Start na co czekasz ?

Start na co czekaszZdobądź swój własny Mount Everest.

Ale najpierw musi być linia startu i mety. Jak przy każdym wyzwaniu czy to wspinanie się na Mount Everest  czy bycia wspaniałym Sportowcem czy Uczonym. Najpierw jest potrzebne twoje pragnienie  „Nasze pragnienia są przeczuciami zdolności, które w nas drzemią, zapowiedziami tego, czego będziemy w stanie dokonać” Johann Wolfgang von Goethe.

Kolejnym etapem jest zorientowanie się, w jaki sposób musimy się przygotować do tego wyzwania.

Jeśli naszym pragnieniem jest zdobywanie szczytów powinniśmy poszukać w sieci informacji na ten temat poczytać biografie osób które tego dokonały. Wybrać się do klubu sportowego może mają ścianki wspinaczkowe. Zacząć przebywać wśród osób, które mają podobne zainteresowania i pragnienia. I uczyć się nawzajem od nich. Oczywiste jest, że żeby nabrać tężyzny fizycznej nie pójdziesz do biblioteki tylko udasz się na siłownię. Musisz poznać sprzęt jaki będzie ci potrzebny nauczyć się nim posługiwać. Oraz  zdobyć dużo więcej informacji jak się przygotować do takiej wprawy. Wiadomo że nie jesteś w stanie posiąść tej wiedzy oraz umiejętności w kilka dni. Tak samo żeby zostać lekarzem musisz przejść te wszystkie etapy. Nie zostaje się nim z dnia na dzień. Ale jeśli dasz swojemu marzeniu wystarczająco dużo czasu, wiary, wysiłku  i wytrwania to nic nie stanie na przeszkodzie aby je urzeczywistnić.

To o czym ci teraz pisze to nić innego jak Filozofia Kaizen ( technika małych kroków) w osiąganiu celu poznajesz swoje pragnienie stawiasz sobie nie wielkie cele.

 jak dziecko uczące się chodzić nie zaczyna od dystansu 2 metrów tylko na początku puszcza się rękoma przedmiotu o który się opiera i uczy się trzymać równowagę. Potem próbuje dać kroczka bez podpierania się. I tak pomalutku zwiększając dystans stawia przed sobą większe cele.

 I nie ma tu znaczenia czy przygotowujesz się jako dziecko do tej wyprawy w przyszłości  czy jako dorosła osoba. Jeżeli masz pragnienie dasz mu odpowiednią ilość czasu pracy i zaangażowania to nie ma celu który byś nie osiągnął.

Ja zacząłem od tego

Pierwszy krok mam już za sobą, potem może być tylko lepiej.  A ty realizujesz swoje pragnienia?

 

„Idź i niech się stanie tak, jak uwierzyłeś”  Jezus Chrystus Ew. wg. Św. Mateusza (8,13)
Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.
  • Bardzo dobry wpis. Metoda małych kroków jest polecana dla osób szczególnie na początek budowania swego biznesu, swojego wizerunku czy też zbudowania „własnej marki”. Może tego nie doceniamy, ale bez „wprawiania się w ruch”, zrobienia tego małego kroku do przodu stoimy w miejscu. Ta osoba która stoi w miejscu (inni idą do przodu), po prostu cofa się. Gratulacje za zrobienie „Twego pierwszego kroku z video”. Pozdrawiam

    • Malec Łukasz

      Dokładnie najtrudniejszy jest ten pierwszy mały krok. Najbardziej sie obawiamy krytyki ze strony środowiska w którym przebywamy. A raczej na pewno ona bedzie. Gdyż rozpoczynając prace nad samym sobą zaczniemy się z mieniać to możemy przestać pasować do środowiska w którym do tej pory żyliśmy. ludzie boja się nowego nie znanego często wola żyć nie szczęśliwi dotychczasowym życiem zamiast podjąć ryzyko i zawalczyć o szczęście. Ale za wszystkich co próbują trzymam kciuki i kibicuję. A czasami naprawde wystarczy nie wiele by sie odmieniło nasze życie.

  • Dokładnie jest tak jak piszesz Łukaszu, albo raczej jak powinno być. System małych kroków działa. Sęk w tym, że my chcemy ten etap pominąć. Chcemy DUŻO, od zaraz, bez przygotowania. My chcemy JUŻ. A tak się nie da. Ponieważ nie osiągamy naszych celów natychmiast, to się poddajemy. Nie dajemy sobie czasu na próby, błędy, przygotowanie strategii.
    Dwa wielki kroki, upadek i szybkie stwierdzenie „nie da się” i kolejna idea, i powtarzamy nie działający schemat od nowa.
    Szkoda, że rzadko wyciągamy wnioski z naszego doświadczenia, nie poprawiamy, nie ćwiczymy dalej, tylko od razu zmieniamy temat, a może wystarczyłoby tylko zmienić strategię?

  • Łukaszu zgadzam się ze wszystkim,co napisałeś. Jedną z najgorszych rzeczy dla człowieka jest ciągłe zastanawianie się CO INNI O MNIE POMYŚLĄ? Tak często rezygnujemy ze swoich marzeń bo KTOŚ odradził nam ich spełniania twierdząc, że się do tego nie nadajemy lub będzie nam ciężko.. Nikt nie ma pojęcia, co jest dla Ciebie najlepsze, dlatego trzeba iść za głosem swojego serca:)Filozofia małych kroków jest dla ludzi, którzy naprawdę mocno chcą spełnić swoje pragnienie. Powinniśmy być wytrwali, sukcesu nie osiąga się w godzinę 🙂 !

  • Malec Łukasz

    Dokładnie sam czasem o tym zapominam, I dziś dzięki pewnej Basi pewna prawda w końcu wryła mi się w podświadomość. A mianowicie nie mogłem sobie poradzić z porównywaniem siebie do innych. To tak jak by osoba zaczynająca uprawiać dyscyplinę sportową porównywała swoje wyniki z medalistom olimpijskim. To był mój największy problem z którym nie mogłem sobie poradzić. Ale chciałem go pokonać i przyciągałem Basie do grona swoich znajomych chyba się nie pogniewa jak ja za cytuję „Łukasz, nie widzisz efektów, bo jesteś za blisko tego co robisz. Musisz to oceniać z perspektywy innej osoby.
    Zobacz jaki miałeś stan na początku, co zrobiłeś, wiedziałeś i umiałeś po jednym tygodniu, potem po drugim , a jak to wygląda TERAZ i nie ma bata, musisz porównywać w ten sposób. Poprawki to też robota
    Powodzenia” Dziękuje ci Basiu i Panu że postawił cię na mojej drodze 😉

  • Przypomina to metodę Getting Things Done, w której chodzi o to aby duże procesy rozbijać na mniejsze. Jak są mniejsze to wtedy się łatwiej je realizuje.

    • Malec Łukasz

      W rozwoju osobistym podoba mi się to że cześć tych metod możesz odkryć sam. Masz w tedy opracowane własne metody i jakie jest twoje zdziwienie jak w internecie napotykasz publikację, na ten temat. i mówisz w tedy do siebie „wow wiedziałem !!!!”. Zapoznajesz sie z publikacja i dzięki zdobytej dodatkowej wiedzy doskonalisz swoją technikę. W tedy jesteś w stanie pokazać ludziom którzy jak ty szukali drogi co poskutkowało w twoim przypadku z jakich materiałów korzystałeś a do czego doszedłeś sam, co umożliwi im powiedzenie sobie samym „wow wiedziałem” to jest ta droga. Za komentarz bardzo dziękuję a z technika „Getting Things Done ” się zapoznam bo powiem uczciwie, nie znam jej.