O mnie

lukasz-malecDługo się zastanawiałem jak się wam przedstawić i od czego zacząć.

Nazywam się Malec Łukasz pochodzę ze wsi Warszkowo w woj. Zachodniopomorskim. Pochodzę z rodziny gdzie moja mama z dwójką dzieci w wieku nastoletnim i dwójką malutkich zaczęła budować dom .

Zajęło jej to z 8 lat, w wyniku czego nigdy się nie przelewało. Zostałem wychowany na rzemieślnika, ukończyłem szkołę zawodową jako murarz. W wieku 18 lat poznałem wspaniała kobietę z którą dzielimy troski już 14 lat, mamy czworo wspaniałych dzieci.

Po szkole pracowałem na etacie, kokosów nie było.

Chciałbym podziękować panu Krzysiowi i mojemu starszemu bratu Andrzejowi. Dzięki nim zdobyłem najlepszą wiedze budowlana jaka mogłem zdobyć za co im bardzo dziękuję.

Potem wyjechałem do Holandii bez znajomości jakiegokolwiek języka obcego. Jeździłem tak 2 lata. Wróciłem mając dosyć obczyzny i zrezygnowałem z kontraktu.  Było to w październiku 2008r. Oj , żebym wtedy wiedział o kryzysie .

Wróciłem do Budowlanki w Polsce. Odwiesiłem działalność gospodarczą. Do grudnia szło w miarę, potem ogłosili wielki światowy kryzys i pojawiły się pierwsze nie wypłacone faktury, wypowiedziany kredyt na samochód. Próbowałem się z tego podnieść. Do tego doszła choroba córki (wada zastawki nerki) i przeprowadzka bliżej Gdańska by nie jeździć po 200km w jedna stronę do lekarza.

I tak zamieszkałem w Gdańsku. Nowe miasto, nikt mnie nie zna. Jakoś próbowałem wykaraskać się z dna ale było ciężko. Kolejni nie uczciwi kontrahenci i moja słaba znajomość prawa budowlanego dała o sobie znać. Windykacja była bezsilna nie odzyskałem pieniędzy.

Nie zapłacone rachunki, blokada kąt firmowych .

Nadal nie traciłem nadziei że dam rade . Nie wiedziałem co robię źle.

Wtedy W Gdańsku poznałem kolegę Marka. Też miał i pewnie jeszcze ma firmę budowlana. Dziesięć lat temu był na dnie . Był uzależnionym od alkoholu  30 letnim mężczyzną.

Teraz ma wybudowany dom warty 1200000.00 zł .

Spotkałem go pewnego dnia na zakupach w markecie, a było to jakieś 2 lata temu.

Kupiłem tam książkę, zobaczył ją i powiedział że od niej zaczynał 8 lat temu . Powiedział mi w tedy  coś takiego.

„Nie pomogę ci, bo wszystkim, którym starałem się  pomóc  mają do mnie żal . Musisz się zmienić. Jak będziesz tego pragnął sam znajdziesz książki i ludzi którzy ci w tym pomogą.”

 Nie wie nawet jak mi wtedy pomógł.

Chciałbym w szczególności  podziękować Markowi i Pani Renacie, oraz innym osobą dzięki którym tu jestem. A  najzabawniejsze,  że w sumie osoby, które mnie zainspirowały do przemiany mojego życia. Miały dla mnie tylko jedna rade. „Zmień się a zmieni się świat wokół ciebie”. Na pytanie „ jak?” mieli jedną odpowiedź. „Jak będziesz tego pragnął  sam to do siebie przyciągniesz”.

W 2011r mając dosyć działalności zamknąłem firmę i zapadła decyzja o wyjeździe i podjęciu pracy na etacie ( żona wątpiła bym długo na etacie wytrzymał  )  po 3 dniach wyleciałem do Holandii. Przed samą gwiazdką. Budować nowy początek. Do końca wakacji ,czyli do 31 sierpnia chciałem mieć dom  i następne święta spędzić z rodzina w Holandii.

Było ciężko (bariera językowa) w dodatku się okazało że ze względu na liczbę dzieci  moje zarobki są za małe by dostać tu mieszkanie odpowiedniej wielkości, mniejszego nie przyznają.

W marcu zapadła decyzja o przyjeździe żony i wysłaniu dzieci  do babci . Krytyka lała się ze wszystkich stron, że jesteśmy nieodpowiedzialnymi rodzicami, jaką jest wyrodną matką  moja żona itd.

Miałem to gdzieś.

Złożyliśmy wniosek o mieszkanie. Byłem tam co tydzień oraz aplikowałem przez Internet.  Po 4 miesiącach mieliśmy pierwszą odpowiedź (to bardzo szybko). Okazało się ,że mieszkanie jest za małe i go nie dostaniemy. Żadne błagania nie skutkowały. Pani za biurkiem była nieugięta. Prawo jej zabrania przydzielić nam zbyt małe  mieszkanie. Wziąłem wszystkie dostępne oferty w tej spółdzielni i po kolei pytałem się o domy i mieszkania, które z nich jest wystarczająco duże. Wszystkie były za małe z wyjątkiem jednego . Na które aplikowaliśmy. Miła pani zaznaczyła ze można się będzie wprowadzić dopiero za 2 miesiące, czyli 3 września w poniedziałek. I obecnie mieszkam w tej połówce bliźniaka.

Rok temu na wiosnę postanowiłem że jak już zamieszkam wraz z  rodziną ,to zajmę się bardziej intensywnie pracą nad samym sobą , że odnajdę wszystko co zawiodło uprzednio i to poprawię, a wiosną zacznę od nowa kreować swój biznes. I będę robił to co lubię ,czyli pomagał wszystkim tym ,którzy szukają rozwiązań i sposobu na samego siebie.

Moim głównym celem nie są pieniądze, nigdy nie były. Moim celem jest odnajdowanie tego co mnie blokuje i ogranicza. Oraz nauka i praca nad technikami radzenia sobie z własnymi słabościami. Ten blog  powstał po to bym mógł podzielić się z tobą tym wszystkim co mnie ograniczało i ogranicza ,oraz jak ja staram się to przezwyciężyć. Jak uwierzyć w siebie i budować swoją rzeczywistość.

 W wyniku tego że intensywnie we dwoje z żoną pracujemy nad rozwojem osobistym  i zajmujemy się dziećmi,  Ja prowadzę Firmę Mind Reflection LTD , Uwierz w siebie. Sam kreuj swoją rzeczywistość oraz interesuje sie fotografia Super Photo Cam A moja żona pracuje na etacie oraz pisze książki 

Wiele szkół uczy tego samego z tym tylko, że każda uczy inaczej.

Więc zachęcam cię do czytania mojego bloga i odnalezienia własnej drogi do sukcesu w rozwoju osobistym i szczęścia.

Uwierz w siebie. Sam kreuj swoją rzeczywistość!!!!

Komentarze są wyłączone.