieci a nie tylko statystyki i cyfry bez osobowe. Co innego wcisnąć guzik i wysłać bombę jądrową a co innego strzelić 2 latkowi w głowę patrząc mu prosto w oczy. A to że nie możesz posiadać własnych dzieci nie oznacza ze nie będziesz ich miał w przyszłości. Więc na twoim miejscu zastanowił bym się jakim tatom chciał bym być. Nadal twierdze że i tak we wszystkim sie zemną zgodzisz. Dla tego ze nie odbiegam od twojej filozofii tylko ją rozbudowuję o kolejne Levele. Bo za nic nie pasuje do twoich ram postrzegania i w końcu zrozumiesz ze ty jesteś nastawiony na siebie i walkę z otoczeniem a ja wybrałem kreowanie naszej przyszłości oraz naszego jutra. A w dodatku tak bardzo sie przyzwyczaiłeś do krytykowania swojego postępowania że na siłę sie tego doszukujesz w moich artykułach i komentarzach. ja nie zgadzam sie z aborcja bo nie jest to odpowiedzialne odpowiedzialne było by podwiązanie nasieniowodów oraz jajników. i wybranie albo to albo to a jak zmienię zdanie to adopcja. A nie zabijać istotę która mogła zmienić świat na lepszy za 20 lat i to dzięki miedzy innymi temu ile czasu jej poświeciłeś. Nie pozbawienie się płodności i nie zaakceptowanie posiadania potomstwa to istny szczyt nie odpowiedzialności i obłudy. Sam tak postąpiłeś i nie chciałeś być obłudny i nie odpowiedzialny ani narażać kobiet na dyskomfort i zwalania na ich brzemię podjęcia decyzji czy zostać katem. Zaskakujące dla mnie jest to ze tak bardzo skupiłeś sie na walce z demonem i nie dostrzegłeś że mamy to samo stanowisko i dokonaliśmy wyborów i bierzemy za nie odpowiedzialność, tylko ja dodatkowo podjąłem decyzję ze zrobię wszystko by prawdziwych mężczyzn było więcej. Postanowiłem być Tatą i wziąć na siebie tę odpowiedzialność. wiec wszystko co pisałeś w komentarzach te wszystkie zarzuty są kompletnie nie trafione. I na koniec musisz się zemną zgodzić bo w ogóle nie ograniczam dzieci opisuje to nawet w bzdurach z 8 lipca, tylko daje im wybór i uczę ich dokonywać wyborów z miłymi i nie miłymi konsekwencjami. To są ich wybory i ich decyzję i mają tego świadomość. Biorę pod uwagę czynniki zewnętrzne ale ich przed tym nie obronie ale mogę ich do tego przygotować co robię. Więc ponownie życzę ci powodzenia w swojej walce 😉

          • Caban

            Gdzie napisałem, że decyzja o nieposiadaniu dzieci wiąże się z brakiem odpowiedzialności? Brak chęci do brania odpowiedzialności nie jest tym samym, co nieodpowiedzialność sama w sobie. Nieodpowiedzialne jest posiadanie dzieci, gdy się ich nie chce i się nimi nie zajmuje.

            Połowę? Najmniej 3/4, poza kawalerskim życiem sam byłem przecież dzieckiem, ale kwestie filozoficzne, które poruszam, nie wymagają wcale osobistego doświadczenia. Równie dobrze to ja mogę powiedzieć, że nie masz pojęcia o bezpiecznym seksie i wolności z perspektywą przeżycia tak całego życia. Ze względu na swoje urojenia dotyczące dopiero co zapłodnionej komórki jajowej nigdy nie żyłeś tak, jak żyję ja. Ja ci nie odmawiam wcale możliwości wyobrażenia sobie takiego życia, ale skoro wysuwasz tak absurdalne argumenty, to i ja mogę to uczynić.

            To, czy twoje dzieci będą popierały aborcję nie zależy tylko od ciebie, powiedziałbym, że twój wpływ jest mniejszy, niż wpływ otoczenia i społeczeństwa. Ciężko, byś teraz kategorycznie mówił, jakie twoje dzieci są i będą. Równie dobrze mogą być takie jak ja, skoro sam doszedłem do wniosków, które tu prezentuję, to i one mogą.

            Jak bardzo twój mózg ogarnięty jest dziecięcą paranoją mówi fragment o wbijaniu noża. Otóż równie dobrze możesz myśleć tak o każdym stosunku, którego nie odbyłeś, nawet o tym wymuszonym. Zawsze możesz sobie wyobrazić dzieciaka za kilka lat i powiedzieć, że ten obraz wart jest nawet zgwałcenia kobiety. Piszesz też tak, jakbyś to ty tą ciążę donosił, wyobraź sobie, że kobieta może czuć coś zupełnie innego, szczególnie, jeśli ciąża jest przyczyną masy dolegliwości i cierpień, a dzieciak jest kompletnie niechciany. Też mogę powiedzieć, że nie masz zielonego pojęcia, jak to jest być kobietą w niechcianej ciąży, tak więc twoje słodkie majaki o ślicznych szkrabach są niczym, w zestawieniu twojego udziału w „wyprodukowaniu” dziecka, a udziału kobiety. A i kobiety są różne, różnie przeżywają ciążę i różnie na temat aborcji patrzą. To ich indywidualna sprawa i decyzja. Domyślam się, że wiedza o ciąży ogranicza się w twoim wypadku do obserwacji żony, warto zerknąć czym jeszcze ciąża może skutkować http://nihilnova.blogspot.com/2012/12/z-cyklu-rodz-sobie-sam-ciaza-i.html. O tym co byłbym w stanie zrobić, a co nie, pisać nie będę ze względów prawnych. Pamiętaj, że żyję w chorym kraju, gdzie za samo doradzanie skąd dostać tabletki poronne można iść siedzieć.

            Moi rodzice również są za aborcją, mama w szczególności, nijak negatywnie nie wpływa to na naszą relację, z mamą dogaduję się i rozumiem świetnie, mamy wspaniały kontakt, choć wiem, że okres niemowlęcy był dla niej koszmarem, który nieomal zakończył się samobójstwem.

            Nie, nie zgodzę się z tobą i twoje gadanie w tym tonie jest śmieszne, szczególnie na tle zdecydowanej większości krajów rozwiniętych z dostępną aborcją w dość szerokim zakresie. Twoje bajki na mnie nie działają, gdyż dla mnie płód mógłby nawet tańczyć, śpiewać i pisać książki, ale dopóki jest pasożytem na ciele kobiety, to kobieta ma prawo odciąć go od swoich prywatnych substancji odżywczych, kiedy tylko ma na to ochotę. Tak samo bronię prawa do zastrzelenia włamywacza w swoim domu oraz kary śmierci dla gwałcicieli i morderców.

            Po twoim wpisie na post Nihil sądzę, że usilnie chcesz się postawić w roli ofiary z nas robiąc oprawców. Strategia niewiele różniąca się od mówieniu my-dobrzy, wy-źli, my-nadludzie, wy-podludzie.

            Teraz nagle piszesz, że jednak podwiązanie jest odpowiedzialne? Chyba się gubisz w swoich ramach postrzegania dobra i zła, a to z prostego powodu – kierujesz się emocjami. Ja kieruję się czystą logiką i twardymi zasadami własności, bez względu na okoliczności.

            Zabić, zamordować, kat – wyobraź sobie, że to tylko i wyłącznie twoje emocjonalne podejście. Dla mnie usunąć ciążę to jak splunąć. Ja nie miałem problemu z prostego powodu – ja nigdy nie chcę mieć dzieci. To sprawę znacznie ułatwia, jednak większość normalnych ludzi chce mieć kiedyś dzieci, ale nie chce ich mieć w wieku szkolnym, czy żyjąc na koszt rodziców. Po to jest właśnie aborcja – awaryjne wyjście do ratowania swojego życia i możliwości zbudowania normalnej rodziny w przyszłości. Z normalnymi i dobrze wychowanymi dziećmi, a nie stałymi bywalcami poprawczaków i opieki społecznej. Ty myślisz nierealnym sposobem „jakoś to będzie, a dzieci będą zdrowe i mądre”, otóż nie, jeśli nastolatka miałaby wychowywać dziecko, to z dużym prawdopodobieństwem można to dziecko wyobrazić sobie jako przyszłego bandytę.

            Nie zwalam i nigdy nie zwalałem na kobiety problemu, zawsze na starcie mówię, jakie mam poglądy, i że w przypadku ciąży ma dokonać aborcji (tzn. tak jeszcze było przed wazektomią, choć przez moją ciążofobię i tak kończyło się tylko na oralu, nie ufałem kobietom w tej kwestii, nawet jak zapewniały mnie, że usuną). Jeśli się z tym poglądem nie zgadza, to nie ma obowiązku wchodzić ze mną w dalszą relację.

            A ja wciąż podkreślam, że nie walczę, tylko dyskutuję, bo lubię. Kocham ten „sport” od dobrych 7 lat. Jeśli przekonam cię do większej tolerancji, to dobrze, jeśli nie, to co to tak naprawdę zmienia w moim życiu? Na szczęście nie ty ustalasz zasady, co wolno w Unii Europejskiej, robi to każdy kraj z osobna, więc od biedy można po prostu podróżować sobie z miejsca do miejsca i tu zapalić trawkę (osobiście nigdy nie paliłem, konserwatywnie skupiam się na alkoholu :)), tam usunąć ciążę, i żadne moralizatorstwo tego nie zatrzyma. Rozwoju nie zatrzymał średniowieczny kościół palący ludzi na stosie z byle powodu, tak więc i nostalgiczne wpisy „prawdziwego mężczyzny” również tego nie zrobią.

            W walce powodzenia ci nie życzę, bo nie o przekonywanie do postaw, ale do wolności ich wyboru mi chodzi, aczkolwiek w życiu rodzinnym, jak najbardziej. Ja zawsze się cieszę, gdy jednostka może żyć tak, jak jej pasuje, niezależnie od tego, jaki styl życia wybiera. Mi zresztą wolność sprawia przyjemność samą w sobie, nie muszę z niej wcale korzystać w 100, ani nawet w 10%.

          • Malec Łukasz

            To twoje gadanie jest śmieszne jakoby aborcja rozwiązała wszystkie problemy. Moja żona a ni ja nie dokonali byśmy nigdy aborcji, I nigdy nie odbierała życia w sobie jako pasożyta i gwałciciela. To z kolei jest twoje ograniczone podejście i postrzeganie dziecka jako tylko nadmierny rozrost komórek jako raka rozwijającego się w łonie kobiety. I wolisz tak to postrzegać bo to usprawiedliwia twój punkt widzenia. Po drugie to ty jesteś równie mało tolerancyjny o demie a ośmielę się twierdzić ze ja jestem bardziej tolerancyjny od ciebie. A nie dziwie się ze masz dobre relacje z mamą wszystkie mamy broniom swoje dzieci nawet jak sa seryjnymi mordercami to nawet jak by mogły to by za nich odsiedziały wyroki w większości przypadków. A osoby świadome nie chcenia posiadania dzieci powinny uczynić to samo co ty bo widać że się nie nadajesz do tej roli na razie. Z kolei organizmy kobiet są doskonale przystosowane do rodzenia dzieci i pomimo ze ty twierdzisz ze jest to nie naturalna kolej rzeczy i poród wyrządza kobiecie wielka krzywdę to i tak pomimo faktu ze rodzą dzieci faktem jest ze żyją dłużej od mężczyzn którzy dzieci nie rodzą. To ciebie ogranicza strach a nie mnie. Nie ma jak to sobie wytłumaczyć ze pozbywam się kupy komórek. Jeśli jesteś w stanie porównywać płód do pasożyta i niczego więcej jak do komórek rozwijających się niby rak. to równie dobrze wyjrzyj przez okno a nawet spójrz w lustro jesteś podobną kupa komórek które wyniszczyły ciało własnej matki jesteś jej oprawcą i pasożytem za którego nawet teraz oddała by życie. Chyba ze odbiera ciebie w ten sam sposób co twoje koleżanki dzieci które osunęły czyli że zrujnowałeś jej życie a toleruje cię tylko i wyłącznie w wyniku strachu przed opinia środowiska w którym aktualnie mieszka. to ty jesteś śmieszny a nie ja. Nie chciałeś być oprawcą kobiet ale nim byłeś. Szkoda że nie wypowiedziała się tu żadna matka. jej pewnie również byś starał się wytłumaczyć ze ona jest w będzie i postrzeganie życia które w sobie nosiła to tylko jej projekcja bo to był i jest tylko pasożyt który będzie na niej żerował do końca jej dni. Zachowujesz się jak kocur. A w żadnym kraju ludzie nie są wolni w 100% i nie mogą żyć jak chcą i nigdy nie będą mogli a nawet wolność się ogranicza i często w imię wolności. Dodatkowo krzyczysz o wolności kobiet do podjęcia decyzji za siebie a rodzenie dzieci to tylko i wyłącznie objaw głupoty i braku antykoncepcji. Nie ma 100% anty koncepcji i trzeba się liczyć ze może pojawić się dziecko. 100% daje kastracja lub wstrzemięźliwość. jeśli nie chcesz dzieci to się wykastruj albo licz się z tym ze możesz je mieć. jeśli nie chcesz mieć pasożyta w swoim organizmie lub być tata to pozbądź się przyczyn do tego prowadzących ( wykastruj się lub nie dopuszczaj do kontaktu seksualnego). Jest to bardzo proste moim zdaniem. to ty możliwością aborcji chcesz bronic ludzi co płodzą dzieci pod wpływem alkoholu nie zastanawiając się jakie może to przynieść skutki. To ty jesteś smieszny i ograniczony. Ale na ludzkie fobie i urojenia nie mam wpływu. Nie chcesz mieć dzieci wiesz ze sie do tego nie nadajesz boisz się tej odpowiedzialności to podejmij świadomą decyzję i wyeliminuj przyczyny a nie za swoje błędy obarczasz innych i karzesz im płacić najwyższą cenę. Nie zamierzam bronić rozumne nowoczesne osoby żyjące w tolerancji i miłości każące płacić za swój brak logicznego myślenia i nie zdolność do podjęcia świadomej decyzji istnieniom które nie są winne tego ze się pojawiły. Sam twierdzisz ze to nie twoja wina że się urodziłeś ze ty po prostu jesteś ale chcesz obarczać tą winą inne istnienia które równie jak ty nie mają na to wpływu. I nie pierdziel mi tu doktryn medycznych mówiących do którego tygodnia ciąży to nie człowiek bo można to porównać do tego co sam napisałeś ze według medycyny 12 latek jest dojrzały na to by uprawiać seks ale ta dojrzałość nie jest dojrzałością człowieka. A czym to istnienie różniło się od siebie kilka miesięcy wcześniej? A kilka lat wcześniej to była inna osoba czy ta sama? a w dniu narodzin to była inna osoba czy ta sama. Czemu nie zabijać osobniki do czasu aż nie zaczną być świadome czyli do jak to napisałeś że do 2 roku życia? To ty piszesz o równości i daniu prawa każdemu żyć tak jak chce a zabraniasz skorzystać z tego prawa z którego sam korzystasz mianowicie do narodzin i życia oraz decydowaniu o sobie. A to wszystko w imię wolności i możliwości decydowania o sobie. Broniąc osób nie zdolnych do wzięcia odpowiedzialności za swoja głupotę i brak myślenia. Myślisz ze jak aborcja będzie powszechnie dostępną to świadomość ludzi się zwiększy na temat seksu i roli rodzica. Ze ludzie będą bardziej świadomie podejmować decyzję. tak się stanie jak za aborcję czyli za pozbawienie kogoś życia będzie taka sama kara pozbawienie życia. Tylko to jest w stanie sprawić by większość społeczeństw świata dorosła do odpowiedzialności i podjęcia decyzji czy chce mieć dzieci czy nie chce ich mieć. Bo w twoim systemie to wygląda tak: pyta ojciec- zabezpieczasz się synu, syn- a poco? tata- by niezaszła w ciążę, syn-tato w jakich ty czasach żyjesz przecież pójdzie do lekarza i pozbędzie się tego pasożyta a seks w gumie to nie to samo zresztą byłem zbyt nawalony by o tym myśleć. Przeczytałeś tyle prac i publikacji i nie wież że tylko strach sprawia ze podejmujemy działanie. Ty również się nim kierowałeś podejmując nazwijmy to ” Świadoma decyzję”. To ty jesteś ograniczony a nie ja, to ty żyjesz w fikcji a nie ja. Ty tylko klepiesz popularne hasła nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. I wolność seksualna nie ma nic wspólnego z kontrolą narodzin dzieci, i większej świadomości ludzi na ten temat. Aborcja powinna być srogo karana a podwiązanie jajników i nasieniowodów ogólnie dostępne. Powinna być bardziej promowana anty koncepcja u mężczyzn tak jak jest to w przypadku kobiet. I tych tematów praktycznie nie poruszasz piszesz tylko ze te zabiegi są zabronione w Polsce i domagasz się rozpowszechniania aborcji. A powinno być na odwrót. By skłonić ludzi do refleksji. A rola państwa jest obrona tych istnień które same bronić się nie mogą. I to ja próbuję tę świadomość przekazać kolejnemu pokoleniu ty klepiesz tylko hasła pozwalające żyć ci wygodnie i próbujesz zrzucić winę za postępowanie kobiet na płód który niewiadomo skąd się wziął i jest to tylko i wyłącznie jego wina a nie postępowania dwojga rozumnych i nie ograniczonych chrześcijaństwem wolnych seksualnie oraz intelektualnie ludzi.

          • Zakaz aborcji nie zmniejsza liczby aborcji, a to, że tobie się ona nie podoba nic nie znaczy. Zwiększa się za to dzieciobójstwa jednodniowe w przypadku zakazu aborcji. Dziwne dla mnie to jest, bo powinna być mniejsza liczba aborcj w takim razie, a większa dzieciobójstw, ale tak nie jest… tylko i wyłącznie w przypadku DARMOWEGO dostepu do środkow antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych i generalnie przy dostepnej aborcji liczba aborcji spada. W Szwajcarii nastolatki moga iść na aborcję BEZ WIEDZY RODZICÓW i maja najniższy wskaźnikow aborcji w Europie, jesli nie na swiecie – albo jeden z najniższych. Tabletki awaryjna PO jest sprzedawana tam bez recepty. Jeżeli naprawde jestes pro-life, powinienes byc tez za legalizacja aborcji. Z reszta osoby pro-life sa pro-life tylko z nazwy, bo juz to, ze kobieta zazwyczaj przeprowadza w szarej strefie aborcje, gdzie ma fatalne warunki, gdzie i ona i plod moga umrzec to cię nie obchodzi. Dla ciebie wazniejszy jest hipotetyczny człowiek, czemu? Bo jest jeszcze szansa, że może okazać się mężczyzną.
            Po prostu kobieta, jak nie może przeprowadzić aborcji, to zabija noworodka zaraz po urodzeniu, albo go zostawia. Jest to ściśle skorelowane z zakazem aborcji. Na demoniczne samce w którejs notce to pisze.

            Jak będziesz mógł zajść w ciążę i urodzić to wtedy wysłucham, co masz do powiedzenia na temat aborcji. Teraz te wszystkie wypowiedzi normalnie to kabaret na kółkach – w ogole jak facet sie wypowiada na temat aborcji. Mam nadzieję, że kiedys będzie kongres kobiet, na którym tylko kobiety będa omawiać zakaz masturbacji dla facetów i mezczyzni nie beda miec zadnego wplywu na to. Albo chociazby kastracja. Niewazne co dokładnie, wazne, żeby osoby, które nie mają z dana kwestią nic wspólnego decydowały za osoby, które mają.

          • Malec Łukasz

            kabaret to są wasze wypowiedzi jak by młodzież była odpowiednia edukowana jakie skutki może przynieść seks bez zabezpieczeń. To aborcja nie była by w ogóle potrzebna. To wy w imię wolności ograniczacie ją innym. Ale skąd macie to wiedzieć jesteście tylko teoretykami.

            „Dla ciebie wazniejszy jest hipotetyczny człowiek, czemu?” przypominam ci ze ty również byłeś/aś hipotetyczny człowiek. i nie macie nic wspólnego z ograniczeniem nie chcianych ciąż osób skrajnie nie odpowiedzialnych ludzi. Wystarczy umożliwić legalne dokonanie wyboru czy chce się zajść w ciąże lub spłodzić dziecko mam na myśli mam pozbawienie się płodności przez kobiety i mężczyzn. anty koncepcja to inna sprawa bo nie daje 100% i wy chcecie mieć sposób na ten margines a mianowicie aborcję.

            Jeśli nie chcesz mieć dzieci to zrób wszystko by nie zajść w ciążę. Jeśli podejmiesz decyzje o nie posiadaniu dzieci to jak spełnisz ten 1 warunek i będziesz mógł/mogła bzykać do woli i aborcja będzie zbędna. bo i niechcianych ciąż nie będzie.

            czy w Szwajcarii głównym sukcesem edukacji seksualnej jest aborcja i tabletki awaryjna PO ? nie sądzę.

            Bierzecie przykład z bonobo a one dokonują aborcji? samice wspólnie wychowują młode a nie zabijają je zaraz po porodzie. I usprawiedliwiacie te kobiety i mężczyzn tylko i wyłącznie zwalając winę na zakaz aborcji. bo jak by był dostępny to by problemu nie było.

            To ty napisz czy masz dzieci? Bo ja mam i widzę 2 człowieka którego mogłem zgładzić dla własnej wygody.

            Tyle sie opisujecie o tym iż samce sa agresywne i odpowiadają za całe zło bo dla swojej wygody i zachcianek oraz ukazania wyższości nad nimi katują partnerki oraz potomstwo. A wy chcecie robić to samo w imię wyższości nad mężczyznami. I to jest nie pojęte co piszesz „Po prostu kobieta, jak nie może przeprowadzić aborcji, to zabija noworodka zaraz po urodzeniu, albo go zostawia. Jest to ściśle skorelowane z zakazem aborcji. Na demoniczne samce w którejs notce to pisze.” i gdzie jest ta kobieca wrażliwość dobro i miłość do potomstwa oraz całego świata i wyższość nad tym prymitywnym zacofanym samce? czy samice bonono również tak postępują?

            I w imię wolności i przestania bycia ofiarą kobieta staję sie katem?

            Wy nie chcecie edukować młodzieży by podejmowała świadome decyzje zanim dojdzie do stosunku. Wy żądacie wyjścia awaryjnego.

          • Malec Łukasz

            Nihil mam pytanie do ciebie czytałeś/aś tylko moje komentarze czy swojego kolegi Caban również. On chce używać aborcji do usuwania pasożytów i gwałcicieli kobiecego ciała? Ale rozumiem ze traktujesz te wypowiedź jako wypowiedź agresywnego i ograniczonego samca? który nie powinien się na ten temat wypowiadać jako osoba nie mająca z dana kwestia nic wspólnego?

            I kto ma więcej wspólnego osoba która spłodziła dziecko czy osoba co tego nie uczyniła. Czy osoba posiadająca dzieci i która dała życie ma mniej dopowiedzenia niż osoba bez dzietna?

            Czemu w ogóle osoby bez dzietne wypowiadają się na temat posiadania dzieci? Oraz rodziny? Nie mając w ogóle o tym pojęcia. I widzą tylko pasożyty rujnujące ich życie?

            Powinniście wywiesić bilbordy dzieci to pasożyty oraz gwałciciel kobiecego ciała które zrujnują ci życie popieraj aborcję.

            Bo ten slogan do was pasuję i cały czas we wszystkich odpowiedziach się przewija. I wy się dziwicie że nie trafiają do mnie wasze argumenty. Oraz twierdzenie ze tylko kobieta ma prawo decydować czy urodzi to dziecko czy nie? A z drugiej strony czynicie mężczyzn w spół odpowiedzialnymi poczęcia i posiadania potomstwa?

  • „Po prostu ludzie są różni i nie jest to kwestia płci, ale tego, że indywidualizm jest cechą cywilizowanego człowieka z wysoko rozwiniętego kraju.” Czy Ty piszesz o Polsce? 😀 Chociaż w świetle Afrykańskiej i Azjatyckiej biedy i konserwatyzmu to może, ale w świetle krajów zachodnich… nie przesadzajmy już. Polska jest raczej niżej, niż wyżej, jeśli chodzi o rozwój.

  • Caban

    Tak, aborcja rozwiązuje masę problemów, to, że ty tego nie dostrzegasz i ze swoją żoną nigdy jej nie dokonałeś nie znaczy, że tak nie jest. Ja nie nakazuję nikomu robić aborcji, tylko dać ludziom wolność wyboru. Moje podejście nie jest ograniczone, jest inne, opiera się na logice, a nie na emocjach. Mechanizm zagnieżdżania się zapłodnionej komórki jajowej w macicy niczym nie różni się od mechanizmu przełamywania systemu odpornościowego przez raka. Płód pasożytuje na ciele kobiety, to jest fakt. Nie wiem o czym tu dyskutować, nie przekonasz mnie do swoich bajek, bo ja patrząc na nasiona nie widzę wcale owoców. Ja też mogę powiedzieć, że to ty wolisz tkwić w swoich urojeniach, bo pozwala ci to zachować twój punkt widzenia, mimo, że fakty przeczą takim wymysłom.

    Ty tolerancyjny? To ty atakujesz mój światopogląd i postawę życiową, ja nie neguję twojego, uważam, że nasze podejścia mogą egzystować obok siebie, wystarczy, by ludzie mieli wolność wyboru, jak zresztą dzieje się w normalnych krajach.

    Dobre relacje z mamą są wynikiem bardziej zbliżonego światopoglądu i niechęci do dzieci. Napisałem już, że w moim okresie niemowlęcym mama niemal popełniła samobójstwo nie mogąc znieść konieczności opiekowania się wrzeszczącym bachorem 24/7. Sama mi mówiła, że gdyby wiedziała, jak wygląda macierzyństwo, to nigdy by się nie zdecydowała. Świetnie ją rozumiem, a powiedziała mi o tym już po dokonanej przeze mnie wazektomii, niejako czując ulgę, że nie będzie musiała opiekować się jeszcze moimi bachorami.

    Równie dobrze, możesz powiedzieć, że organizmy mężczyzn przystosowane są do walki i wojny, a czy walka i wojna mężczyznom służy? Kobiety żyją dłużej, bo mają 2 chromosomy X dające im zapasową kopię genów, na wypadek wad w pierwszym chromosomie. Dzietność skraca życie kobiet, o ile się nie mylę na świecie ciąża jest głównym powodem śmiertelności kobiet. W niektórych krajach co 4 kobieta umiera podczas porodu, nas ratuje nieco medycyna, ale dewastacja ciała po ciąży jest nieodwracalna.

    Patrząc na zlepek komórek przed lustrem, czy na ulicach, widzę ludzi, których matki chciały ciążę donosić, bo ich nie usunęły, czy ty naprawdę masz jakąś blokadę w mózgu i nie potrafisz zrozumieć, że płód po opuszczeniu ciała kobiety nie jest już pasożytem, a autonomicznym organizmem, którym opiekować się może dowolna osoba, a pozbycie się go nie wymaga przechodzenia ciąży i porodu? Masz zaburzone poczucie czasu? Bo serio już nie wiem, gdzie widzisz problem. Kobieta chcąca ciąży nie odbiera płodu jako agresora, tak jak zapraszając znajomego do domu nie traktujesz go jako włamywacza. Dopiero osoba nie chcąca opuścić twojej własności staje się napastnikiem i masz prawą taką osobę wyrzucić siłą, nawet na pewną śmierć, tym bardziej, że osoba ta dewastuje twój majątek i szykuje się do wyjścia wyburzając ścianę. To od podejścia kobiety do płodu zależy, czy dokona aborcji, czy nie. Czemu miałbym tłumaczyć szczęśliwym mamom, że są w błędzie? To ty usilnie starasz się wmówić innym, że są w błędzie, ja jestem tolerancyjny i uważam, że każdy ma prawo do własnego podejścia, każdy jest innym człowiekiem o innych priorytetach i gustach, tak więc tu nie ma, że jeden ma rację, a drugi się myli, tylko ich style życia są inne.

    Nie ma 100% antykoncepcji i trzeba się liczyć z tym, że może wystąpić konieczność dokonania aborcji – proste. Nie zachowuję się jak kocur, nie gwałcę i nie morduję dzieci, nie musisz się przede mną chować ze swoim potomstwem. Do wolności trzeba dążyć, dlatego zawsze jest o co walczyć. Radzisz każdemu, kto aktualnie nie chce dzieci, by się wykastrował? Wtedy to dopiero byłby kryzys demograficzny. A może ma zachowywać wstrzemięźliwość, a jak nie to stos? Ty jednak jesteś ze średniowiecza.

    Albo zrób aborcję i miej w dupie biadolenie różnych konserw, które chciałyby ograniczyć twoją wolność seksualną w imię swoich urojeń – proste. Nie wiem czemu sądzisz, że ktoś miałby poświęcać swoje życie w imię bzdur, z którymi się nie identyfikuje.

    Aborcja broni między innymi dzieci tej patologii, przed życiem w ciężkim upośledzeniu, uzależnieniu od alkoholu i placówkach opiekuńczych, oraz więzieniach. Dla ciebie to oczywiście abstrakcja, bo wszystkie dzieci są takie słodkie, fajne i mądre.

    Nie obarczam innych swoimi błędami, decyzję, że jak coś usuwamy ustalam jeszcze na pierwszym spotkaniu, mówiłem już. Jeśli kobieta chce dzieci i jest przeciwna aborcji, to nie jest to kandydatka na moją dziewczynę, ani nawet koleżankę.

    Jestem, bo matka mnie nie usunęła, gdyby usunęła, to by mnie nie było. Gdzie tu widzisz problem? Dopóki byłem płodem, byłem pasożytem na jej ciele, od niej tylko zależało co z tym problemem zrobi, a nie od „istnienia” w jej macicy.

    Nie pierdzielę ci doktryn medycznych mówiących od kiedy to człowiek. Też uważam, że to bzdura, jak kogoś interesuje, to niech wie, że do 3 miesiąca nie ma układu nerwowego i nie czuje bólu, a świadomość u dziecka pojawia się około 2 roku życia po urodzeniu! Mnie to osobiście nie interesuje, uważam, że aborcja powinna być legalna do 9 miesiąca ciąży z porodem włącznie. Człowieczeństwo płodu mnie nie interesuje, mnie interesuje człowieczeństwo kobiety i prawo własności do jej ciała.

    Płód tym się różni od dziecka, że pasożytuje i dewastuje ciało kobiety, jest przyczyną cierpienia i tortur porodu. Urodzone dziecko nie ma tych przywar, dlatego jest inne. Ile razy mam to powtarzać? Mnie naprawdę nie interesuje człowieczeństwo płodu, gdy płód ten niszy własność dorosłej, w pełni świadomej i czującej osoby, jaką jest kobieta.

    Nie ma czegoś takiego jak prawo do narodzin, tak jak nie ma czegoś takiego jak prawo do gwałtu.

    „Oddaj nerkę, bo jak nie to pójdziesz siedzieć jak za zabicie człowieka” – do tego sprowadzić można twoje banialuki. Teraz widać twoją tolerancję i prawdziwe intencje. Chciałbyś po prostu mordować kobiety dokonujące aborcji, mam nadzieję, że twoje koleżanki, które ten zabieg dokonały, wiedzą jaką karę dla nich szykujesz, jak tylko prawo ci to umożliwi. Wszystkie karty odkryte, o to mi właśnie chodziło, jednak prawdziwy mężczyzna = potwór.

    To co mówię, wcale nie jest popularne, nie patrzę na aborcję z punktu widzenia lewicowych działaczy, tylko z punktu widzenia prawa własności, to jest dość nowatorskie, ale tak patrzył między innymi Rothbard, „ojciec” libertarianizmu, czy nawet anarchokapitalizmu. To ty wygadujesz głupoty, że jak aborcja będzie legalna, to wszyscy będą się skrobać na potęgę. Doświadczenie krajów z legalną aborcją tego nie potwierdza. Tak samo jak legalny alkohol niesprawia, że każdy leży nawalony pod śmietnikiem. Aborcja to ostateczność, a nie wizyta u kosmetyczki, i nie chodzi o kwestie moralne, ale medyczne.

    „I wolność seksualna nie ma nic wspólnego z kontrolą narodzin dzieci, i większej świadomości ludzi na ten temat.” – takich farmazonów uczysz swoje dzieci? Równie dobrze możesz ich wysłać do przykościelnej szkółki, by klechy dokończyły dzieła likwidacji ich umysłów.

    Nie na odwrót, tylko wszystko powinno być ogólnie dostępne, tak aborcja, jak i sterylizacja i wszelkie inne metody antykoncepcji. Jeśli chcesz za aborcję karać jak za morderstwo, to nie mamy o czym rozmawiać, bo dla mnie przypiąłeś sobie właśnie łatkę psychola i oszołoma rodem z Bliskiego Wschodu.

    Nie jestem teoretykiem – uprawiam bardzo dużo seksu. 🙂 Tak, dzieci trzeba uczyć, że antykoncepcja może zawieść i wtedy można wykonać aborcję. Tobie marzy się zaś masowe kastrowanie wszystkich, który chcą seksu, a nie chcą ciążym iście faszystowski pomysł.

    W świecie zwierząt nie ma aborcji, bo nie ma medycyny, za to zabijanie narodzonych jest jak najbardziej powszechne. I co z tego? Jesteśmy ludźmi i potrafimy przerywać ciążę, trzeba więc z tego korzystać, a nie dać się upodlić konserwom, chcącym zniszczyć nasze życie i wolność nakazem rodzenia dzieci z wpadek.

    Nie mogłeś zgładzić swojego dziecka dla swojej wygody. Nie ty byłeś w ciąży, tylko twoja żona. W oparach swojego absurdu zapomniałeś chyba o tym drobnym fakcie.

    >porównywanie katowania kobiet i dzieci do ratowania swojego ciała i życia poprzez aborcję
    Żałosne.

    Normalnie łapię w domu muchy i wypuszczam je przez okno, ale w obronie własnej mógłbym zabić bez mrugnięcia okiem, toteż nie widzę nic dziwnego w postępowaniu kobiet dokonujących aborcji. Tylko mężczyźni z przemocy czynią sobie zabawę, kobiety robią to z konieczności.

    Chcemy i edukować, i udostępniać wszystkie metody.

    Czemu my, bezdzietni wypowiadamy się na temat posiadania dzieci? Bo nie chcemy, by nas, k**wa, do ich posiadania ktoś zmuszał.

    Czemu mamy wywieszać takie billboardy? Nie chcemy przekonywać ludzi do naszego światopoglądu, tylko chcemy akceptacji dla niego i możliwości usunięcia pasożyta. O ile się nie mylę, to Jerzy Urban ma w swoim gabinecie podobny obraz, przedstawiający niemowlaki torturujące, krojące na kawałki i bijące kobietę, to przedstawia jego pogląd na macierzyństwo.

    Jak mężczyźni zaczną rodzić dzieci, to i oni będą mogli ciąże usuwać – proste.

    • Malec Łukasz

      Piszesz o matce ze nie wiedziała jak wygląda macierzyństwo? I odetchnęła z ulga że nie będzie musiała się opiekować kolejnym bachorem, No jak w takiej atmosferze cie wychowano to się nie dziwie w ogóle. Każdy kto nie chce mieć dzieci może postąpić dokładnie tak jak ty postąpiłeś i nie ma problemu aborcji ani z wychowaniem kolejnego wrzeszczącego bachora i pasożyta. Ty byleś po prostu nie chcianym dzieckiem. I oto jaki ma wpływ kobieta na własne potomstwo. Niesamowite.

      Nie możesz zrozumieć ze nie chodzi o aborcje samą w sobie bo czasem ratuje życie matce dzieci. Tylko problem jest w tym jakie wy macie powody. Przecież za toba przemawia wrogość agresja spowodowana wyrzutami sumienia, Najdziwniejsze jest to że pomimo faktu ze byłeś nie chcianym dzieckiem masz tak silna więź z matka która nie była gotowa na macierzyństwo i pewnie do tej pory uważa że zrujnowałeś jej życie i byłeś najgorszym co mogło ja spotkać. Ty czujesz się winny i obwiniasz samego siebie.

      Ale czyżby osoba światowa czytając mojego bloga robiła auto projekcje własnej rodziny? Niesamowite. I w dodatku chce ochronić przed tym inne kobiety bo własnej matki się nie udało.

      Z kolei moja Mama wybrała życie w pojedynkę bo taki jeden cymbał kazał jej zabić dzieci bądź oddać do domu dziecka. I prędzej oddała by własne życie niż pozwoliła na takie coś.

      I tu jest problem ty macierzyństwo kojarzysz z wizerunkiem swojej matki a ja mojej proste dwa różne wzorce.

      Piszesz że dokonałeś świadomego wyboru całkiem odmiennego do swoich rodziców. A ty tylko jesteś przerażonym dzieckiem w dodatku obwiniającym się i nie chciałeś przeżywać tego ponownie.

      Gratuluje jedynej słusznej decyzji.

      jak byś mógł mi odpowiedzieć na jedno pytanie bez agresji na spokojnie. Czy twoja mama w ogóle nie chciała cię urodzić czy tylko ty okazałeś się na tyle trudnym dzieckiem?

  • Caban

    Nie przeczytałeś mojej wiadomości ze zrozumieniem. O poglądach mojej matki na macierzyństwo dowiedziałem się PO wazektomi. Wcześniej odgrywała pokornie swoją kulturową rolę kobiety w patriarchalnym związku. Jak widzisz moja matka posiadała dziecko i jak najbardziej popiera aborcję, tak więc to tylko twój wymysł, że macierzyństwo człowieka odmienia na twoją modłę.

    Nie każdy kto wykonuje aborcję nie chce mieć dzieci w ogóle. Po prostu nie w tym momencie. Gdyby każdy, kto nie chce mieć dzieci w danym momencie robił sterylizację, to raczej twoje dzieci nie miałyby się z kim bawić.

    Nie czuję się winny, gdy byłem w jej łonie, aborcja była legalna i mogła mnie usunąć. Ciąża nie była dla niej ciężkim przeżyciem, przytyła raptem z 50 do 60kg, natomiast traumą była jej kulturowa rola opiekunki dziecka, ojciec również poświęcał mi dużo czasu, ale tylko na zabawę, lub naukę. Czynności rutynowe i nieciekawe wykonywała matka. Taki obraz widziało większość młodych ludzi mojego pokolenia, a jakoś nie wszyscy są tacy, jak ja, więc twoje wnioski o wpływie matki na mnie są błędne. Mam swój rozum i do wszystkich wniosków dochodzę sam, obserwując nie tylko rodzinę, ale i całe społeczeństwo, a także własne przemyślenia z wewnątrz.

    Gdzie ty doczytałeś się w moich postach chęci obrony twojej żony? Przecież jest z tobą z własnej woli, to nie Arabia Saudyjska. Ja domagam się tolerancji i wolności dla własnych poglądów, by twoje dzieci nie rzucały we mnie odpalonymi racami i wyrwaną kostką brukową. Jeśli wychowujesz ich w duchu karania za aborcję, jak za morderstwo, to tak, jakbyś kreował im wizję obozów koncentracyjnych dla aborcjonistek i lekarzy. 70 lat temu takie obozy istniały, między innymi dla takich kobiet. Nie powstaną już, o to nie mam obaw, gdyż postępu nikt nie zatrzyma, co nie zmienia faktu, że łyse, zakompleksione zbiry dalej będą straszyć na ulicach, niepogodzeni ze spadkiem znaczenia roli kulturowej „prawdziwego” mężczyzny i wyzwoleniem kobiet.

    Twoja mama też mogła ciążę usunąć, nie zrobiła tego, wybrała trudniejszą drogę – ok, ja nikomu takiego wyboru nie bronię, tym bardziej więc denerwuje mnie, gdy ktoś wyboru zabroniłby mi.

    Bzdura, nie kojarzę macierzyństwa z wizerunkiem mojej matki, moje spojrzenie na świat jest dużo szersze niż twoje, a o tym, że nie chcę mieć dzieci wiedziałem już od czasów wczesnonastoletnich.

    Moja mama była sfrustrowana wieloletnią, rutynową opieką nad wrzeszczącym bobasem (pierwsze 2 lata życia podobno w ogóle nie spałem), czyli właśnie typową rolą kobiety w patriarchalnej kulturze. Darmowa opiekunka do dziecka, gdy ojciec przychodzi z doskoku się pobawić lub porobić coś kreatywnego. Wcale tego nie wyrażała, choć od czasów nastoletnich powtarzałem, że dzieci mieć nie zamierzam, dopiero gdy w wieku 20 lat zrobiłem wazektomię, wyraźnie poczuła ulgę. A kontakt z nią miałem świetny od kiedy stałem się istotą rozumną, a nie tylko srającą i wrzeszczącą, gdyż moje poglądy zawsze wpadały w jej gusta, w głębi umysłu moja mama jest libertarianką, choć nie daje tego po sobie poznać, ze względu na ostracyzm społeczny i napiętnowanie. Można powiedzieć, że to nie ona wychowywała mnie, tylko ja ją, na osobę bardziej otwartą i silną w wyrażaniu swojego zdania, które okazywało się takie, jak moje. Z ojcem również mam całkiem niezły kontakt, to on nauczył mnie dyskutować, uczyć się, znaleźć swoje pasje, ale jest on też pracoholikiem i poza zarabianiem pieniędzy w domu niewiele robi. Nie zarzucam niczego ani ojcu, ani matce, ich postępowanie w dużej mierze ukierunkowane zostało przez nacisk społeczny ze strony rodziny i znajomych, choć do dzieci się nie śpieszyli, pojawiłem się dopiero 4 lata po ich ślubie, co więcej, teraz dzięki mnie i moim poglądom zmienili spojrzenie na wiele spraw i sami żyją teraz jako wolni ludzie robiący co chcą, oraz w małym stopniu przejmujący się co ludzie o nich myślą i gadają. Poniekąd posiadanie mnie zmieniło ich w drugą stronę niż ciebie, ale kto wie, twoje dzieci jeszcze nie dorosły do wieku, w którym zacząłem swoich rodziców zmieniać, więc wszystko przed tobą, hehe.

    • Malec Łukasz

      napisze najbardziej ciepło spokojnie i postaram się to wyjaśnić tobie najlepiej jak potrafię. Nie mam wielkiego doświadczenia w pisaniu wiec niektóre rzeczy musisz mi po prostu wybaczyć.

      Łączy nas więcej rzeczy niż dzieli zdziwił byś się jak wiele. Wiec zaczne od tych co nas dziela.

      1) jesli chodzi o decydowanie o urodzeniu dziecka powinien w równym stopniu decydować tak samo tata jak i mama dziecka i tę decyzję powinni podjac razem bo razem są odpowiedzialni za nowe zycię. Nie jest to tylko wybór kobiety. role wychowawcze powinni miedzy siebie podzielić znam wiele rodzin gdzie to tata został w domu a mama pracowała i znam takie co tata pracował a mama zajmowała sie domem. Moim zdaniem dzielenie na siłę obowiązków na 50 % ale chodzi mi podział totalnie wszystko na połowę gdy nie ma takiej potrzeby jest zbędne. Dziecko potrzebuję w tych pierwszych latach matki jej czułości i bliskości. przecież jak jedno z rodziców pracuję a drugie opiekuje sie dzieckiem to żadne nie robi 100% tylko dzielą obowiązki na połowę. I chciałem tylko zaznaczyć ze kobieta jest lepiej do tego przygotowana fizycznie i psychicznie ale i zdarza się ze kompletnie się do tego nie nadaje. Powiem ci z doświadczenia ze jak dzieci były małe i bardzo płakały to ja je uspokajałem bo wyczuwały zdenerwowanie zony i najprawdopodobniej czując zagrożenie nie mogły się uspokoić. Więc to była moja rola.

      2) Aborcja powinna być ostatecznością ja mam tylko zastrzeżenia by nie była traktowana jako pozbycie się pasożyta z łona kobiety po tym jak zapomniała się zabezpieczyć. Jest to istota żywa i należy się jej szacunek chociażby jak kurczakom. Powinna byc dozwolona pod kontrolą i rozpatrzeniu indywidualnym. teraz mamy wiele możliwości anty koncepcji i to skutecznych tak samo dla kobiet jak i dla mężczyzn. Tu sie nie zgadzam z waszym określeniem pasożyta i porównania do gwałciciela. Kobiety i rodzice co pragnęli mieć dziecko a kobiety poroniły nie zgodzą się zwami tak samo jak ja. Nie wiem czy przyzwyczailiście się do krytyki i każdego obieracie jako waszego wroga. i cały czas próbowałem zwrócić wam na to uwagę. I nigdzie nie napisałem ze dzieci bym karał za dokonanie aborcji. Po prostu prosił bym je by to była naprawdę ostateczność i wolał bym sam zająć się wnukami niż wydać na nie wyrok śmierci. Ale ostateczna decyzja i tak by należała do nich oni by musieli żyć z tym dłużnej niż ja.

      3) To wy pierwsi wrzuciliście mnie w wąskie ramki do jakich przywykliście i z góry założyliście ze jestem rasistowskim ociemniałym i zamkniętym samcem który boi sie kobiet i widział by je najchętniej zniewolone i nie mające nic do powiedzenia to wy przykleiliście mi tą łatkę.

      W komentarzach wielokrotnie pisaliście ze publikujecie od lat. kreujecie się na osoby wrażliwe walczące ze stereotypami a jedyne co zauważyłem to przyklejacie łatki pierwszy komentarz caban był bardzo merytoryczny: „Takiego stężenia bzdur nie widziałem już od czasów wpisu z 8 lipca… Dobrze, że chociaż autor dostrzegł zbędność ogólnie gorszych i bardziej prymitywnych od kobiet mężczyzn i wieści ich całkowitą anihilację. Legendą zaś mężczyźni na pewno nie będą, jeśli już to wyklętymi potworami z dzikich czasów. Być może w przyszłości dziewczynki będą zbierać karty z chipsów z wizerunkami mężczyzn, zawierające takie atrybuty jak siła, agresja, czy stężenie alkoholu we krwi, w celu grania nimi, jak jakimiś pokemonami.”

      komentarz loe można zaliczyć do odniesienia się do tematu.

      Moim zdaniem troszkę się w tym wszystkim pogubiliście i wystarczyło zapytać się co moim zdaniem oznacza skrót myślowy „Prawdziwy Mężczyzna” A nie otwierać walki z waszymi uprzedzeniami do tego sformułowania. Do tej pory nie zapytaliście się o to mimo że pisałem ze w ogóle nie rozumiecie co mam na myśli przez to sformułowanie i ze ten temat poruszę jeszcze w kolejnych artykułach i postaram się go wyjaśnić, pisałem również że być może powinniście rozważyć czy czytanie tego bloga jest dla was.

      To ze mam rodzinę i jestem w związku małżeńskim nie oznacza ze jestem 19 wiecznym zacofanym chrześcijaninem z kompleksem małego penisa , żonę traktuję jak niewolnice a dzieci chowam na skinheadów.

      A jaki twoim zdaniem powinien być prawdziwy mężczyzna? zastanów się nie musisz odpowiadać na to pytanie jak nie chcesz.

      Kolejny raz życzę ci wszystkiego co najlepsze na twojej drodze życia.

      nie przeszkadza mi wymiana poglądów z wami.

      nie jednokrotnie jeszcze przedstawię role mężczyzny jako brutalną oraz bardzo miłosierną. Pokaże życie brutalne pełne łez smutku i żalu a zarazem pełne łez nadziej i szczęścia.

      Nie jednokrotnie sie zemną nie zgodzisz ale nie jest to moją rolą. ani rolą tego bloga.

      Rolą tego bloga jest ukazanie życia które bywa trudne ukarze konieczność podejmowania trudnych decyzji i konsekwencji ich podjęcia.
      Rolą tego bloga jest ukazanie młodym ludziom iż życie nie musi być do dupy a Ojcostwo może być wspaniałym choć wymagającym wyzwaniem.

      te trzy artykuły były wstępem i miały na celu wprowadzenie czytelnika w stan refleksji co oznacza dla niego bycie prawdziwym mężczyzna z którym by pragnął się identyfikować. I po waszych komentarzach muszę przyznać że jak na żółtodzioba poszło mi nieźle.

      Jeszcze raz powodzenia i nie przestawaj w walce bo uwielbiam i szanuje ludzi o stałych poglądach z którymi mogę o nich porozmawiać czasem burzliwe i nie zakłóca to naszych relacji.

      Łukasz

      • Caban

        Jeśli mężczyźni będą w równym stopniu przechodzić ciążę, co kobiety, to wtedy mogą o swojej części decydować. Dopóki płód jest w kobiecie, facetowi nic do tego.

        Oczywiście, że każda para powinna ustalać zasady swojego związku i wychowywania dzieci indywidualnie, czy ja gdziekolwiek postulowałem, by było inaczej?

        Kobieta nie jest nijak bardziej przygotowana psychicznie i fizyczni do dawania czułości i bliskości. Po prostu niektórzy ludzie się do tego nadają, inni nie. Skoro ty musiałeś uspokajać dzieci, bo twoja żona była zdenerwowana, to może rola kulturowa, jaką jej przypisujesz, wcale nie jest czymś, co jej pasuje?

        Niby dlaczego aborcja nie ma być traktowana, jak pozbycie się pasożyta, gdy zapomniało się zabezpieczyć? Bo co? Bo bozia z chmurki pogrozi palcem? Po prostu chcesz na siłę przeforsować swoją moralność i urojenia, by wszyscy stosowali się do nich w swoim życiu. Nie wyznaję twojego poglądu na świat, uważam płód za pasożyta i jest to zgodne z obiektywną nauką i medycyną, bo tak właśnie płód funkcjonuje. Aborcja to ostateczność, bo nie jest to zabieg wykonywany dla zabawy, ile razy mam to powtarzać? Myślisz, że łatwiej i przyjemniej poddawać się aborcji, niż stosować antykoncepcję? Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że łatwiej nie myć zębów i je wyrywać. A jak znajdzie się paru masochistów, co lubią się skrobać w 8 miesiącu, lub mieć wyrywane zęby, to co tobie do tego? To ich ciała, w których obrębie działają, i ich wola, nikt nie zamierza abortować twoich dzieci z twojego organizmu, więc co tak przeżywasz? Nie wmawiaj mi, że to będzie masowe zjawisko, bo doświadczenie krajów z legalną aborcją tego nie potwierdza. Brak nakazu mycia zębów również nie sprawia, że ludzie o nie nie dbają. Zawsze lepiej zapobiegać, niż leczyć, ale ty byś chciał leczenia odmówić, tylko ze względu na swoje widzimisie.

        Osobiście jestem obojętny wobec praw zwierząt, prawo jest dla ludzi. Tutaj mam dość proste wyjaśnienie – prawo powinno móc działać w obie strony, w oczywisty sposób ani zwierze, ani płód nie są w stanie spełniać prawnych wymogów stawianych ludziom, więc ochrona ich jest jak dla mnie bez sensu, aczkolwiek eliminacja sadystów ze społeczeństwa jest oczywiście pozytywnym efektem stosowania takiego prawa. W ogóle mieszanie w to płodów jest nie na miejscu, bo stopniem rozwoju płód znajduje się poniżej zwierząt, a aborcja jest działaniem w granicach obrony koniecznej, więc żadne inne prawo nie ma tu zastosowania.

        Hmm, a może to posiadanie dzieci powinno być dozwolone po indywidualnym rozpatrzeniu? Miło by ci było, gdyby jakaś komisja decydowała o twoim życiu, o twoim być albo nie być, o twojej rodzinie? Bo jeśli ja byłbym w takiej komisji, to mógłbym ci pozwolenia na posiadanie dzieci nie dać. I prędzej to właśnie ochrona narodzonych dzieci przed swoimi rodzicami wejdzie w życie, niż zaostrzanie upodlenia kobiet, poprzez jakieś komisje starych dziadów decydujące, co pozwolą jej zrobić z jej własną macicą. Tak więc uważaj co postulujesz, bo może to się obrócić przeciw tobie, choć sam osobiście w żadną stronę zaostrzeń bym nie chciał.

        Co mnie obchodzi, czy ty, czy inni zgodzą się ze mną w moim postrzeganiu płodu? Nie oczekuję tego od was, oczekuję akceptacji wolności do posiadania takiego poglądu i życia według niego. Nikt nie każe usuwać ci twoich ciąż, ale też nie zakazuj nam usuwania własnych.

        Postulujesz karanie za aborcję, jak za morderstwo (napisałeś tak w poprzedniej wiadomości i tego się nie wyprzesz), ciekawe, czy równie surowy byłbyś wobec własnej córki. Nie zdziwiło by mnie to, w końcu na Bliskim Wschodzie męscy członkowie rodziny są w stanie zabić kobietę za „splamienie ich honoru”, objawiające się zazwyczaj jakimikolwiek kontaktami z płcią przeciwną podczas ich nieobecności, choćby były to kontakty na niej wymuszone. Bliżej ci przecież do „prawdziwych mężczyzn” z krajów arabskich, niż nowoczesnych i postępowych ludzi z zachodu.

        Nie, to ty przykleiłeś łatkę sam sobie, w co drugim poście drżąc o losy „prawdziwych mężczyzn”, tak więc oceniamy cię przez pryzmat całej tej grupy. Ty sam zaszufladkowałeś siebie jako jednego z wielu, zamiast traktować siebie jako indywidualną istotę o odrębnym od wszystkich innych spojrzeniu na świat. Choćbyś nie wiem jak bardzo chciał być czyjąś kopią, to zawsze będziesz się czymś różnił od innych. I tylko czekać, aż kopia z większym posłuchem z niesmakiem wyrzuci się z elitarnego grona „prawdziwych”.

        Pierwszy komentarz nie był wstępem do dyskusji, miło się zaskoczyłem, że w ogóle do takiej doszło. Od dawna już wszyscy „prawdziwi mężczyźni” witają mnie stekiem wyzwisk, tak więc wpadłem w pewną rutynę. Myślisz, że jesteś jedynym „prawdziwym” na świecie? Takich, którzy mianują się tym sformułowaniem jest na pęczki i mamy z nimi same złe doświadczenia. Dlatego proponuję, byś swój wzorzec prawdziwości opatentował, by nikt nie mógł go nadużywać i plamić twojego dobrego imienia.

        Ty dalej nie rozumiesz moich poglądów, jaki powinien być prawdziwy mężczyzna? Każdy jest tak samo prawdziwy pod tym względem. Każdy ma penisa i jądra. Prawdziwym można być tylko sobą, czyli albo żyjesz zgodnie ze swoimi przekonaniami, albo nie. To jedyny wyznacznik prawdziwości człowieka, jaki uznaję. Wszelkie wzorce jaka powinna być dana płeć są dynamiczne i zmieniają się wraz z kulturą, tak więc nie mogą być prawdziwe, bo nie opierają się na niezmiennych zasadach.

        Nigdzie nie twierdziłem, że z ojcostwa nie można czerpać przyjemności. Bardzo dobry pomysł na bloga, choć kompletnie nie w moim zakresie zainteresowań. Ja udzielam się w tej konkretnej notce, bo poruszyłeś temat wykraczający poza ramy życia rodzinnego dotykając sfery społecznej, w której mam dużo do powiedzenia.

        • Malec Łukasz

          Ty po prostu chciałeś grać męczennika który walczy z całym światem, w dodatku ma nazistowskie zapędy również w imię wolności. Ale żeby móc usprawiedliwić swój brak tolerancji i wrogie nawoływania niby o prawa mniejszości musiałeś stać się mniejszością wiec się wykastrowałeś. hahaha dobre

  • W wyniku powstania plci rozwinely sie nowe kierunki ewolucji organizmow, niemozliwe przy rozmnazaniu bezplciowym .

  • Teraz tych plci jest kilkadziesiat na swiecie.