Maraton życia

Maraton życia

W ostatnim wpisie wspominałem o przemianach.  Chęci odmienienia własnego życia.

Nie jest to ani trudne, ani łatwe. Za to zazwyczaj jest to proces bolesny, tak dla nas jak i dla osób z naszego otoczenia.

 Nie mniej jednak warto podjąć te walkę. Tym bardziej że nie możemy jej przegrać.

Zawsze z tej rundy wyjdziemy wygrani.

Przecież biorąc udział w maratonie na 40km najważniejsze jest podjęcie tego wyzwania i wytrwania do końca, ciśnienie na zajecie jak najlepszego miejsca spada na dalszy plan.

Na tak długim dystansie Liczy się wytrwanie do końca i pokonywanie wewnętrznego głosu mówiącego nam już nie dam rady. W dodatku musimy monitorować nasze tępo by równomiernie rozkładać nasze siły. To nie sprint tak samo życie nie jest sprintem.

Zycie jest niczym maraton na 40km a często nawet na dłużej. I tak samo od naszego przygotowania oraz monitorowania tempa i rozważnemu rozkładowi sil cierpliwości by nie szarżować, gdy jesteśmy na samym początku dystansu i dysponujemy zasobem sił.

I tak samo w maratonie jak i w naszym życiu o całym sukcesie zawarzą ostatnie kilometry to one obnażą nam nasze przygotowanie oraz wszystkie błędy popełnione po drodze.

W MLM ciągle jest powtarzana jedna doktryna a mianowicie że w MLM już zostały popełnione wszystkie możliwe błędy które można popełnić.

Nikt już nie popełnia w nim nowych błędów są tylko popełniane stare błędy przez nowe osoby.

I tak to również wygląda w naszym życiu. Oto ciągle są popełniane te same błędy przez kolejne pokolenia.

Zaniedbaliśmy role starszyzny my zabijamy starych ludzi, bo wydają się nam zbędni. Na własna odpowiedzialność rezygnujemy z daru wiedzy jaki noszą na własnych barkach.

A z kolei jaramy się tymi wszystkimi coach-ami zapominając o tych wszystkich trenerach i coach-ach którym najbardziej na nas zależy i wysyłamy ich hurtowo do domów starców a w wielu przypadkach uśmiercamy by niby dla ich dobra by nie czuli się balastem.

Jak wiec te nowe pokolenia mają się przygotować do maratonu, który zaczną po studiach i zakończa w dniu śmierci.

Wyobrażacie sobie ten cały świat sportu, gdy by nagle zabrakło trenerów. Bo ja osobiście nie.

Powiecie czasy się zmieniają i cala wiedza jest zawarta w google, tylko ze ta wiedza musiała wcześniej zostać przekazana z dziada pradziada jak i z ojca na syna.

Ja sam pisze ten wpis na macbook-u w moim smartfonie mieści się cale moje biuro.

Moja firma musi być widoczna na FB, bo tak jak niegdyś, gdy nie   miałeś strony www – to nie istniałeś tak teraz jak nie jesteś na FB to cię nie ma.

Ale czasem, żeby nie FB to bym nie miał pojęcia co dzieje się u mojej rodziny, bo rozpierzchła się gdzieś po świecie.

Dlatego proszę was startując w maratonie życia nie rezygnujcie świadomie z wiedzy, która was otacza nie rezygnujcie z waszych trenerów tylko dla tego ze oni już dobiegają do mety. Ich wiedza naprawdę może być bezcenna i niejednokrotnie ocalić was przed dyskwalifikacją.

Dodaj do zakładek Link.