Mówię ci ze nim jesteś!!!!

http://www.freedigitalphotos.net/   Stand Out From The Crowd

http://www.freedigitalphotos.net/ Stand Out From The Crowd

Czy jesteś liderem?

Mówię ci, że jesteś liderem, dla swojej rodziny żony dzieci musisz nim być, na co dzień.

Ja, pomimo że zawsze starałem się być z boku w pracy i się nie wyróżniać to i tak jakimś cudem zawsze była na mnie odpowiedzialność. Kiedy wszyscy umywali ręce ktoś musiał się za to wziąć i tą osoba byłem Ja. Nie byłem tym, co głośno krzyczy o podwyżce a jak szew przyjechał to siedział cicho.

Zawsze wybierałem trudniejsze zadania, których nikt nie chciał brać. Starałem się być cichą myszką, ale nie udawało mi się przemknąć niezauważonym.Moją zmora jest, że wszyscy mnie znają i kojarzą zostaje ludziom w głowach. Jest to istna zmora. Dowiedziałem się ostatnio ze w byłej pracy gdzie do tej pory pracuje moja zona moje filmiki i blog robi zawrotną karierę.

Chciałem wszystkim podziękować, że moja żona nie odczuwa tego w negatywny sposób a nawet w ogóle nie zauważa.

Wogóle byłem tam zauważany nawet zanim rozpocząłem pisanie bloga i kręcenie filmików na YT. Często jest tak, że tego prawdziwego lidera poznaje się w tarapatach, gdy jest źle i zaczyna panować panika. Jak w tym filmie „Przypadkowy Bohater”, w którego wcielił się Dustin Hoffman. Był to narzekający facet, który w zawodził wszystkich, dokoła ale w tych sytuacjach bez wyjścia potrafił być bohaterem nie szukał rozgłosu.

Trochę go przypominałem, narzekałem na swoją niedolę a brałem się za najtrudniejsze zadania, których nikt nie chciał. Odnosiłem sukcesy, ale i porażki. I pomimo że codziennie po powrocie z pracy narzekałem ze mam dosyć, że firma ma się źle, że nie potrafię znaleźć odpowiednich współpracowników. Sami krótko etatowcy bez wizji zamiłowania i pasji. Wiedziałem ze robię coś źle ba nawet wiedziałem, co, ale nie potrafiłem tego zmienić.

Nie miałem lidera a w dodatku sam nim byłem. Ale wstałem rano z tym samym postanowieniem nie, nie poddam się to jest moja droga i muszę nią podążać.

Nie było, od kogo się uczyć sam dla siebie musiałem być pionierem. Miałem wizje nadal ja mam wiem, czego pragnę i ją realizuję. Owszem popełniam błędy i nadal będę popełniał. Czemu wam o tym piszę? Bo nie każdy potrafi być prawdziwym liderem nie każdy jest w stanie nim być jak jest do dupy.

Ja musiałem podejmować trudne decyzje choćby ta o zamknięciu firmy po 5 latach i w ciągu 3 dni wyjazd za granice bez załatwionej pracy tuż przed wigilia. Czy była to słuszna decyzja czas pokaże, na pewno była to decyzja adekwatna do oczekiwań, które musiałem spełnić, jako lider mojej rodziny. Potrzebowałem zmiany.

Żona nie wierzyła ze jestem zdolny do powrotu na etat i miała rację nie jestem, wytrzymałem na etacie 1,5 Roku i nadszedł czas na ponowne działanie.

Tylko teraz jestem wstanie dzięki pracy nad samym sobą zacząć to inaczej. Mimo ze łapię się na popełnianiu starych błędów to szybko je dostrzegam. Moja rodzina jest świetnym przykładem, że potrafię być świetnym liderem, co prawda z wadami, ale któż nas ich nie ma?

Dziś wiem ze jak bym zmienił podejście do pracowników i nie traktował ich na równi, wywodziłem się z tej klasy robotniczej utożsamiałem się z nimi i dla nich nie byłem szefem w 100%. Nie byłem liderem, który wymaga i sprawdza postępy.Chciałem wszystkich zadowolić w wyniku, czego nikt nie był zadowolony.

Zmieniłem otoczenie z pracowników na biznesmenów, poszukałem liderów, ale nie osób, co zrobią coś za mnie tylko osoby, które mogą być dla mnie wzorem. I zasuną mi kopa w dupę mówiąc tu zawaliłeś wyciągnij wnioski i zapier……laj do przodu. Jeśli nie chcesz zmian to nie marnuj mojego czasu. Pokarz mi, że warto w ciebie inwestować mój czas.

Po stokroć wole być poganianym w dobrym zespolę niż być najlepszym w słabym zespolę. W zeszłym roku powiedziałem sobie, że tej wiosny wracam i zaczynam budować swój własny biznes od początku i będzie inny niż ostatni pod każdym względem. Zacznę od znalezienia ludzi z pasja i wizja jak ja sam. Będę miał swój wymarzony zespół. I już spotkałem kilka osób, z którymi współpracuję.

Wspiera mnie wspaniała rodzina żona od zawsze powtarza „narzekasz jęczysz użalasz się a i tak wstajesz i robisz to dalej”. Tak owszem dopada mnie zwątpienie, ale dla tego ze ciąży na mnie wielka odpowiedzialność i nie tylko za moja rodzinę, ale również za rodziny moich pracowników. Kiedyś myślałem, że to słabość aż ktoś mi nie powiedział ze wszyscy wielcy tego świata poddają w wątpliwość samych siebie by być pewnymi, że są z sobą zgodni.

Moją wspaniała żona, gdy chodzę i się pytam czy podołam czy robię dobrze czy dam rade ma mi do powiedzenia jedno i to samo „A kiedy nie dałeś rady?”

I jak tak popatrzę wstecz to zawsze dawałem radę. Potrafiłem w 3 dni sprawić by rusztowanie powstało na terenie budowy w środku sezonu w trójmieście kierownik budowy pytał się skąd je wykopałem z podziemi? Mógłbym podawać przykłady w nieskończoność, ale dostrzegłem je dopiero w tedy jak się nauczyłem walczyć z własnym firewallem sukcesu, który bronił je przed moją świadomością. W paradoksie to była najtrudniejsza rzecz do nauki, z która musiałem się uporać i mój pierwszy filmik na YT poruszał te tematykę oto link do niego FILM .

Zapytasz się, czemu to robię, nastawiając się na pośmiewisko? Moja odpowiedź jest prosta a czemu Matka opiekuje się swoim dzieckiem często narażając swoje życie? – Bo czuję ze powinna to robić.

Ja wybrałem swoją drogę i albo wdrapie się na swój Mout Everest i zdobędę jego szczyt bądź polegnę, jako nie imienny na jego zboczach i nie zapiszę się w historii, ale polegnę z świadomością, że wyruszyłem i spróbowałem.

Tym, którzy zechcą podążać ze mną nie mogę obiecać łatwego sukcesu. Jedyne, co mogę obiecać to dni pełne potu wysiłku determinacji wypełnione zmaganiami z własnymi ograniczeniami zlane łzami smutku wylanymi za tych, co nie podołali drodze i nas opuścili jak i łzami radości oraz szczęścia, gdy zdobywamy kolejny niewielki szczyt.

Pragnę wam podziękować wam wszystkim, którzy pozostawiliście, choć jeden komentarz pod którymś z artykułów nawet te nie pochlebne są miło widziane to wy wszyscy pozwalacie swoimi uwagami hartować mój warsztat.

Co sadzisz o tym, co pisze drogi czytelniku? Co sadzisz o mnie?

Sokoro już tu jesteś to może zadałbyś sobie troszkę trudu przeczytał kilka artykułów i je skomentował będzie to bardzo wartościowe i być morze będziesz miał wpływ na moją twórczość. A kto wie może sprawisz, że stanę się bardziej wartościowym człowiekiem?

Tagi , , .Dodaj do zakładek Link.