Dylemat Moralny

http://www.freedigitalphotos.net/     "Dawanie ubogim" David Castillo Dominici

http://www.freedigitalphotos.net/ „Dawanie ubogim” David Castillo Dominici

Pokrótce, chciałem się was zapytać czy ofiarowując żebrakowi 10 zł  to postępujemy poprawnie  moralnie czy może wręcz przeciwnie ?

co o tym sądzicie?

Chcę poznać wasze zdanie na ten temat moją odpowiedź opublikuje wkrótce.

 

No related content found.

Tagi .Dodaj do zakładek Link.
  • Bogusław

    Staropolskie przysłowie mówi – ” Nie pomagaj dziadowi, bo jak dziad ożyje, to Cię torbą i kijem zabije” – jest to mądrość życiowa, która nie została wyssana z palca i która może mieć uzasadnienie w życiu,ale wcale tak nie musi być.
    Sam kilkakrotnie dawałem ze szczerego serca osobom mającym ograniczone zdolności zarabiania, chodzi o osoby strarsze, które już nie potrafią sobie poradzić. Natomiast dawanie osobom dorosłym pełnosprawnym jest niemoralne, gdyż utrwala się w nich nawyk brania, po czym szyko się takie osoby przyzwyczajają, uzależniają i uważają,że im się należy. W ten sposób tworzymy pasożytów społecznych, utrwalamy u osób uzależnionych – alkoholizm i przyczyniamy się do ich upadku. Sytuaja ulega zmianie w przypadku dzieci chorych, głodnych, pragnących się rozwijać, potrzebujących opieki, wtedy powinno się zareagować wsparciem. Niektórym natomiast lepiej jest dać wędkę zamiast ryby, bo wtedy sam będzie łowił i doskonale da sobie radę. Wniosek jest prosty,zależy od sytuacji z jaką mamy doczynienia, instynktownie wyczuwamy, czy należy pomóc i czy będzie to wartościowa pomoc, czy też komuś pomagając przyczyniamy się do jego upadku.
    Pozdrawiam – Bogusław

    • Malec Łukasz

      Bardzo ci dziękuję Bogusławie że zechciałeś umieścić komentarz pod moim wpisem, w dodatku tak merytoryczny i trafny wręcz wyczerpałeś temat. Nadszedł czas bym i ja się do niego ustosunkował w zupełności się z tobą zgadzam. Co do tego że powinniśmy pomagać bliźniemu nie ma wątpliwości, lecz może być wątpliwa interpretacja kiedy mu pomagamy czy dając mu ciężko przeznas zarobione pieniądze by je wydał na nałóg czy nie dając i zmuszając do podjęcia pracy oraz wysiłku? Po prostu nie możemy dawać okradać siebie i nasze rodziny pasożytom żerującym na naszej dobroci. dziękuję i pozdrawiam Łukasz

  • Macie rację, ale ja patrzę na to troszkę inaczej.. Jeżeli widzisz taką osobę i czujesz potrzebę by dać jej coś od siebie to po prostu zrób to czując wdzięczność za taką możliwość. Nie musisz stać nad takim człowiekiem, obserwować go i zastanawiać się czy mu się należy czy nie – jeśli obdarzysz go dobrem – to dobro wróci do Ciebie (taka sama miara dobra zostanie Ci odmierzona i wcale nie musi przyjść do Ciebie od tej samej osoby, której pomogłeś, to się może stać za kilkanaście lat w zupełnie innym miejscu z zupełnie inną osobą). Nie widzę sensu żeby najpierw komuś coś dać a potem żałować i twierdzić, że ten człowiek i tak to przepije. Tu nie chodzi o to, co ten człowiek zrobi z tymi pieniędzmi, niech to Cię już nie obchodzi. Jeśli czujesz potrzebę by komuś pomóc to zrób to a zobaczysz jaka magia później przyjdzie do Ciebie.. 🙂 Jeśli natomiast uważasz, że taki człowiek na pomoc nie zasługuje – to nie zmuszaj się do takie pomocy:)

    • doskonale się z tobą zgadzam, Mi bardziej chodziło o kwestie co nami kieruje i co w danym momencie rozumiemy przez pomoc. Dla jednego pomocą będzie skierowanie osoby uzależnionej na odwyk i leczenie. A inny się ucieszy ze mógł mu sprawić przyjemność i ze choć przez chwile na jego twarzy zagości uśmiech. Ja czasami wręczałem pieniądze innym proponowałem prace. Oferowałem to czym akurat dysponowałem. Jak bym miał taką możliwość to nie którym bym zaproponował kuracje odwykowa. Moim zdaniem w pomocy chodzi o to by wyciągać pomocna dłoń do każdego do kogo jesteśmy w stanie. I nie zawsze musza to być środki pieniężne. czasem najbardziej pomocne jest słowo. Mi często najbardziej pomogły słowa ludzi które sprawiły refleksje nad moim życiem. I szczęście jakie dzięki temu otrzymałem nie jest chwilowe, i zagościło wemnie na zawsze. te słowo sprawiło że uwierzyłem i stało się według wiary mojej. Mogłem zwalczyć przyczynę a nie na chwile załagodzić skutki.

  • Dla mnie nie jest to moralny dylemat.Żebracy zawsze towarzyszyli udziom bogatszym od nich, w wielu społeczeństwach.Żebracy w krajach orientu to coś normalnego,bez czego orient nie byłby orientem,tam nie ma dylematu ,to obowiązek a nawet zaszczyt dać jałmużnę żebrakowi.
    Dla mnie to nie dylemat dla mnie to pytanie dla wielmożów ,panów na włościach sprywatyzowanych,odziałowców banków zagrabionych, itd,dlaczego w zdrowym wykształconym społeczenstwie sprowadzili tylu wartościowych obywateli do poziomu menela i żebraka i nawet się nie zarumienią?
    Dlatego daję,nie pytam ,czy na chleb ,czy na piwo,każdy ma swóje priorytety.
    Mam to się dzielę.bo nie wiadomo kiedy ten system może mnie postawić w takiej samej roli.
    Jakis nierozsądny parlamentarzysta zastanawiał się przy okazji omawiania przyszłych emerytur dlaczego ci emeryci tak długo żyją,trzeba im płacić emerytuty , nie zadał sobie pytania za czyje pieniadze teraz drze morde w sejmie? Za moje składki,które płaciłem nieprzerwanie przez 42 lata i 8 miesięcy ,za nie między innymi były budowane obiekty ,które w złodiejski sposób sprzedano i ani złotówka nie wróciła do ZUS.
    jak to sie stało ,że ludzie którzy palili „cudzesy” i pili na „sępa ” z dnia na dzień stali się milionerami.Dlatego szanuj polskiego żebraka i wesprzyj go złotówką ,zarobił sobie na to